Zaloguj się
Aktualizacja: 3 wrzesień 2019
(utw. 10 czerwiec 2019, 13:30)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
10 Sussex Mansions S.W.7
Londyn

27.9.45

Drogi Kaziu. – Przed chwilą otrzymałem Twój list z dn. 24 września, w rekordowym czasie. Widzę, że stąd listy idą znacznie dłużej. Depeszę w sprawie Twego bratanka otrzymałem i jak Ci doniosłem, wysłałem mu już okulary, o które prosił. Dziękuję Ci za informacje i jeżeli sprawa wizy ruszy z miejsca (bo z konsulatu nie mam jeszcze znaku życia), po ukończeniu wszystkich zajęć zapiszę się na ten kurs, aczkolwiek – jak widzisz z moich listów – piszę szybko, ale z błędami, i wątpię, czy uda mi się to opanować. Co do „Tygodnika”: miałem już informacje w sensie, w jakim piszesz, od Szymona L. jeszcze dwa lata temu, i na to w swoich projektach nigdy nie liczyłem. Napisałem do Terleckiego, żeby interweniował w sprawie Twego bratanka, przyślij listy do Bora i Pełczyńskiego (w tej chwili przypominam sobie, że mówiono mi, że Pełczyński pojechał do Włoch – więc może tam zadepeszujesz?) na moje ręce, a ja im przekażę, bo list chcę zaraz wysłać, a nie mogę w tej chwili dowiedzieć się adresu. Na odszukanie Łobodowskiego, doprawdy, nie mam sposobu, korespondencja z nim urwała się już dość dawno.
Dostałem przed chwilą antologię poezji 1939-1944Wiersze Wierzyńskiego wydrukowano na s. 142-149. Lama, wydaną w Paryżu. Jest tam Twoich dziewięć wierszy: Inter arma, Barbakan, Do poetów, Panie zastępów, Ktokolwiek jesteś, Sonet wojenny, Motto, Ewangelia, Słowo. Nie wiem, czy będziesz zadowolony z mojego wyboruW antologii opracowanej przez M. Grydzewskiego: Wiersze polskie wybrane, Londyn 1946 wydrukowano na s. 258-264 następujące wiersze Wierzyńskiego: Msza, Szumi w mej głowie, Czarny hrabia, Dworzec, Leman Oda prowincjonalna, Legenda, Piłsudski, Marsz tryumfalny, Paddock i Porrit, Skok o tyczce, Fanfara na cześć Karola Hoffa, rekordzisty w skoku o tyczce, Dzieje i śmierć księżyca, Mieszkanie, Rozmowa w bibliotece, Zapach młodości, Dzień, Klechda, Ostatnia droga, Wstążka z „Warszawianki”, Inter arma, Ktokolwiek jesteś bez ojczyzny, Teby., ale przypuszczam, że nie, bo każda redakcja jest redukcją, jak już powiedział NorwidZob. zakończenie Ad leones! C. Norwida: „– Redakcja nie jest telefonem. My podobnież przecie czynimy co dzień z każdą nieledwie myślą i z każdym uczuciem… REDAKCJA JEST REDUKCJĄ… – To tak, jak sumienie jest sumieniem – odpowiedziałem”. C. Norwid, Pisma wybrane, t. IV: Proza, wybrał i objaśnił J.W. Gomulicki, Warszawa 1980, s. 150..
Wiadomość o Gojawiczyńskiej jest nieprawdziwa. Jest w Kraju i należy do skomunizowanej grupy pisarzy, w której główną osobą jest Nałkowska, zachowująca się podobno niezbyt ładnie. Najgodniejszą postawę zachowują Dąbrowska i Parandowski, który wykłada filologię klasyczną w Lublinie i nie miesza się do niczego. Tak samo Kleiner. Słonimski wrócił po ośmiodniowym pobycie w PolsceWe wrześniu 1945 r. Antoni Słonimski i Ksawery Pruszyński przyjechali na zaproszenie Karola Estreichera na dwutygodniowy pobyt w Polsce wraz z grupą pisarzy i artystów angielskich. 15 września 1945 r. odbył się wieczór autorski Słonimskiego i Pruszyńskiego w siedzibie Związku Literatów Polskich w Krakowie przy u. Krupniczej 22. Ukazał się wówczas nakładem Wydawnictwa J. Mortkowicza tom Słonimskiego Wiek klęski. Wiersze z lat 1939-1945. Poeta opublikował wiersze Syreny, Wszystko na łamach „Tygodnika Powszechnego” (1945, nr 29, z 7 października) oraz Drzewa, Wiosna londyńska, Wiosna warszawska w „Twórczości” (1945, nr 3, z października). – Jarosław Iwaszkiewicz tak wspominał po latach spotkanie z Pruszyńskim i Słonimskim: „Mieliśmy się spotkać na kolacji w hotelu «Polonia», który sterczał sam jeden wśród ruin, otoczony rozziewem paszcz poburzonych domów i tym lekkim wyziewem spalenizny i rozkładających się ciał, jakim oddychała wtedy Warszawa. Przyjechaliśmy wtedy z Podkowy, ja z żoną i Irena Krzywicka, w «Polonii» na kolacji było dużo osób. Niewiele z tego pamiętam, byłem jak w tumanie. Pamiętam tylko, jak Ksawery, wsparty o jakieś drzwi w korytarzu, gorzko płakał. Nie pamiętam, o czym rozmawialiśmy. Oczywiście o naszych umarłych, o Toniu Sobańskim, o Anieli Zagórskiej, o Boyu […]. Ale co unosiło nas, cieszyło, uskrzydlało – to poczucie możności rozmawiania bez przymusu, o wszystkim, prowadzenie rozmowy towarzyskiej, niezobowiązującej. Czasami tylko były pewne zgrzyty w pytaniach Antoniego i innych, co tutaj nie byli. Owo: dlaczego? za co?, na które nie było odpowiedzi, a które świadczyły o zasadniczym nierozumieniu. Stasia Krzywoszewskiego zabrali do Oświęcimia. Za co? Rafała Blütha zastrzelili: dlaczego? Rodzinę Horodyńskich wymordowali: z jakiego powodu? Z trudnością wchodziło do głowy nowo przybyłych, że nie było żadnych powodów popełniania tych morderstw, a raczej był tylko jeden: głęboko zatajony” J. Iwaszkiewicz, Tolek, w tegoż: Aleja przyjaciół, Warszawa 1984, s. 90-91. Słonimski wrócił do Londynu, w kwietniu 1946 r. został powołany na kierownika Międzynarodowej Sekcji Literatury i Teatru w UNESCO. i podobno mówi, że nie mógłby tam mieszkać na stałe z powodu strasznego antysemityzmu. Uprawiam pełny eskapizm i nikomu nie zadaję pytań, słucham tylko tego, co w mojej obecności się mówi. Z córką Gojawiczyńskiej ożenił się jakiś Żyd krakowski Bialik, który zdaje się nosi teraz nazwisko rosyjskie i jest główną figurą od radia: jest teraz w Londynie i rozmawiał ze Stasiem, wychwalając Jarosława. Kiedy Moskale zaczęli grabić Stawiska, Jarosław wyszedł do nich i zwrócił im uwagę, że zachowują się jak Niemcy w… Jasnej Polanie. Od tego czasu Stawiska są szanowane jako posiadłość polskiego Tołstoja. Miałem w ręku pierwszy numer nowego miesięcznika „Twórczość” pod redakcją kolegialną z Wyką na czele. Otwierają numer wiersze StaffaW „Twórczości” 1945 nr 1 znalazły się utwory L. Staffa [inc.] Z nad ciemnej rzeki wiatr przylata…, Pogoda późnej jesieni, Przymierze. i nowela JarosławaStara cegielnia (na ogół słaba). Z wierszy jeden przepiękny MiłoszaW „Twórczości” 1945 nr 1 znalazły się wiersze Miłosza: Przedmieście i Campo di Fiori.. Wygląd pisma zupełnie sowiecki (papier i okładka). Powstanie było straszliwą katastrofą także ze względu na ilość materiału literackiego-naukowego [!], jaka przepadłaZob. na ten temat: Walka o dobra kultury. Warszawa 1939-1945. Księga zbiorowa pod red. S. Lorentza, t. 1-2, Warszawa 1970. – Po powstaniu warszawskim w październiku 1944 r. został spalony dom przy ul. Złotej 8, gdzie w mieszkaniu Grydzewskiego do 1939 r. mieściła się redakcja „Wiadomości Literackich”. Zniszczeniu uległo wszystko – meble, obrazy, książki, całe archiwum „Wiadomości Literackich”. Mirosław A. Supruniuk cytuje charakterystyczny fragment listu kogoś z rodziny do Grydzewskiego: „Żałuję tylko, że przechowywaliśmy tak skrzętnie Twoje rzeczy, książki, obrazy itp. – ponieważ i tak nic z tego nie zostało. Gdyby się wyprzedało wszystko, byłoby znacznie łatwiej żyć” M. A. Supruniuk, Mieczysław Grydzewski – herbu Zerwikaptur, dz. cyt., s. 103.. Borowy stracił wszystko, tak samo Zygmunt Wasilewski Na temat losów biblioteki i archiwum Wasilewskiego po powstaniu warszawskim zob. artykuł Piotra Grzegorczyka w cyklu Prywatne straty kulturalne 1939-1945 – O zbiorach Zygmunta Wasilewskiego, „Tygodnik Warszawski” 1946, nr 16.(obecnie ślepy zupełnie, mieszka u pos[ła] Rymara w Krakowie) – pięć książek, które napisał pod okupacją. Miłaszewscy zostali zarżnięci w nieludzki sposób. Ukraińcy odcięli im dosłownie głowy. EmilOkoliczności śmierci Breitera przedstawione przez Grydzewskiego nie są precyzyjne. Podczas okupacji Breiter najpierw przebywał w Warszawie, a od 1942 r. ukrywał się w Gołąbkach u Władysława Jana Grabskiego (1901-1970) powieściopisarza, poety, publicysty (zob. biogram: WPPiBL, t. 3). 22 czerwca 1943 r. aresztowany przez gestapo, został tego samego dnia rozstrzelany. Iwaszkiewicz, który odwiedzał Breitera w Gołąbkach pisał 25 lipca 1942 r.: „W ogóle to wszystko, co on teraz przeżywa, otwiera przed nim inne pespektywy. Chociażby to świadome pozostanie w kraju. Wsadził Tuwima i Grydzewskiego do samochodu, gdzie było jeszcze jedno miejsce, i na usilne namowy, aby jechał razem z nimi, odpowiedział: «Tu się ulęgłem i tutaj zdechnę!», Sam mi to opowiadał zaraz po moim przyjeździe do Warszawy w jesieni 1939 roku. Z tych wszystkich przyczyn bije od niego jakiś wewnętrzny żar i taka pewność dobrego końca wszystkich naszych mąk, aż i nas zaraził tym swoim optymizmem” J. Iwaszkiewicz, Notatki 1939-1945, oprac. A. Zawada, Wrocław 1991, s. 72-73. Zob. M. Hemar, Wspomnienie o Emilu Breiterze, „Wiadomości Polskie” 1944, nr 7. zginął tragicznie. Mieszkał z Brońcią w zapadłej wsi u chłopa (Rysia była w innej części kraju, zdaje się jako gospodyni u księdza x), dokąd zabrał trochę mebli. Nie wiadomo: czy był to przypadek, czy denuncjacja, ale w chałupie zjawili się gestapowcy pod nieobecność chłopa i zastawszy Emila, spytali go, czyje to meble. Odpowiedział, że nie wie. Po pewnym czasie przyszedł chłop i przerażony oświadczył, że meble należą do Emila. Wtedy zabrali go i zastrzelili przed chałupą.
Wzruszyłem się listem Stasi, która jest kelnerką w Łowiczu i dowiedziawszy się, że Antoni przyjechał do Polski, napisała do niego, dowiadując się o mnie. Pisze, że nie bardzo się jej powodzi. Posyłałem jej paczki przez cały czas okupacji niemieckiej, teraz nic nie mogę zrobić.
Ściskam Was najserdeczniej.
[podpis nieczytelny]
P.S. Mortkowiczowa ocalała i przystępuje do działalności wydawniczej.
[podpis nieczytelny]
x) Obecnie prowadzi pensjonat pod Zakopanem.
Wszystkie
Czasopismo
„ Twórczość” (1)
„Tygodnik Polski” (1)
Miejsce
10 Sussex Mansions S.W.7 Londyn, (1)
Jasna Polana (1)
Kraków (1)
Londyn (1)
Lublin (1)
Paryż (1)
Polska (2)
Stawiska (1)
Włochy (1)
Zakopane (1)
Łowicz (1)
Osoba
Gojawiczyńska Pola (1)
Baliński Stanisław (1)
Borowy Wacław (1)
Breiter Emil (3)
Breiter Maria d. Rotmil (1)
Dąbrowska Maria (1)
Iwaszkiewicz Jarosław (2)
Kleiner Juliusz (1)
Komorowski Tadeusz pseud. Bór (1)
Lam Stanisław (1)
Masłowska Stanisława (1)
Miłaszewscy Wanda i Stanisław (1)
Miłosz Czesław (1)
Mortkowiczowa Janina (1)
Nadzinowa Wanda (1)
Nałkowska Zofia (1)
Norwid Cyprian (1)
Parandowski Jan (1)
Pełczyński Tadeusz (2)
Rymar Stanisław (1)
Staff Leopold (1)
Szymon L. (1)
Słonimski Antoni (2)
Terlecki Tymon (1)
Tołstoj Lew właśc. Aleksiej Nikołajewicz Tołstoj (1)
Wasilewski Zygmunt (1)
Wierzyński Kazimierz (1)
Wierzyński Stanisław (2)
Wyka Kazimierz (1)
Łobodowski Józef (1)
Utwór
Antologia poezji polskiej 1939-1945 (1)
Stara Cegielnia (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Maszynopis z odręcznymi dopiskami, poprawkami i nieczytelnymi podpisami niebieskim atramentem. Dwa arkusze kartach kremowo-szarego papieru listowego zapisane jednostronnie.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-06-10 13:30:28
Miejsce utworzenia: Londyn
10 Sussex Mansions S.W.7
Londyn

27.9.45

Drogi Kaziu. – Przed chwilą otrzymałem Twój list z dn. 24 września, w rekordowym czasie. Widzę, że stąd listy idą znacznie dłużej. Depeszę w sprawie Twego bratanka otrzymałem i jak Ci doniosłem, wysłałem mu już okulary, o które prosił. Dziękuję Ci za informacje i jeżeli sprawa wizy ruszy z miejsca (bo z konsulatu nie mam jeszcze znaku życia), po ukończeniu wszystkich zajęć zapiszę się na ten kurs, aczkolwiek – jak widzisz z moich listów – piszę szybko, ale z błędami, i wątpię, czy uda mi się to opanować. Co do „Tygodnika”: miałem już informacje w sensie, w jakim piszesz, od Szymona L. jeszcze dwa lata temu, i na to w swoich projektach nigdy nie liczyłem. Napisałem do Terleckiego, żeby interweniował w sprawie Twego bratanka, przyślij listy do Bora i Pełczyńskiego (w tej chwili przypominam sobie, że mówiono mi, że Pełczyński pojechał do Włoch – więc może tam zadepeszujesz?) na moje ręce, a ja im przekażę, bo list chcę zaraz wysłać, a nie mogę w tej chwili dowiedzieć się adresu. Na odszukanie Łobodowskiego, doprawdy, nie mam sposobu, korespondencja z nim urwała się już dość dawno.
Dostałem przed chwilą antologię poezji 1939-1944Wiersze Wierzyńskiego wydrukowano na s. 142-149. Lama, wydaną w Paryżu. Jest tam Twoich dziewięć wierszy: Inter arma, Barbakan, Do poetów, Panie zastępów, Ktokolwiek jesteś, Sonet wojenny, Motto, Ewangelia, Słowo. Nie wiem, czy będziesz zadowolony z mojego wyboruW antologii opracowanej przez M. Grydzewskiego: Wiersze polskie wybrane, Londyn 1946 wydrukowano na s. 258-264 następujące wiersze Wierzyńskiego: Msza, Szumi w mej głowie, Czarny hrabia, Dworzec, Leman Oda prowincjonalna, Legenda, Piłsudski, Marsz tryumfalny, Paddock i Porrit, Skok o tyczce, Fanfara na cześć Karola Hoffa, rekordzisty w skoku o tyczce, Dzieje i śmierć księżyca, Mieszkanie, Rozmowa w bibliotece, Zapach młodości, Dzień, Klechda, Ostatnia droga, Wstążka z „Warszawianki”, Inter arma, Ktokolwiek jesteś bez ojczyzny, Teby., ale przypuszczam, że nie, bo każda redakcja jest redukcją, jak już powiedział NorwidZob. zakończenie Ad leones! C. Norwida: „– Redakcja nie jest telefonem. My podobnież przecie czynimy co dzień z każdą nieledwie myślą i z każdym uczuciem… REDAKCJA JEST REDUKCJĄ… – To tak, jak sumienie jest sumieniem – odpowiedziałem”. C. Norwid, Pisma wybrane, t. IV: Proza, wybrał i objaśnił J.W. Gomulicki, Warszawa 1980, s. 150..
Wiadomość o Gojawiczyńskiej jest nieprawdziwa. Jest w Kraju i należy do skomunizowanej grupy pisarzy, w której główną osobą jest Nałkowska, zachowująca się podobno niezbyt ładnie. Najgodniejszą postawę zachowują Dąbrowska i Parandowski, który wykłada filologię klasyczną w Lublinie i nie miesza się do niczego. Tak samo Kleiner. Słonimski wrócił po ośmiodniowym pobycie w PolsceWe wrześniu 1945 r. Antoni Słonimski i Ksawery Pruszyński przyjechali na zaproszenie Karola Estreichera na dwutygodniowy pobyt w Polsce wraz z grupą pisarzy i artystów angielskich. 15 września 1945 r. odbył się wieczór autorski Słonimskiego i Pruszyńskiego w siedzibie Związku Literatów Polskich w Krakowie przy u. Krupniczej 22. Ukazał się wówczas nakładem Wydawnictwa J. Mortkowicza tom Słonimskiego Wiek klęski. Wiersze z lat 1939-1945. Poeta opublikował wiersze Syreny, Wszystko na łamach „Tygodnika Powszechnego” (1945, nr 29, z 7 października) oraz Drzewa, Wiosna londyńska, Wiosna warszawska w „Twórczości” (1945, nr 3, z października). – Jarosław Iwaszkiewicz tak wspominał po latach spotkanie z Pruszyńskim i Słonimskim: „Mieliśmy się spotkać na kolacji w hotelu «Polonia», który sterczał sam jeden wśród ruin, otoczony rozziewem paszcz poburzonych domów i tym lekkim wyziewem spalenizny i rozkładających się ciał, jakim oddychała wtedy Warszawa. Przyjechaliśmy wtedy z Podkowy, ja z żoną i Irena Krzywicka, w «Polonii» na kolacji było dużo osób. Niewiele z tego pamiętam, byłem jak w tumanie. Pamiętam tylko, jak Ksawery, wsparty o jakieś drzwi w korytarzu, gorzko płakał. Nie pamiętam, o czym rozmawialiśmy. Oczywiście o naszych umarłych, o Toniu Sobańskim, o Anieli Zagórskiej, o Boyu […]. Ale co unosiło nas, cieszyło, uskrzydlało – to poczucie możności rozmawiania bez przymusu, o wszystkim, prowadzenie rozmowy towarzyskiej, niezobowiązującej. Czasami tylko były pewne zgrzyty w pytaniach Antoniego i innych, co tutaj nie byli. Owo: dlaczego? za co?, na które nie było odpowiedzi, a które świadczyły o zasadniczym nierozumieniu. Stasia Krzywoszewskiego zabrali do Oświęcimia. Za co? Rafała Blütha zastrzelili: dlaczego? Rodzinę Horodyńskich wymordowali: z jakiego powodu? Z trudnością wchodziło do głowy nowo przybyłych, że nie było żadnych powodów popełniania tych morderstw, a raczej był tylko jeden: głęboko zatajony” J. Iwaszkiewicz, Tolek, w tegoż: Aleja przyjaciół, Warszawa 1984, s. 90-91. Słonimski wrócił do Londynu, w kwietniu 1946 r. został powołany na kierownika Międzynarodowej Sekcji Literatury i Teatru w UNESCO. i podobno mówi, że nie mógłby tam mieszkać na stałe z powodu strasznego antysemityzmu. Uprawiam pełny eskapizm i nikomu nie zadaję pytań, słucham tylko tego, co w mojej obecności się mówi. Z córką Gojawiczyńskiej ożenił się jakiś Żyd krakowski Bialik, który zdaje się nosi teraz nazwisko rosyjskie i jest główną figurą od radia: jest teraz w Londynie i rozmawiał ze Stasiem, wychwalając Jarosława. Kiedy Moskale zaczęli grabić Stawiska, Jarosław wyszedł do nich i zwrócił im uwagę, że zachowują się jak Niemcy w… Jasnej Polanie. Od tego czasu Stawiska są szanowane jako posiadłość polskiego Tołstoja. Miałem w ręku pierwszy numer nowego miesięcznika „Twórczość” pod redakcją kolegialną z Wyką na czele. Otwierają numer wiersze StaffaW „Twórczości” 1945 nr 1 znalazły się utwory L. Staffa [inc.] Z nad ciemnej rzeki wiatr przylata…, Pogoda późnej jesieni, Przymierze. i nowela JarosławaStara cegielnia (na ogół słaba). Z wierszy jeden przepiękny MiłoszaW „Twórczości” 1945 nr 1 znalazły się wiersze Miłosza: Przedmieście i Campo di Fiori.. Wygląd pisma zupełnie sowiecki (papier i okładka). Powstanie było straszliwą katastrofą także ze względu na ilość materiału literackiego-naukowego [!], jaka przepadłaZob. na ten temat: Walka o dobra kultury. Warszawa 1939-1945. Księga zbiorowa pod red. S. Lorentza, t. 1-2, Warszawa 1970. – Po powstaniu warszawskim w październiku 1944 r. został spalony dom przy ul. Złotej 8, gdzie w mieszkaniu Grydzewskiego do 1939 r. mieściła się redakcja „Wiadomości Literackich”. Zniszczeniu uległo wszystko – meble, obrazy, książki, całe archiwum „Wiadomości Literackich”. Mirosław A. Supruniuk cytuje charakterystyczny fragment listu kogoś z rodziny do Grydzewskiego: „Żałuję tylko, że przechowywaliśmy tak skrzętnie Twoje rzeczy, książki, obrazy itp. – ponieważ i tak nic z tego nie zostało. Gdyby się wyprzedało wszystko, byłoby znacznie łatwiej żyć” M. A. Supruniuk, Mieczysław Grydzewski – herbu Zerwikaptur, dz. cyt., s. 103.. Borowy stracił wszystko, tak samo Zygmunt Wasilewski Na temat losów biblioteki i archiwum Wasilewskiego po powstaniu warszawskim zob. artykuł Piotra Grzegorczyka w cyklu Prywatne straty kulturalne 1939-1945 – O zbiorach Zygmunta Wasilewskiego, „Tygodnik Warszawski” 1946, nr 16.(obecnie ślepy zupełnie, mieszka u pos[ła] Rymara w Krakowie) – pięć książek, które napisał pod okupacją. Miłaszewscy zostali zarżnięci w nieludzki sposób. Ukraińcy odcięli im dosłownie głowy. EmilOkoliczności śmierci Breitera przedstawione przez Grydzewskiego nie są precyzyjne. Podczas okupacji Breiter najpierw przebywał w Warszawie, a od 1942 r. ukrywał się w Gołąbkach u Władysława Jana Grabskiego (1901-1970) powieściopisarza, poety, publicysty (zob. biogram: WPPiBL, t. 3). 22 czerwca 1943 r. aresztowany przez gestapo, został tego samego dnia rozstrzelany. Iwaszkiewicz, który odwiedzał Breitera w Gołąbkach pisał 25 lipca 1942 r.: „W ogóle to wszystko, co on teraz przeżywa, otwiera przed nim inne pespektywy. Chociażby to świadome pozostanie w kraju. Wsadził Tuwima i Grydzewskiego do samochodu, gdzie było jeszcze jedno miejsce, i na usilne namowy, aby jechał razem z nimi, odpowiedział: «Tu się ulęgłem i tutaj zdechnę!», Sam mi to opowiadał zaraz po moim przyjeździe do Warszawy w jesieni 1939 roku. Z tych wszystkich przyczyn bije od niego jakiś wewnętrzny żar i taka pewność dobrego końca wszystkich naszych mąk, aż i nas zaraził tym swoim optymizmem” J. Iwaszkiewicz, Notatki 1939-1945, oprac. A. Zawada, Wrocław 1991, s. 72-73. Zob. M. Hemar, Wspomnienie o Emilu Breiterze, „Wiadomości Polskie” 1944, nr 7. zginął tragicznie. Mieszkał z Brońcią w zapadłej wsi u chłopa (Rysia była w innej części kraju, zdaje się jako gospodyni u księdza x), dokąd zabrał trochę mebli. Nie wiadomo: czy był to przypadek, czy denuncjacja, ale w chałupie zjawili się gestapowcy pod nieobecność chłopa i zastawszy Emila, spytali go, czyje to meble. Odpowiedział, że nie wie. Po pewnym czasie przyszedł chłop i przerażony oświadczył, że meble należą do Emila. Wtedy zabrali go i zastrzelili przed chałupą.
Wzruszyłem się listem Stasi, która jest kelnerką w Łowiczu i dowiedziawszy się, że Antoni przyjechał do Polski, napisała do niego, dowiadując się o mnie. Pisze, że nie bardzo się jej powodzi. Posyłałem jej paczki przez cały czas okupacji niemieckiej, teraz nic nie mogę zrobić.
Ściskam Was najserdeczniej.
[podpis nieczytelny]
P.S. Mortkowiczowa ocalała i przystępuje do działalności wydawniczej.
[podpis nieczytelny]
x) Obecnie prowadzi pensjonat pod Zakopanem.