Zaloguj się
Cytuj

"[17 maja 1950]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [17 maja 1950], Lechoń Jan
Data aktualizacji: 3 czerwiec, 2018
Drogi Kaziu,
Bardzo się martwię, że kamień nie wyszedł i posyłam Ci wszystkie moje najlepsze myśli na intencję tej tak przedłużającej się ewakuacji. Odsyłam Ci od razu Twój projekt, który Solski podpisał in blancoFranc.: podpis na czystej kartce. – zmiany, które projektuję, możesz oczywiście odrzucić – chodziło mi o zwiększenie wrażenia „skandalu”, którym byłoby, czy też będzie zamknięcie „Wiadomości”. Uważam jednak, że fakt ten byłby tylko ilustracją stosunku emigracji do Kultury. Nasz wspólny przyjaciel Heniu, przeczytawszy rozdział mej powieści, nie powiedział mi n i cW oryginale podkreślone dwukrotnie. Nie bez kozery Lechoń dzieli się tą uwagą z przyjacielem, ten bowiem – jak wynika z notatki w Dzienniku – „powiedział mi najlepsze rzeczy o mojej Wizie do Ameryki. Najbardziej podobał mu się koniec, wielka aria, o którą bardzo się bałem, czy nie będzie zbyt histeryczna. Mam przekonanie, że mogę Wierzyńskiemu ufać, gdy mi mówi: «To jest wielka proza. Jeśli tak napiszesz całość – będzie to wielka rzecz». Przyznam się, że gdyby mi mniej powiedział, byłbym złamany, tak strasznie brak tu czytelników. Henryk Rajchman przeczytał. I nic. Ani słowa” (J. Lechoń, Dziennik, wstęp i konsultacja edytorska Roman Loth, Warszawa 1992, t. 1, notatka z 16 kwietnia 1950 r., s. 270)., ani źle, ani dobrze, ponieważ zajmuje się egzegezą artykułów Hrabyka. Wierszy naszych nie czyta, gdyż uważa, że są zbyt krótkie. Ma do nas pretensje, że nie przedstawiamy niebezpieczeństwa niemieckiego. Czegóż wobec tego chcesz od generała Odzierzyńskiego? Co do Deana – a raczej Poole’a, bo on tutaj wchodzi w grę przede wszystkim – to ta interwencja została przez Solskiego wstrzymana, gdyż Rada Polityczna (Korboński, Pehr, Solski szczególnie) jest w konflikcie z Free Europe, zajmując w sprawie Mikołajczyka, Jałty etc. stanowisko takie samo jak Heniuś, które Korboński, gdzie trzeba, jasno wypowiedział. To oczywiście m i ę d z y n a m i. Solski uważa, że w tych warunkach nic by nie zrobił i nawet mógł sprawie zaszkodzić. Starać się będzie natomiast zrobić nasze wspólne spotkanie u p. Berle, który jest jednym ze sponsorów Komitetu.
Mój drogi! Pisz do mnie zaraz, kochaj do utraty tchu i pamięci – to Ci dobrze zrobi na nerkę. I wreszcie wykakaj to świństwo i przejdź na lżejsze alkohole, bo będziesz srał kamieniami. Ja mam trochę zawracania głowy z filmem, ale piszę (jak? – that is the questionNawiązanie do słynnego fragmentu-pytania Hamleta z dramatu Szekspira: „To be, or not to be – that is the question” (być albo nie być – oto jest pytanie).), a zwłaszcza kocham (kogo?). Przyjadę (przyjedziemy) niedługo
Leszek

Pod spodem rysunek serca w płomieniach z wpisanymi w środku inicjałami K.W. oraz dopiskiem: „à Żuczek pour la vie”Franc.: dla Żuczka na całe życie.. Do serca prowadzi strzała od tekstu listu i słowa w nawiasie (kogo?).