Zaloguj się
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
30. X. 50.
Kochany Leszku,
Nie zapomnij zadzwonić do Jędrz.Mowa o osobie wpływowej w National Committee for Free Europe – być może Wacław Jędrzejewicz, aczkolwiek wydaje się mało prawdopodobne, by tak pisał o nim Wierzyński (w innych listach ta sama postać pojawia się jako J., Jęd., Jędrz. i Jędrzej.), gdyż obaj poeci byli w bliskich stosunkach z Jędrzejewiczem (gdzie indziej nazywając go po prostu Wackiem). Ponieważ w liście z 9 października 1950 roku ponownie pojawia się sprawa zebrania sekcji bibliotecznej, być może ów J. to prof. Klemens Jędrzejewski. Nie można też wykluczyć, że był to prezes NCFE, Charles D. Jackson. Niewątpliwie taki sposób pisania podyktowany był swego rodzaju konspiracją – wobec delikatności sprawy, jak i ze względu na kontrolę korespondencji Lechonia.lub zobacz się z nim i powiedz mu, jak sprawy się mają. Nie udało mi się z nim skomunikować przed wyjazdem, bo w piątek wyjeżdża on wcześnie do Brooklyna na wykłady – a umawialiśmy się, że go „o wszystkim” poinformuję. Nie zapomnij tego zrobić, proszę Cię, żebyśmy nie wyszli na ordynusów. IrenyNajpewniej Ireny Wiley nie było w domu – ten punkt programu też niewykonany.
Ściskamy Cię serdecznie, pisz
K & H

Inicjały K & H wpisane we wnętrze serduszka przebitego strzałą.

Na lewym marginesie dopisek:

Nie pamiętam, czy ci wspominałem, że J.Mowa o osobie wpływowej w National Committee for Free Europe – być może Wacław Jędrzejewicz, aczkolwiek wydaje się mało prawdopodobne, by tak pisał o nim Wierzyński (w innych listach ta sama postać pojawia się jako J., Jęd., Jędrz. i Jędrzej.), gdyż obaj poeci byli w bliskich stosunkach z Jędrzejewiczem (gdzie indziej nazywając go po prostu Wackiem). Ponieważ w liście z 9 października 1950 ponownie pojawia się sprawa zebrania sekcji bibliotecznej, być może ów J. to prof. Klemens Jędrzejewski. Nie można też wykluczyć, że był to prezes NCFE, Charles D. Jackson. Niewątpliwie taki sposób pisania podyktowany był swego rodzaju konspiracją – wobec delikatności sprawy, jak i ze względu na kontrolę korespondencji Lechonia. wyraził się: „Ja często używam pomocy płk. Michałowskiego!”.
Wszystkie
Miejsce
Brooklin (1)
Osoba
Lechoń Jan (1)
Michałowski Roman (1)
Wierzyńska Halina (1)
Wierzyński Kazimierz (1)
Wiley Irena z domu Baruch (1)

Publikacja

Miejsce w katalogu

Informacje bibliograficzne

List pisany granatowym atramentem na arkuszu papieru listowego z nadrukiem: P.O. Box 525 // Sag Harbor, L.I., N.Y.

Język:

pl

Oryginał

Data utworzenia: 2018-07-09 18:31:22
Miejsce utworzenia: Sag Harbor
30. X. 50.
Kochany Leszku,
Nie zapomnij zadzwonić do Jędrz.Mowa o osobie wpływowej w National Committee for Free Europe – być może Wacław Jędrzejewicz, aczkolwiek wydaje się mało prawdopodobne, by tak pisał o nim Wierzyński (w innych listach ta sama postać pojawia się jako J., Jęd., Jędrz. i Jędrzej.), gdyż obaj poeci byli w bliskich stosunkach z Jędrzejewiczem (gdzie indziej nazywając go po prostu Wackiem). Ponieważ w liście z 9 października 1950 roku ponownie pojawia się sprawa zebrania sekcji bibliotecznej, być może ów J. to prof. Klemens Jędrzejewski. Nie można też wykluczyć, że był to prezes NCFE, Charles D. Jackson. Niewątpliwie taki sposób pisania podyktowany był swego rodzaju konspiracją – wobec delikatności sprawy, jak i ze względu na kontrolę korespondencji Lechonia.lub zobacz się z nim i powiedz mu, jak sprawy się mają. Nie udało mi się z nim skomunikować przed wyjazdem, bo w piątek wyjeżdża on wcześnie do Brooklyna na wykłady – a umawialiśmy się, że go „o wszystkim” poinformuję. Nie zapomnij tego zrobić, proszę Cię, żebyśmy nie wyszli na ordynusów. IrenyNajpewniej Ireny Wiley nie było w domu – ten punkt programu też niewykonany.
Ściskamy Cię serdecznie, pisz
K & H

Inicjały K & H wpisane we wnętrze serduszka przebitego strzałą.

Na lewym marginesie dopisek:

Nie pamiętam, czy ci wspominałem, że J.Mowa o osobie wpływowej w National Committee for Free Europe – być może Wacław Jędrzejewicz, aczkolwiek wydaje się mało prawdopodobne, by tak pisał o nim Wierzyński (w innych listach ta sama postać pojawia się jako J., Jęd., Jędrz. i Jędrzej.), gdyż obaj poeci byli w bliskich stosunkach z Jędrzejewiczem (gdzie indziej nazywając go po prostu Wackiem). Ponieważ w liście z 9 października 1950 ponownie pojawia się sprawa zebrania sekcji bibliotecznej, być może ów J. to prof. Klemens Jędrzejewski. Nie można też wykluczyć, że był to prezes NCFE, Charles D. Jackson. Niewątpliwie taki sposób pisania podyktowany był swego rodzaju konspiracją – wobec delikatności sprawy, jak i ze względu na kontrolę korespondencji Lechonia. wyraził się: „Ja często używam pomocy płk. Michałowskiego!”.