Zaloguj się
Aktualizacja: 26 luty 2019
(utw. 30 wrzesień 2018, 17:51)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
5. I. 56.
Kochany Leszku! Czas zabrać się do WilderaNagranie audycji o amerykańskim powieściopisarzu i dramaturgu Thorntonie Wilderze (1897–1975) odbyło się 10 stycznia 1956 r.; Lechoń skomentował ją w Dzienniku nader krótko: „taka sobie”. . W związku z tym chcę Ci przypomnieć, że będę się trzymał tego, cośmy kiedyś ustalili w rozmowie, tzn. będę mówił głównie o Naszym mieście. Przypomnij to z łaski swojej Wittlinowi, żeby nie było potem konfuzji, lamentu, rozpaczy, kłótni, krzywdy i wszystkich innych chorób, które jego są. GrześZob. list [26 październik 1954] i przypis kontekstowy do Grzegorza Wierzyńskiego. wczoraj odjechał do Andover. Miał lecieć, ale była taka mgła, że lot odwołano. Zamiast trzech godzin podróży musiał się tłuc dziesięć! Halina, umęczona ekspediowaniem pasażera, położyła się do łóżka. Poza tym deszcz i błoto, choć za sekundę może być mróz i gruda. Śreżoga i tęsknica. Czy wiesz, że Stefcia Tuwimowa ma nowy romans – z młodym chłopcem, studentem uniw[ersytetu], desygnowanym do uporządkowania papierów po Julku? Chodzą po Warszawie pod rękę. „Córka”Krótko po powrocie do Polski, w 1947 r. Tuwimowie adoptowali dziewczynkę, przebywającą w Domu Dziecka w Otwocku. ich jest bardzo przeciw „matce”. Inni ludzie też. – Dla Goetla zebrałem siedemset dolarów, a może dojdzie do tysiąca. Pisał mi, że obchodzi się jeszcze bez białej laskiZob. list z 31 sierpnia 1955. GrydzW liście z 8 stycznia 1956 r. Grydzewski pisał do Lechonia: „wyrwałem się na dwa tygodnie do Paryża (35 razy w teatrze i kinie)” (M. Grydzewski, J. Lechoń, Listy 1923–1956, dz. cyt., t. 2, s. 418). we Francji. Dlaczego nie zadzwonisz kiedyś z jakiegoś kącika we Fr[ee] Eur[ope], żebyśmy trochę pogawędzili, poświntuszyli, wszystkim mordę zbili, taż bal zakończyliŻartobliwe nawiązanie do starej popularnej piosenki w gwarze lwowskiej Bal u weteranów (nieznanego autorstwa), której ostatnia zwrotka (w jednej z bardzo wielu wersji) brzmi: „O północy się zjawili // Jacyś dwaj cywili, […] Nic nikomu nie mówili, // Ino w mordy bili // I bal zakończyli, // Ta już, ta joj”.
K.
Wszystkie
Miejsce
Andover (1)
Organizacja
National Committee for Free Europe (Narodowy Komitet Wolnej Europy) (1)
Osoba
Goetel Ferdynand (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (1)
Lechoń Jan (1)
Tuwim Julian (1)
Tuwim-Woźniak Ewa (1)
Tuwimowa Stefania z domu Marchew (2)
Wierzyńska Halina (1)
Wierzyński Grzegorz (Gregory) (1)
Wierzyński Kazimierz (1)
Wilder Thornton Niven (1)
Wittlin Józef (1)
Utwór
Nasze miasto (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

List pisany granatowym atramentem dwustronnie na papierze listowym z nadrukiem: P.O. Box 525 // Sag Harbor, L.I., N.Y.

Język:

pl

Oryginał

Data utworzenia: 2018-09-30 17:51:22
5. I. 56.
Kochany Leszku! Czas zabrać się do WilderaNagranie audycji o amerykańskim powieściopisarzu i dramaturgu Thorntonie Wilderze (1897–1975) odbyło się 10 stycznia 1956 r.; Lechoń skomentował ją w Dzienniku nader krótko: „taka sobie”. . W związku z tym chcę Ci przypomnieć, że będę się trzymał tego, cośmy kiedyś ustalili w rozmowie, tzn. będę mówił głównie o Naszym mieście. Przypomnij to z łaski swojej Wittlinowi, żeby nie było potem konfuzji, lamentu, rozpaczy, kłótni, krzywdy i wszystkich innych chorób, które jego są. GrześZob. list [26 październik 1954] i przypis kontekstowy do Grzegorza Wierzyńskiego. wczoraj odjechał do Andover. Miał lecieć, ale była taka mgła, że lot odwołano. Zamiast trzech godzin podróży musiał się tłuc dziesięć! Halina, umęczona ekspediowaniem pasażera, położyła się do łóżka. Poza tym deszcz i błoto, choć za sekundę może być mróz i gruda. Śreżoga i tęsknica. Czy wiesz, że Stefcia Tuwimowa ma nowy romans – z młodym chłopcem, studentem uniw[ersytetu], desygnowanym do uporządkowania papierów po Julku? Chodzą po Warszawie pod rękę. „Córka”Krótko po powrocie do Polski, w 1947 r. Tuwimowie adoptowali dziewczynkę, przebywającą w Domu Dziecka w Otwocku. ich jest bardzo przeciw „matce”. Inni ludzie też. – Dla Goetla zebrałem siedemset dolarów, a może dojdzie do tysiąca. Pisał mi, że obchodzi się jeszcze bez białej laskiZob. list z 31 sierpnia 1955. GrydzW liście z 8 stycznia 1956 r. Grydzewski pisał do Lechonia: „wyrwałem się na dwa tygodnie do Paryża (35 razy w teatrze i kinie)” (M. Grydzewski, J. Lechoń, Listy 1923–1956, dz. cyt., t. 2, s. 418). we Francji. Dlaczego nie zadzwonisz kiedyś z jakiegoś kącika we Fr[ee] Eur[ope], żebyśmy trochę pogawędzili, poświntuszyli, wszystkim mordę zbili, taż bal zakończyliŻartobliwe nawiązanie do starej popularnej piosenki w gwarze lwowskiej Bal u weteranów (nieznanego autorstwa), której ostatnia zwrotka (w jednej z bardzo wielu wersji) brzmi: „O północy się zjawili // Jacyś dwaj cywili, […] Nic nikomu nie mówili, // Ino w mordy bili // I bal zakończyli, // Ta już, ta joj”.
K.