Zaloguj się
Aktualizacja: 3 wrzesień 2019
(utw. 16 wrzesień 2018, 15:36)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
Londyn, 7.10.40
Drogi Kaziu. – Wczoraj dostałem list z dn. 1 bm. i wiersz, poprzednio zaś depeszę z dn. 3 bm. List zawiera odpowiedź na list do Rafała, nie wiem, czyś dostał list wysłany przez kuriera, który pojechał dn. 1 i zabrał także „Wiadomości” (słownika, jak się okazuje, nie chciał zabrać). Za piękny BarbakanOpornych będzie karał – fraza z poematu Barbakan warszawski, drukowanego w „Wiadomościach Polskich” 1941 nr 6 (48) z 9 lutego; pochodzi ze strofy będącej poetycką wizją Józefa Piłsudskiego; Wierzyński, zmieniając nieco interpunkcję, zachował brzmienie z pierwodruku (Nicea: U Tyszkiewicza w Nicejskiej Filii jego Oficyny 1940, powtórzone w wyd. tamże 1941, s. 13):
„Bo wyjdzie z twoich czadów, od guseł odwyknie,
w zecerni się zaczai, w robotniczych czcionkach,
rozda broń, zwoła wojsko i potem, gdy krzyknie
i mundury posieje na krakowskich łąkach
a żołnierzom iść każe wszystkiemu na przekór,
- nie cofaj się, bezwolna, nie ujdziesz tym rękom,
tej sile, którą wezwał, i mieczom, co przekuł!
Nie odda cię za piękność królewskim Łazienkom,
ani chłopom za biedę, ani panom za nic,
zwalone ściany dźwignie, słup wbije u granic,
opornych będzie karał, a odór piwniczny
powiewem swego płaszcza rozpędzi daleko
i powietrze wolności przywoła tragicznej,
by z otwarta umierać i żyć tu powieką.”
bardzo Ci dziękuje, ale proszę o zmianę „opornych będzie karał…”. Nie wiesz, jakie tu mam trudności i za kogo mnie właściwie uważają. Tak – mnie. Nie mogłem zobaczyć dziś Kota, ale mówił mi jego sekretarz Hulewicz, że on się zgadza na przesłanie Ci większej sumy pod warunkiem, żebyś zrezygnował z dalszych subwencji miesięcznych do wysokości tej sumy. Postaram się, żeby ewentualnie rozłożyli Ci tę sumę na mniejsze raty, ale nie wiem, czy mi się to uda. Czuję się w obowiązku powtórzyć Ci to, co mi mówił Hulewicz o liście prof. Mierzwy z Fundacji Kościuszkowskiej, który prosi o nieprzesyłanie intelektualistów, bo ich los w Stanach nie jest dobry. Posyłam Ci również wyjątek z listu dr. Krzyżanowskiego do Nowakowskiego (ukaże się w felietonie w najbliższym numerze). Nie wiem, co Ci doradzić, mam wrażenie, że człowiek o Twoim nazwisku poradzi sobie w Brazylii, ale i Anglia ma swoje dobre strony. Dużo ludzi mieszka na wsi, gdzie jest przeważnie zupełnie spokojnie i tanio, inwazji się nie boimy. Zastanawiam się nad każdym słowem, bo trudno brać za kogoś odpowiedzialność, sam musisz zdecydować. Lindenfeld otwiera polską księgarnię. Czekamy na Twój zbiorek. Drugie wydanie Alarmu (dalsze 500 egz[emplarzy]) jest już wyczerpane. Obecnie wyjdzie zbiór wierszy Pawlikowskiej. Adres Julka jest: Rio de Janeiro, rua Gustavo Sampaio 208, pension „Mon Rêve”, mieszkają razem z Leszkiem (tzw. trio de Janeiro)Wspólne zamieszkiwanie Tuwimów, Czermańskich i Lechonia w Rio de Janeiro opisał Czermański w książce Kolorowi ludzie (Londyn 1966).. W sprawie lotników pisałem do Lisiewicza, nie mam odpowiedzi. Do Kraju lat dziecinnych niech Ci KasiaTak w kręgu rodziny i najbliższych przyjaciół nazywano żonę Kazimierza Wierzyńskiego, Halinę. każe koniecznie napisać, ewentualnie napisz na statku, ale napisz koniecznie. To będzie piękna i ważna książka. Nie masz pojęcia, jakich tu mamy wdzięcznych czytelników. Posyłam Ci 5 funtów (podobno jest bank angielski, który zmienia pieniądze po przyzwoitym kursie), wolno do Warszawy wysyłać kawę i herbatę w pewnych ilościach, wyślij szereg paczek do mojej rodziny: Ludwik Łobzowski, Jadwiga Łobzowska (Złota 8), może do Emilów (dawniej Kapucyńska 5), dalej Danuta Frydrychowska, firma „Ewaryst” (Marszałkowska 114), Janina Długiewiczowa??? (Kredytowa 8), Stanisława Masłowska (Złota 8), Kazimierz Gać (Złota 8), Wanda Bendetsonowa (Marszałkowska 116), Stanisława MarchlikStanisława Marchlik - brak bliższych danych biograficznych. (moja służąca, Złota 8). Zdaje się, że wolno wysyłać tylko niewielkie ilości herbaty i kawy, więc ta suma powinna wystarczyć.Przy niektórych wymienionych nazwiskach na oryginalnym liście dopisano odręcznie: kawa (przy Ludwiku Łobzowskim i Stanisławie Marchlik), herbata (przy Jadwidze Łobzowskiej i Kazimierzu Gaciu). Pod tekstem listu sporządzono odręcznie ołówkiem różne obliczenia; wolno przypuszczać, że były poczynione przez Wierzyńskich, podsumowujących, ile kosztowało zrealizowanie prośby Grydzewskiego o wysłanie tych rzeczy do Polski.
Ściskam Was najserdeczniej, jeżeli pojedziecie, pozdrówcie wszystkich w Brazylii.
P.S. Halusiu, czy uważałabyś mnie za wariata, gdybym zmienił stan cywilny?
M
Wszystkie
Miejsce
Anglia (1)
Brazylia (2)
Kapucyńska 5 (Warszawa) (1)
Kredytowa 8 (Warszawa) (1)
Marszałkowska 114 (1)
Marszałkowska 116 (Warszawa) (1)
Pension „Mon Rêve” (1)
Stany Zjednoczone (1)
Warszawa (1)
Złota 8 (4)
Organizacja
Fundacja Kościuszkowska (1)
Osoba
Bendetsonowa Wanda (1)
Breiter Emil (1)
Gać Kazimierz (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (1)
Hulewicz Jan (2)
Kot Stanisław (1)
Krzyżanowski Ludwik (1)
Lechoń Jan (1)
Lindenfeld Ignacy (1)
Lisiewicz Mieczysław (1)
Malczewski Rafał (1)
Masłowska Stanisława (1)
Mierzwa Stefan Paweł (1)
Nowakowski Zygmunt właśc. Zygmunt Tempka (1)
Tuwim Julian (1)
Wierzyńska Halina (2)
Wierzyński Kazimierz (1)
Łobzowska Jadwiga Wisia Machut (1)
Łobzowski Ludwik (1)
Utwór
Alarm (1)
Barbakan warszawski (1)
Róża i lasy płonące (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Maszynopis z odręcznymi dopiskami, poprawkami i podpisem czarnym atramentem. Arkusz kremowego papieru listowego zapisany dwustronnie.

Język:

Polska

Oryginał

Data utworzenia: 2018-09-16 15:36:41
Miejsce utworzenia: Londyn
Londyn, 7.10.40
Drogi Kaziu. – Wczoraj dostałem list z dn. 1 bm. i wiersz, poprzednio zaś depeszę z dn. 3 bm. List zawiera odpowiedź na list do Rafała, nie wiem, czyś dostał list wysłany przez kuriera, który pojechał dn. 1 i zabrał także „Wiadomości” (słownika, jak się okazuje, nie chciał zabrać). Za piękny BarbakanOpornych będzie karał – fraza z poematu Barbakan warszawski, drukowanego w „Wiadomościach Polskich” 1941 nr 6 (48) z 9 lutego; pochodzi ze strofy będącej poetycką wizją Józefa Piłsudskiego; Wierzyński, zmieniając nieco interpunkcję, zachował brzmienie z pierwodruku (Nicea: U Tyszkiewicza w Nicejskiej Filii jego Oficyny 1940, powtórzone w wyd. tamże 1941, s. 13):
„Bo wyjdzie z twoich czadów, od guseł odwyknie,
w zecerni się zaczai, w robotniczych czcionkach,
rozda broń, zwoła wojsko i potem, gdy krzyknie
i mundury posieje na krakowskich łąkach
a żołnierzom iść każe wszystkiemu na przekór,
- nie cofaj się, bezwolna, nie ujdziesz tym rękom,
tej sile, którą wezwał, i mieczom, co przekuł!
Nie odda cię za piękność królewskim Łazienkom,
ani chłopom za biedę, ani panom za nic,
zwalone ściany dźwignie, słup wbije u granic,
opornych będzie karał, a odór piwniczny
powiewem swego płaszcza rozpędzi daleko
i powietrze wolności przywoła tragicznej,
by z otwarta umierać i żyć tu powieką.”
bardzo Ci dziękuje, ale proszę o zmianę „opornych będzie karał…”. Nie wiesz, jakie tu mam trudności i za kogo mnie właściwie uważają. Tak – mnie. Nie mogłem zobaczyć dziś Kota, ale mówił mi jego sekretarz Hulewicz, że on się zgadza na przesłanie Ci większej sumy pod warunkiem, żebyś zrezygnował z dalszych subwencji miesięcznych do wysokości tej sumy. Postaram się, żeby ewentualnie rozłożyli Ci tę sumę na mniejsze raty, ale nie wiem, czy mi się to uda. Czuję się w obowiązku powtórzyć Ci to, co mi mówił Hulewicz o liście prof. Mierzwy z Fundacji Kościuszkowskiej, który prosi o nieprzesyłanie intelektualistów, bo ich los w Stanach nie jest dobry. Posyłam Ci również wyjątek z listu dr. Krzyżanowskiego do Nowakowskiego (ukaże się w felietonie w najbliższym numerze). Nie wiem, co Ci doradzić, mam wrażenie, że człowiek o Twoim nazwisku poradzi sobie w Brazylii, ale i Anglia ma swoje dobre strony. Dużo ludzi mieszka na wsi, gdzie jest przeważnie zupełnie spokojnie i tanio, inwazji się nie boimy. Zastanawiam się nad każdym słowem, bo trudno brać za kogoś odpowiedzialność, sam musisz zdecydować. Lindenfeld otwiera polską księgarnię. Czekamy na Twój zbiorek. Drugie wydanie Alarmu (dalsze 500 egz[emplarzy]) jest już wyczerpane. Obecnie wyjdzie zbiór wierszy Pawlikowskiej. Adres Julka jest: Rio de Janeiro, rua Gustavo Sampaio 208, pension „Mon Rêve”, mieszkają razem z Leszkiem (tzw. trio de Janeiro)Wspólne zamieszkiwanie Tuwimów, Czermańskich i Lechonia w Rio de Janeiro opisał Czermański w książce Kolorowi ludzie (Londyn 1966).. W sprawie lotników pisałem do Lisiewicza, nie mam odpowiedzi. Do Kraju lat dziecinnych niech Ci KasiaTak w kręgu rodziny i najbliższych przyjaciół nazywano żonę Kazimierza Wierzyńskiego, Halinę. każe koniecznie napisać, ewentualnie napisz na statku, ale napisz koniecznie. To będzie piękna i ważna książka. Nie masz pojęcia, jakich tu mamy wdzięcznych czytelników. Posyłam Ci 5 funtów (podobno jest bank angielski, który zmienia pieniądze po przyzwoitym kursie), wolno do Warszawy wysyłać kawę i herbatę w pewnych ilościach, wyślij szereg paczek do mojej rodziny: Ludwik Łobzowski, Jadwiga Łobzowska (Złota 8), może do Emilów (dawniej Kapucyńska 5), dalej Danuta Frydrychowska, firma „Ewaryst” (Marszałkowska 114), Janina Długiewiczowa??? (Kredytowa 8), Stanisława Masłowska (Złota 8), Kazimierz Gać (Złota 8), Wanda Bendetsonowa (Marszałkowska 116), Stanisława MarchlikStanisława Marchlik - brak bliższych danych biograficznych. (moja służąca, Złota 8). Zdaje się, że wolno wysyłać tylko niewielkie ilości herbaty i kawy, więc ta suma powinna wystarczyć.Przy niektórych wymienionych nazwiskach na oryginalnym liście dopisano odręcznie: kawa (przy Ludwiku Łobzowskim i Stanisławie Marchlik), herbata (przy Jadwidze Łobzowskiej i Kazimierzu Gaciu). Pod tekstem listu sporządzono odręcznie ołówkiem różne obliczenia; wolno przypuszczać, że były poczynione przez Wierzyńskich, podsumowujących, ile kosztowało zrealizowanie prośby Grydzewskiego o wysłanie tych rzeczy do Polski.
Ściskam Was najserdeczniej, jeżeli pojedziecie, pozdrówcie wszystkich w Brazylii.
P.S. Halusiu, czy uważałabyś mnie za wariata, gdybym zmienił stan cywilny?
M