Zaloguj się
Aktualizacja: 29 grudzień 2018
(utw. 29 grudzień 2018, 11:39)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
czwartek wieczór
Drogi Kaziu,
Przed chwilą rozmawiałem z Bestermanem, który mi powiedział 1) Sprawa nie jest w ogóle dla adwokata, uważa ponadto, że nie należy pracować z p. J[abłonką].
2) Niestety! DillJest to zapewne pomyłka Lechonia; chodzi o ang. słowo bill, dosłownie: projekt ustawy; tu: ustawa, rozporządzenie. pozwalający sprowadzać adoptowane dzieci z Europy został zmieniony w tym sensie, że mówi o dzieciach do lat dziesięciu, a nie szesnastuLechoń mylił się – Grzegorz Wierzyński liczył wówczas 11 lat..
3) On, Besterman, zaraz jutro napisze do konsula w Szwajcarii na urzędowym swoim papierze, gdyż ma wrażenie, że ta wiza powinna być już bardzo niedługo.
To na razie wszystko. Jestem dziś wściekły, bo Wszelaki przywiózł znów plotki z New Yorku, że Free Europe chce mnie koniecznie zatrudnić w radioTego dnia Lechoń zanotował w Dzienniku: „Znów jakieś niepokojące plotki o zamachu na moją osobę i moje pisanie. Popsuło mi to cały dzień. Co najmniej” (J. Lechoń, Dziennik, wstęp i konsultacja edytorska Roman Loth, Warszawa 1992, t. 1, notatka z 13 lipca 1950 r., s. 346).. Podobno Bodeński był zapytywany, czy ja naprawdę jestem poetą, bo im ktoś mówił, że to tylko wymysł sanacji (autentyczne). Być może, Kaziu, że będziesz musiał wraz z Solskim interweniować w mojej sprawie, jak w sprawie „Wiadomości”.
Ściskam Was, przepraszam za okropny ołówek
Jan
Wszystkie
Czasopismo
„Wiadomości” (1)
Miejsce
Nowy Jork (1)
Szwajcaria (1)
Organizacja
National Committee for Free Europe (Narodowy Komitet Wolnej Europy) (1)
Osoba
Besterman Władysław (2)
Bodeński Lesław (1)
Jabłonka Franciszek A. (1)
Lechoń Jan (1)
Solski Wacław właśc. Wacław Jan Pański (1)
Wierzyński Kazimierz (2)
Wszelaki Jan (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

List pisany niebieskim ołówkiem na arkuszu szarego papieru listowego; dokładna data – 13 lipca 1950 – ustalona na podstawie treści listu oraz kalendarza; na oryginale odręczna notatka ołówkiem ręką Haliny Wierzyńskiej: „14 VII 1950” – wskazuje raczej na datę otrzymania listu przez Wierzyńskiego następnego dnia.

Język:

pl

Oryginał

Data utworzenia: 2018-12-29 11:39:11
czwartek wieczór
Drogi Kaziu,
Przed chwilą rozmawiałem z Bestermanem, który mi powiedział 1) Sprawa nie jest w ogóle dla adwokata, uważa ponadto, że nie należy pracować z p. J[abłonką].
2) Niestety! DillJest to zapewne pomyłka Lechonia; chodzi o ang. słowo bill, dosłownie: projekt ustawy; tu: ustawa, rozporządzenie. pozwalający sprowadzać adoptowane dzieci z Europy został zmieniony w tym sensie, że mówi o dzieciach do lat dziesięciu, a nie szesnastuLechoń mylił się – Grzegorz Wierzyński liczył wówczas 11 lat..
3) On, Besterman, zaraz jutro napisze do konsula w Szwajcarii na urzędowym swoim papierze, gdyż ma wrażenie, że ta wiza powinna być już bardzo niedługo.
To na razie wszystko. Jestem dziś wściekły, bo Wszelaki przywiózł znów plotki z New Yorku, że Free Europe chce mnie koniecznie zatrudnić w radioTego dnia Lechoń zanotował w Dzienniku: „Znów jakieś niepokojące plotki o zamachu na moją osobę i moje pisanie. Popsuło mi to cały dzień. Co najmniej” (J. Lechoń, Dziennik, wstęp i konsultacja edytorska Roman Loth, Warszawa 1992, t. 1, notatka z 13 lipca 1950 r., s. 346).. Podobno Bodeński był zapytywany, czy ja naprawdę jestem poetą, bo im ktoś mówił, że to tylko wymysł sanacji (autentyczne). Być może, Kaziu, że będziesz musiał wraz z Solskim interweniować w mojej sprawie, jak w sprawie „Wiadomości”.
Ściskam Was, przepraszam za okropny ołówek
Jan