Zaloguj się
Aktualizacja: 4 luty 2019
(utw. 22 sierpień 2018, 18:12)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
Kochany Leszku, Posyłam Ci jedną trzecią jajka robinaPolska nazwa ptaszka tego gatunku: rudzik., które dziś znalazłem, byś wiedział, co tu się dzieje w powietrzu. Liczę też, żeś nic takiego dotychczas w liście nie dostał. Ub[iegłej] soboty zgłaszałem się po Ciebie do KaryTiche-Falenckiej. Z tej korespondencji oraz z notatek dziennikowych Lechonia wynika, że Falenccy mieli gdzieś na Long Island, w pobliżu Sag Harbor, letni dom; dopiero latem poeta spędził tam tydzień od 25 czerwca do 2 lipca 1953 r., odwiedzając w tym czasie Wierzyńskich., ale powiedziała mi, że Cię nie przywiozła. W tym tygodniu „góra” zajęta – więc kiedy indziej. Miałem tu najbardziej niespodziewaną wizytęTen motyw absurdalnego żartu wykorzystał wcześniej Lechoń, pisząc o nieoczekiwanej wizycie Tadeusza Kościuszki (zob. list z 23 maja 1948) – nigdy byś nie zgadł. Bodek Chmielnicki! Czego on chce od nas? Mówił mi, że wybiera się do Ciebie z Wernyhorą. Uważaj na przyszłość!
Ściskam Cię mocno
Twój Jarema
Wszystkie
Osoba
Chmielnicki Bohdan (1)
Korybut Wiśniowiecki Jeremi Michał (1)
Lechoń Jan (1)
Tiche-Falencka Karin (1)
Wernyhora (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

List pisany czarnym atramentem na papierze listowym z nadrukiem: P.O. Box 525 // Sag Harbor, L.I., N.Y.

Język:

pl

Oryginał

Data utworzenia: 2018-08-22 18:12:52
Kochany Leszku, Posyłam Ci jedną trzecią jajka robinaPolska nazwa ptaszka tego gatunku: rudzik., które dziś znalazłem, byś wiedział, co tu się dzieje w powietrzu. Liczę też, żeś nic takiego dotychczas w liście nie dostał. Ub[iegłej] soboty zgłaszałem się po Ciebie do KaryTiche-Falenckiej. Z tej korespondencji oraz z notatek dziennikowych Lechonia wynika, że Falenccy mieli gdzieś na Long Island, w pobliżu Sag Harbor, letni dom; dopiero latem poeta spędził tam tydzień od 25 czerwca do 2 lipca 1953 r., odwiedzając w tym czasie Wierzyńskich., ale powiedziała mi, że Cię nie przywiozła. W tym tygodniu „góra” zajęta – więc kiedy indziej. Miałem tu najbardziej niespodziewaną wizytęTen motyw absurdalnego żartu wykorzystał wcześniej Lechoń, pisząc o nieoczekiwanej wizycie Tadeusza Kościuszki (zob. list z 23 maja 1948) – nigdy byś nie zgadł. Bodek Chmielnicki! Czego on chce od nas? Mówił mi, że wybiera się do Ciebie z Wernyhorą. Uważaj na przyszłość!
Ściskam Cię mocno
Twój Jarema