Zaloguj się
Aktualizacja: 3 wrzesień 2019
(utw. 12 czerwiec 2019, 11:22)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
12 stycznia 53
10 wieczorem
Kochany Mietku,
Dziś wróciłem z N.Y. i zastałem Twój list z 8-go. Korektę zrobiłem i wyślę Ci najszybciej jak mogę, tzn. jutro. Oczywiście – pocztą lotniczą, jak zawsze. Dlaczego mi o tym przypominasz, inaczej listów nie posyłam. Proszę Cię, p r z y ś l i j m i p o 2 e g z[emplarze] o b u n u m e r ó w „Wiad[omości]”, tego, w którym była p i e r w s z a p o r c j a w i e r s z y i tego, w którym będzie d r u g aZob. przyp. 2 do listu .......................... [KW do MG z 8 grudnia 1952].. Czy mógłbym Cię prosić o numer „Carrefour” z artykułem Claude’a Mauriaca o ojcu? Bardzo chciałbym to przeczytać. W N.Y. zrobiliśmy wieczór dla Rafała Malczewskiego„Wieczór przyjaźni dla Rafała Malczewskiego”, połączony ze sprzedażą jego obrazów odbył się w Polskim Instytucie Naukowym w Nowym Jorku 9 stycznia 1953 r. dzięki staraniom grona przyjaciół: Jana Lechonia, Zofii Korbońskiej, Anieli Mieczysławskiej, Karin Tiche-Falenckiej, Faustyny S. Jordan. Malczewskiemu przekazano kwotę 2770 USD. Jan Lechoń pisał do Rafała Malczewskiego 18 stycznia 1953 r.: „Bilety na wieczór, sprzedaż i licytacja obrazów i prywatne donacje dały bardzo pokaźną sumę, […] Będzie to suma pozwalająca Panu przy umiejętnym jej wyzyskaniu przez dłuższy czas nie myśleć o pieniądzach – i jeśli Pan trwa w tym zamiarze, pisać w spokoju książkę o Jacku Malczewskim albo o Zakopanem” (J. Lechoń, Zofia i Rafał Malczewscy, „Coraz trudniej żyć a umrzeć strach”. Listy 1952-1955, oprac. B. Dorosz, Warszawa 2008, s. 74-75)., udany pod względem finansowym i strasznie prowincjonalny pod każdym innym (z wyjątkiem Kary). Lecho uprawia oszałamiającą autoreklamę, co jest nowością w jego obyczajach literackich. Poza tym okazuje mi tyle uprzejmości i to tak niezwykłej, że zastanawiam się, jakie znowu zrobił mi świństwo. To coraz dziwniejszy pasażer. Bi[edn]yOdczytanie hipotetyczne z powodu dziurki po segregatorze. Rafał podobno ślepnie i żyje w nędzy, z której wyjścia nie widać, bo każdy pieniądz puszcza bez zastanowienia. Co można zrobić, aby pomóc jakoś Rosie BaillyZob. przyp. 1 do listu ............................ [KW do MG z 1 lipca 1951]. – Pomoc wspomniana przez Wierzyńskiego, wiązała się z planowanym przez Rosę Bailly wydaniem książki Lwów się wyzwala (zob. wspomniany przyp.) Jeden z rozdziałów, zatytułowany Dzień 31 października 1918 we Lwowie, ogłoszony był w „Wiadomościach”1953 nr 19 (371) z 10 maja. Życie i działalność Bailly oraz jej zasługi dla krzewienia kultury polskiej we Francji przedstawiła Zofia Bohdanowiczowa w artykule Płomień i Roża, „Wiadomości” 1953 nr 34 (386) z 23 sierpnia; znalazła się tu również prośba Bailly do czytelników londyńskiego tygodnika o wsparcie finansowe publikacji jej książki o Lwowie, przy czym redakcja informowała: „«Wiadomości» przeznaczają na cele wydania książki Rosy Bailly 5.000 fr. i apelują do czytelników i przyjaciół pisma o dalsze składki na ten cel”. W Korespondencji do redaktora „Wiadomości” (1953 nr 43 (395) z 25 października) apel ten poparli Wierzyński i Stanisław L. Lemański, tu też odnotowane zostały pierwsze wpłaty dokonane na rzecz tej inicjatywy. Ponowną prośbę, zebrawszy połowę potrzebnej sumy, skierowała po pewnym czasie sama autorka w artykule Do tych, co nie odpowiedzieli, „Wiadomości” 1954 nr 10 (414) z 5 marca.? Ona też, jak słyszę, w rozpaczliwym położeniu. Napisz mi, co wiesz o jej sytuacji. Kto to jest Dobek? Październik b[ardzo] mi się podobał. Czy nie mógłbyś w Londynie dostać mojej książeczki Podzwonne dla kaprala Szczapy?8 Byłbym Ci b[ardzo] wdzięczny za 2 egz[emplarze]. Tu jej nie ma. Czy Instytut Piłsudskiego przysłał Ci Wybór pism Matuszewskiego? Drukuj Burmę Herlinga, bardzo dobra – ciekaw jestem dalszego ciągu.
Ściskam Cię serdecznie, Gisèla Casadesus przesyła Ci ucałowania
Kazimierz

Dopisek na lewym marginesie pierwszej strony:

Jaki adres Herlinga w Monachium? Załączam Ci Psalm na następne dwie szpalty.

Dopisek na prawym marginesie drugiej strony:

Napisz, czy Ci smakowała kawa, bo o tym nie wspominasz. Może nie lubisz włoskiej i wolisz „zwykłą” amerykańską?
Wszystkie
Czasopismo
„Wiadomości” (1)
„„Carrefour”” (1)
Miejsce
Londyn (1)
Monachium (1)
Nowy Jork (2)
Organizacja
Instytut Piłsudskiego (1)
Osoba
Bailly Rosa (1)
Dobek Czesław (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (1)
Herling-Grudziński Gustaw (2)
Lechoń Jan (1)
Malczewski Rafał (2)
Matuszewski Ignacy (1)
Mauriac Claude (1)
Mauriac François (1)
Tiche-Falencka Karin (1)
Wierzyńska Halina (1)
Wierzyński Kazimierz (1)
Utwór
Claude Mauriac (1)
Październik (1)
Podróż do Burmy (1)
Podzwonne za kaprala Szczapę (1)
Psalm o wierzbach (1)
Wybór pism (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

List rękopiśmienny pisany dwustronnie czarnym atramentem na papierze listowym z nadrukiem adresowym: P.O. BOX 525 // SAG HARBOR, L.I., N.Y. Znak Grydzewskiego „Z” czerwonym atramentem.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-06-12 11:22:40
Miejsce utworzenia: Forest Hills
12 stycznia 53
10 wieczorem
Kochany Mietku,
Dziś wróciłem z N.Y. i zastałem Twój list z 8-go. Korektę zrobiłem i wyślę Ci najszybciej jak mogę, tzn. jutro. Oczywiście – pocztą lotniczą, jak zawsze. Dlaczego mi o tym przypominasz, inaczej listów nie posyłam. Proszę Cię, p r z y ś l i j m i p o 2 e g z[emplarze] o b u n u m e r ó w „Wiad[omości]”, tego, w którym była p i e r w s z a p o r c j a w i e r s z y i tego, w którym będzie d r u g aZob. przyp. 2 do listu .......................... [KW do MG z 8 grudnia 1952].. Czy mógłbym Cię prosić o numer „Carrefour” z artykułem Claude’a Mauriaca o ojcu? Bardzo chciałbym to przeczytać. W N.Y. zrobiliśmy wieczór dla Rafała Malczewskiego„Wieczór przyjaźni dla Rafała Malczewskiego”, połączony ze sprzedażą jego obrazów odbył się w Polskim Instytucie Naukowym w Nowym Jorku 9 stycznia 1953 r. dzięki staraniom grona przyjaciół: Jana Lechonia, Zofii Korbońskiej, Anieli Mieczysławskiej, Karin Tiche-Falenckiej, Faustyny S. Jordan. Malczewskiemu przekazano kwotę 2770 USD. Jan Lechoń pisał do Rafała Malczewskiego 18 stycznia 1953 r.: „Bilety na wieczór, sprzedaż i licytacja obrazów i prywatne donacje dały bardzo pokaźną sumę, […] Będzie to suma pozwalająca Panu przy umiejętnym jej wyzyskaniu przez dłuższy czas nie myśleć o pieniądzach – i jeśli Pan trwa w tym zamiarze, pisać w spokoju książkę o Jacku Malczewskim albo o Zakopanem” (J. Lechoń, Zofia i Rafał Malczewscy, „Coraz trudniej żyć a umrzeć strach”. Listy 1952-1955, oprac. B. Dorosz, Warszawa 2008, s. 74-75)., udany pod względem finansowym i strasznie prowincjonalny pod każdym innym (z wyjątkiem Kary). Lecho uprawia oszałamiającą autoreklamę, co jest nowością w jego obyczajach literackich. Poza tym okazuje mi tyle uprzejmości i to tak niezwykłej, że zastanawiam się, jakie znowu zrobił mi świństwo. To coraz dziwniejszy pasażer. Bi[edn]yOdczytanie hipotetyczne z powodu dziurki po segregatorze. Rafał podobno ślepnie i żyje w nędzy, z której wyjścia nie widać, bo każdy pieniądz puszcza bez zastanowienia. Co można zrobić, aby pomóc jakoś Rosie BaillyZob. przyp. 1 do listu ............................ [KW do MG z 1 lipca 1951]. – Pomoc wspomniana przez Wierzyńskiego, wiązała się z planowanym przez Rosę Bailly wydaniem książki Lwów się wyzwala (zob. wspomniany przyp.) Jeden z rozdziałów, zatytułowany Dzień 31 października 1918 we Lwowie, ogłoszony był w „Wiadomościach”1953 nr 19 (371) z 10 maja. Życie i działalność Bailly oraz jej zasługi dla krzewienia kultury polskiej we Francji przedstawiła Zofia Bohdanowiczowa w artykule Płomień i Roża, „Wiadomości” 1953 nr 34 (386) z 23 sierpnia; znalazła się tu również prośba Bailly do czytelników londyńskiego tygodnika o wsparcie finansowe publikacji jej książki o Lwowie, przy czym redakcja informowała: „«Wiadomości» przeznaczają na cele wydania książki Rosy Bailly 5.000 fr. i apelują do czytelników i przyjaciół pisma o dalsze składki na ten cel”. W Korespondencji do redaktora „Wiadomości” (1953 nr 43 (395) z 25 października) apel ten poparli Wierzyński i Stanisław L. Lemański, tu też odnotowane zostały pierwsze wpłaty dokonane na rzecz tej inicjatywy. Ponowną prośbę, zebrawszy połowę potrzebnej sumy, skierowała po pewnym czasie sama autorka w artykule Do tych, co nie odpowiedzieli, „Wiadomości” 1954 nr 10 (414) z 5 marca.? Ona też, jak słyszę, w rozpaczliwym położeniu. Napisz mi, co wiesz o jej sytuacji. Kto to jest Dobek? Październik b[ardzo] mi się podobał. Czy nie mógłbyś w Londynie dostać mojej książeczki Podzwonne dla kaprala Szczapy?8 Byłbym Ci b[ardzo] wdzięczny za 2 egz[emplarze]. Tu jej nie ma. Czy Instytut Piłsudskiego przysłał Ci Wybór pism Matuszewskiego? Drukuj Burmę Herlinga, bardzo dobra – ciekaw jestem dalszego ciągu.
Ściskam Cię serdecznie, Gisèla Casadesus przesyła Ci ucałowania
Kazimierz

Dopisek na lewym marginesie pierwszej strony:

Jaki adres Herlinga w Monachium? Załączam Ci Psalm na następne dwie szpalty.

Dopisek na prawym marginesie drugiej strony:

Napisz, czy Ci smakowała kawa, bo o tym nie wspominasz. Może nie lubisz włoskiej i wolisz „zwykłą” amerykańską?