Zaloguj się
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
30 września 55
Kochany Leszku!
Dzwoniłem do Ciebie dwa razy, ale bez skutku, może wyjechałeś? Jeśli nie, przyślij mi, proszę Cię, Grubińskiego Między sierpem a młotem (czy jak to się nazywa), bo o czymże mam mówić? Także drugi temat O poezji amer[ykańskiej] wprawia mnie w kłopot – czy by nie podzielić tego na jakieś okresy albo rozebrać między siebie poetówNagrania obu wspomnianych audycji odbyły się odpowiednio 11 i 12 października; zapiski dziennikowe Lechonia na ten temat są nader lakoniczne: „Rozmowa radiowa o Grubińskim. Prawie że się nie zacinałem, ale to jedyna pochwała, jaką sobie mogę oddać. Po południu robiłem notatki do jutrzejszej rozmowy o poezji amerykańskiej”, a następnego dnia: „Dzisiaj rano wygłupianie się na temat poezji amerykańskiej” (J. Lechoń, Dziennik, wstęp i konsultacja edytorska Roman Loth, Warszawa 1993, t. 3, s. 710).? Gdybyś mógł, z a d z w o ń d o m n i e z F r[e e] E u r [o p e] a l b o n a p i s z m i d w a s ł o w a. – Jeśli nie masz książki Grubińskiego, może poprosisz o nią kogoś, kto ją ma. Będę Ci wdzięczny za tę pomoc. Winszuję Ci wyjścia książkiW numerze 38 (494) z 18 września 1955 r. w rubryce Książki nadesłane ukazał się następujący anons: „Jan Lechoń. Aut Caesar aut nihil. Londyn: Oficyna Poetów i Malarzy 1954 [!]; str. 46. – Bibliofilska odbitka cyklu artykułów o Stanach Zjednoczonych drukowanych w «Wiadomościach»”. W kontaktach obu przyjaciół dość zdumiewający może się wydawać fakt, że Wierzyński dowiadywał się o wydaniu broszury dopiero z „Wiadomości” i ze sporym opóźnieniem, skoro Lechoń cieszył się tym już 1 sierpnia 1955 r.: „Przyszedł pierwszy egzemplarz ślicznie wydanej przez Oficynę Poetów mojej rzeczy o Ameryce. Jakiś pech prześladuje tę książeczkę, bo wydawcy wbrew intencji Grydza wydrukowali podtytuły nie moje, zmieniające wszystko na propagandowe kopyto. Przejrzałem sobie te uwagi raz jeszcze i cieszę się, że nie zginą, choć tak się na mnie o nie rzucano. Zadałem sobie, formułując je, wiele trudu myśli – a ta, jak to się mówi, «nie chodzi na emi- gracji piechotą»” (J. Lechoń, Dziennik, dz. cyt., t. 3, s. 671)., o czym właśnie czytam w „Wiad[omościach]”.
Ściskam Cię serdecznie, odezwij się.
Kazimierz
Wszystkie
Organizacja
National Committee for Free Europe (Narodowy Komitet Wolnej Europy) (1)
Osoba
Grubiński Wacław (2)
Lechoń Jan (1)
Utwór
Aut Caesar aut nihil (1)
Między sierpem a młotem (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

List pisany czarnym atramentem na papierze listowym z nadrukiem: P.O. Box 525 // Sag Harbor, L.I., N.Y.

Język:

pl

Oryginał

Data utworzenia: 2018-09-30 17:34:00
30 września 55
Kochany Leszku!
Dzwoniłem do Ciebie dwa razy, ale bez skutku, może wyjechałeś? Jeśli nie, przyślij mi, proszę Cię, Grubińskiego Między sierpem a młotem (czy jak to się nazywa), bo o czymże mam mówić? Także drugi temat O poezji amer[ykańskiej] wprawia mnie w kłopot – czy by nie podzielić tego na jakieś okresy albo rozebrać między siebie poetówNagrania obu wspomnianych audycji odbyły się odpowiednio 11 i 12 października; zapiski dziennikowe Lechonia na ten temat są nader lakoniczne: „Rozmowa radiowa o Grubińskim. Prawie że się nie zacinałem, ale to jedyna pochwała, jaką sobie mogę oddać. Po południu robiłem notatki do jutrzejszej rozmowy o poezji amerykańskiej”, a następnego dnia: „Dzisiaj rano wygłupianie się na temat poezji amerykańskiej” (J. Lechoń, Dziennik, wstęp i konsultacja edytorska Roman Loth, Warszawa 1993, t. 3, s. 710).? Gdybyś mógł, z a d z w o ń d o m n i e z F r[e e] E u r [o p e] a l b o n a p i s z m i d w a s ł o w a. – Jeśli nie masz książki Grubińskiego, może poprosisz o nią kogoś, kto ją ma. Będę Ci wdzięczny za tę pomoc. Winszuję Ci wyjścia książkiW numerze 38 (494) z 18 września 1955 r. w rubryce Książki nadesłane ukazał się następujący anons: „Jan Lechoń. Aut Caesar aut nihil. Londyn: Oficyna Poetów i Malarzy 1954 [!]; str. 46. – Bibliofilska odbitka cyklu artykułów o Stanach Zjednoczonych drukowanych w «Wiadomościach»”. W kontaktach obu przyjaciół dość zdumiewający może się wydawać fakt, że Wierzyński dowiadywał się o wydaniu broszury dopiero z „Wiadomości” i ze sporym opóźnieniem, skoro Lechoń cieszył się tym już 1 sierpnia 1955 r.: „Przyszedł pierwszy egzemplarz ślicznie wydanej przez Oficynę Poetów mojej rzeczy o Ameryce. Jakiś pech prześladuje tę książeczkę, bo wydawcy wbrew intencji Grydza wydrukowali podtytuły nie moje, zmieniające wszystko na propagandowe kopyto. Przejrzałem sobie te uwagi raz jeszcze i cieszę się, że nie zginą, choć tak się na mnie o nie rzucano. Zadałem sobie, formułując je, wiele trudu myśli – a ta, jak to się mówi, «nie chodzi na emi- gracji piechotą»” (J. Lechoń, Dziennik, dz. cyt., t. 3, s. 671)., o czym właśnie czytam w „Wiad[omościach]”.
Ściskam Cię serdecznie, odezwij się.
Kazimierz