Zaloguj się
Aktualizacja: 10 luty 2019
(utw. 21 sierpień 2018, 15:17)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
14 listopada 52
Kochany Leszku,
Ten list dostaniesz zapewne już po powrocie z BostonuLechoń wyjechał do Bostonu 15 listopada pełen obaw co do planowanego wieczoru: „Po ostatniej dyskusji radiowej boję się, żeby się nie zaciąć i nie stanąć bezradnie w czasie jutrzejszej gawędy. Najprostsza rzecz byłaby po prostu ją napisać. Ale nie tylko że za późno na to. Przede wszystkim takie rzeczy trzeba mówić z pamięci. Inaczej wychodzi to sztucznie i u mnie zawsze o parę tonów za wysoko” (J. Lechoń, Dziennik, wstęp i konsultacja edytorska Roman Loth, Warszawa 1992, t. 2, notatka z 15 listopada 1952 r., s. 585)., gdzie – przekonany jestem – wszystko uda się jak najbardziej, winszuję Ci więc i biję brawo. Mam do Ciebie taką prośbę. Chciałbym wysłać jeden z trzech egzemplarzy La vie de Chopin, które przysłano mi z Paryża, Jules Romains’owi. Czy myślisz, że mogę adresować do Akademii? Jaki jest jej adres?
Napisz słówko. 22-go będę w N.Y.
Ściskam Cię mocno
Twój
z ustami na ustach*
Kaz
* Precz z Jachimowiczem!
Wszystkie
Miejsce
Boston (1)
Nowy Jork (1)
Paryż (1)
Osoba
Jachimowicz Jan (1)
Lechoń Jan (1)
Romains Jules właśc. Louis Farigoule (1)
Wierzyński Kazimierz (1)
Utwór
Życie Chopina (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

List pisany czarnym atramentem na papierze listowym z nadrukiem: P.O. Box 525 // Sag Harbor, L.I., N.Y.

Język:

pl

Oryginał

Data utworzenia: 2018-08-21 15:17:07
Miejsce utworzenia: Sag Harbor
14 listopada 52
Kochany Leszku,
Ten list dostaniesz zapewne już po powrocie z BostonuLechoń wyjechał do Bostonu 15 listopada pełen obaw co do planowanego wieczoru: „Po ostatniej dyskusji radiowej boję się, żeby się nie zaciąć i nie stanąć bezradnie w czasie jutrzejszej gawędy. Najprostsza rzecz byłaby po prostu ją napisać. Ale nie tylko że za późno na to. Przede wszystkim takie rzeczy trzeba mówić z pamięci. Inaczej wychodzi to sztucznie i u mnie zawsze o parę tonów za wysoko” (J. Lechoń, Dziennik, wstęp i konsultacja edytorska Roman Loth, Warszawa 1992, t. 2, notatka z 15 listopada 1952 r., s. 585)., gdzie – przekonany jestem – wszystko uda się jak najbardziej, winszuję Ci więc i biję brawo. Mam do Ciebie taką prośbę. Chciałbym wysłać jeden z trzech egzemplarzy La vie de Chopin, które przysłano mi z Paryża, Jules Romains’owi. Czy myślisz, że mogę adresować do Akademii? Jaki jest jej adres?
Napisz słówko. 22-go będę w N.Y.
Ściskam Cię mocno
Twój
z ustami na ustach*
Kaz
* Precz z Jachimowiczem!