Zaloguj się
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
Które wysyłam z ust, serca i duszy,
przyjm, dobry Jezu, me modły w Twe uszy,
abowiem mi inaczéj
przyjdzie zginąć z rozpaczy.

Jak skwarem słońca ziemia rozszczepiona
dżdża z nieba woła, woła upragniona,
tak do łaski Twej wzdycha
duszyca moja licha.

Nędzna duszyca i oschła, i chora
wzdycha od rana, wzdycha do wieczora,
czekając Twej ochłody,
o Źrzódło żywej wody.

Pokrop ją rosą świętą, a nad nadzieję
prędzej ożyje, prędzej ozdrowieje;
trwogi, łzy i goryczy
zamień w wieczne słodyczy.

Iżby te skwierki żałobliwe moje
zamieniły się na pochwały Twoje,
a usta dzięki brzmiały
noc całą i dzień cały.

Nie chciej roztrząsać jak sędzia surowy,
jakie me myśli, uczynki i mowy,
lecz w kąpieli krwi Twojej
zmyj grzechy duszy mojej.

Niechaj ran Twoich boleść mię uléczy,
z gorzkiej Twej śmierci kosztuję słodyczy,
abym chętna i chyża
znosiła ciężar krzyża.

Publikacja

Miejsce w katalogu


Oryginał

Data utworzenia: 2018-06-04 16:27:54
Które wysyłam z ust, serca i duszy,
przyjm, dobry Jezu, me modły w Twe uszy,
abowiem mi inaczéj
przyjdzie zginąć z rozpaczy.

Jak skwarem słońca ziemia rozszczepiona
dżdża z nieba woła, woła upragniona,
tak do łaski Twej wzdycha
duszyca moja licha.

Nędzna duszyca i oschła, i chora
wzdycha od rana, wzdycha do wieczora,
czekając Twej ochłody,
o Źrzódło żywej wody.

Pokrop ją rosą świętą, a nad nadzieję
prędzej ożyje, prędzej ozdrowieje;
trwogi, łzy i goryczy
zamień w wieczne słodyczy.

Iżby te skwierki żałobliwe moje
zamieniły się na pochwały Twoje,
a usta dzięki brzmiały
noc całą i dzień cały.

Nie chciej roztrząsać jak sędzia surowy,
jakie me myśli, uczynki i mowy,
lecz w kąpieli krwi Twojej
zmyj grzechy duszy mojej.

Niechaj ran Twoich boleść mię uléczy,
z gorzkiej Twej śmierci kosztuję słodyczy,
abym chętna i chyża
znosiła ciężar krzyża.