Zaloguj się
Aktualizacja: 27 grudzień 2018
(utw. 25 czerwiec 2018, 15:50)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
Sobota
Kochany Leszku,
Byłem wczoraj w N.Y. przez siedem godzin, u dentyściaka, jak by powiedział Goetel, pofrunąłem na 114-stą, zapukałem do okienka, ale okazało się, że stary przepiór jeszcze na prosie w Waszyngtonie. Bardzo dziwna rzecz – nie mieć w takim dużym mieście nikogo znajomego, coś jak podczas lata w Warszawie, gdy zostawał tam tylko Grubiński i Słonimski. Cieszę się, że piszesz – sądząc po ostatnim liście. Uściskaj obu SkargówJan Skarga to postać z powieści Lechonia Bal u Senatora, Piotra i Jana, Kątskiego, ŻółkiewskiegoPrzypomniany być może ze względu na zajęcie przez niego Moskwy w 1610 r., Sobieskiego i BrzeszczotaŻart Wierzyńskiego, który miesza ze sobą postaci rzeczywiste i fikcyjne. Ja próbuję też, ale zabijają mnie upały. Czy nie można pisać pod tuszemPrysznic, natrysk.? Czy można pisać w oceanie? Czy nie wyjdzie za gorzko i za słono? Czy czytałeś The Power and the Glory Gr[ahama] Greene’a"The Power and the Glory" (London 1940; polski przekład: "Moc i chwała", przekł. B. Taborski, Warszawa 1967) uznawana jest za jedną z najlepszych powieści religijnych na świecie; opowiadając o prześladowaniach religijnych w Meksyku w latach trzydziestych XX w., ukazuje dylematy moralne, z którymi zmaga się główny bohater – ksiądz.? Przeczytaj to koniecznie. Mam drugą sztukę Fry’a The Boy with the Cart i cieszę się na nią. Dwa wiersze Stasia BalińskiegoMowa o "Scenie ucieczki" oraz "Kronice o końcu świata", opublikowanych w „Wiadomościach” w 1950, nr 28/29 (223/224) z 16 lipca. w „Wiad[omościach]” – słabe, on nie może dać sobie rady z żadnym problematem, nie ma odpowiedniej formy i nie wiem, po co takie rzeczy pisze. Natomiast nie przestaję myśleć o świetnej Ręce w ogniu Grudzińskiego, to lepsze niż OrwellObie powieści ukazały się po polsku na emigracji: "Folwark zwierzęcy" w przekładzie Teresy Jeleńskiej w 1956 r. jako „Wydanie specjalne «Wolnej Europy» za zgodą Światowego Związku Polaków z Zagranicy" (brak miejsca wydania), a "Rok 1984" w tłumaczeniu Juliusza Mieroszewskiego wydał Instytut Literacki w Paryżu w 1953 r.; wcześniej, w 1949 r. na antenie waszyngtońskiego radia Głos Ameryki emitowane było słuchowisko w przekładzie i adaptacji Lechonia; zob. B. Dorosz, Orwell według Lechonia (polska premiera), „Archiwum Emigracji” 2013, z. 2 (19), s. 7–28, tu też pierwodruk adaptacji radiowej. i KoestlerPolski przekład "Ciemności w południe" autorstwa Tymona Terleckiego wydał Instytut Literacki w Paryżu w 1949 r, choć bez nich tej Ręki nie byłoby w ogóle. Czy słyszałeś, że w Londynie nagrodę literacką „Dziennika” dostał Grydzewski? Podobno kontrkandydatem… byłem ja, nie wypada mi więc na ten temat mówić, ale jeśli to prawda, że to była nagroda l i t e r a c k a, to autor Silva rerum zrobił największą karierę w dziejach literatury. Czapski miał w Berlinie odczyt o młodzieży uchodźczej i wystąpił z planem zrobienia uniwersytetu dla D.P.O kształtowaniu się idei utworzenia uczelni dla dipisów, przedstawionej na konferencji założycielskiej Kongresu Wolności Kultury w Paryżu w czerwcu 1950 r., a następnie jesienią 1950 r. dopracowywanej w Brukseli, ponownie z udziałem Giedroycia i Czapskiego, zob. M.A. Supruniuk, Uniwersytet dla studentów zza żelaznej kurtyny. Projekt Józefa Czapskiego i Jerzego Giedroycia, w: tenże, Przyjaciele wolności. Kongres Wolności Kultury i Polacy, Warszawa 2008, s. 53–115., na którym wykładaliby profesorowie amerykańscy. Najgorsze, co może być na świecie to to, co Niemcy nazywają Konfuser KopfNiem.: pomylona głowa.. A może D.P. to nie Di Pi? Lesiuszko – napisz zaraz. Ściskamy Cię oboje. Twój stary wróż i autor
Kaz.
Wszystkie
Czasopismo
„Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza” (1)
„Silva rerum” (1)
„Wiadomości” (1)
Miejsce
514 West 114 Street (1)
Berlin (1)
Londyn (1)
Nowy Jork (1)
Warszawa (1)
Waszyngton (1)
Osoba
Baliński Stanisław (1)
Czapski Józef (1)
Fry Christopher właśc. Christopher Harris (1)
Goetel Ferdynand (1)
Greene Graham (1)
Grubiński Wacław (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (1)
Herling-Grudziński Gustaw (1)
Jan III Sobieski król polski (1)
Kątski Marcin (1)
Koestler Arthur (1)
Lechoń Jan (2)
Orwell George właśc. Eric Arthur Blair (1)
Skarga Piotr (1)
Słonimski Antoni (1)
Wierzyński Kazimierz (1)
Żółkiewski Stanisław (1)
Utwór
Ręka w ogniu (2)
The Boy with the Cart (1)
The Power and the Glory (1)

Publikacja

Miejsce w katalogu

Informacje bibliograficzne

List pisany czarnym atramentem dwustronnie na papierze listowym z nadrukiem: P.O. Box 525 // Sag Harbor, L.I., N.Y.; dokładna data ustalona na podstawie treści listu (m.in. publikacji w „Wiadomościach”, o których mowa w liście) oraz kalendarza.

Język:

pl

Oryginał

Data utworzenia: 2018-06-25 15:50:30
Miejsce utworzenia: Sag Harbor
Sobota
Kochany Leszku,
Byłem wczoraj w N.Y. przez siedem godzin, u dentyściaka, jak by powiedział Goetel, pofrunąłem na 114-stą, zapukałem do okienka, ale okazało się, że stary przepiór jeszcze na prosie w Waszyngtonie. Bardzo dziwna rzecz – nie mieć w takim dużym mieście nikogo znajomego, coś jak podczas lata w Warszawie, gdy zostawał tam tylko Grubiński i Słonimski. Cieszę się, że piszesz – sądząc po ostatnim liście. Uściskaj obu SkargówJan Skarga to postać z powieści Lechonia Bal u Senatora, Piotra i Jana, Kątskiego, ŻółkiewskiegoPrzypomniany być może ze względu na zajęcie przez niego Moskwy w 1610 r., Sobieskiego i BrzeszczotaŻart Wierzyńskiego, który miesza ze sobą postaci rzeczywiste i fikcyjne. Ja próbuję też, ale zabijają mnie upały. Czy nie można pisać pod tuszemPrysznic, natrysk.? Czy można pisać w oceanie? Czy nie wyjdzie za gorzko i za słono? Czy czytałeś The Power and the Glory Gr[ahama] Greene’a"The Power and the Glory" (London 1940; polski przekład: "Moc i chwała", przekł. B. Taborski, Warszawa 1967) uznawana jest za jedną z najlepszych powieści religijnych na świecie; opowiadając o prześladowaniach religijnych w Meksyku w latach trzydziestych XX w., ukazuje dylematy moralne, z którymi zmaga się główny bohater – ksiądz.? Przeczytaj to koniecznie. Mam drugą sztukę Fry’a The Boy with the Cart i cieszę się na nią. Dwa wiersze Stasia BalińskiegoMowa o "Scenie ucieczki" oraz "Kronice o końcu świata", opublikowanych w „Wiadomościach” w 1950, nr 28/29 (223/224) z 16 lipca. w „Wiad[omościach]” – słabe, on nie może dać sobie rady z żadnym problematem, nie ma odpowiedniej formy i nie wiem, po co takie rzeczy pisze. Natomiast nie przestaję myśleć o świetnej Ręce w ogniu Grudzińskiego, to lepsze niż OrwellObie powieści ukazały się po polsku na emigracji: "Folwark zwierzęcy" w przekładzie Teresy Jeleńskiej w 1956 r. jako „Wydanie specjalne «Wolnej Europy» za zgodą Światowego Związku Polaków z Zagranicy" (brak miejsca wydania), a "Rok 1984" w tłumaczeniu Juliusza Mieroszewskiego wydał Instytut Literacki w Paryżu w 1953 r.; wcześniej, w 1949 r. na antenie waszyngtońskiego radia Głos Ameryki emitowane było słuchowisko w przekładzie i adaptacji Lechonia; zob. B. Dorosz, Orwell według Lechonia (polska premiera), „Archiwum Emigracji” 2013, z. 2 (19), s. 7–28, tu też pierwodruk adaptacji radiowej. i KoestlerPolski przekład "Ciemności w południe" autorstwa Tymona Terleckiego wydał Instytut Literacki w Paryżu w 1949 r, choć bez nich tej Ręki nie byłoby w ogóle. Czy słyszałeś, że w Londynie nagrodę literacką „Dziennika” dostał Grydzewski? Podobno kontrkandydatem… byłem ja, nie wypada mi więc na ten temat mówić, ale jeśli to prawda, że to była nagroda l i t e r a c k a, to autor Silva rerum zrobił największą karierę w dziejach literatury. Czapski miał w Berlinie odczyt o młodzieży uchodźczej i wystąpił z planem zrobienia uniwersytetu dla D.P.O kształtowaniu się idei utworzenia uczelni dla dipisów, przedstawionej na konferencji założycielskiej Kongresu Wolności Kultury w Paryżu w czerwcu 1950 r., a następnie jesienią 1950 r. dopracowywanej w Brukseli, ponownie z udziałem Giedroycia i Czapskiego, zob. M.A. Supruniuk, Uniwersytet dla studentów zza żelaznej kurtyny. Projekt Józefa Czapskiego i Jerzego Giedroycia, w: tenże, Przyjaciele wolności. Kongres Wolności Kultury i Polacy, Warszawa 2008, s. 53–115., na którym wykładaliby profesorowie amerykańscy. Najgorsze, co może być na świecie to to, co Niemcy nazywają Konfuser KopfNiem.: pomylona głowa.. A może D.P. to nie Di Pi? Lesiuszko – napisz zaraz. Ściskamy Cię oboje. Twój stary wróż i autor
Kaz.