Zaloguj się
Aktualizacja: 23 lipiec 2019
(utw. 17 czerwiec 2019, 13:53)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
4 marca, dzień św. Kazimierza, który w prezencie przyniósł mi wiadomość o zasłabnięciu Potwora5 marca 1953 r. zmarł Józef Stalin..

Kochany Mietku,
Wczoraj w nocy wróciłem z Buffalo i TorontoZob. przyp. 7 do listu ................. [KW do MG z 16 lutego 1953]., gdzie miałem dwa wieczory literackie, bardzo udane. W Toronto było tak, jakby mogło być w Polsce. Podczas pobytu w N.Y. spędziłem dwa kilkugodzinne seanse w Public Library, na poszukiwaniu numeru z konfiskatą. Nie mogłem znaleźć nic, co by odnosiło się do „Tagebuch” i wojny prewencyjnej. Stwierdziłem tylko, że był skonfiskowany Nr 12 (644) z 15-go maja 1936 za przedruk fragmentu artykułu Louis FischeraZob. przyp. 17 do listu .................... [KW do MG z 14 grudnia 1947]. pt. Wann fuehrt Hitler Krieg? z „Neue Weltbühne” z 5-go marca 1936. Może to jest to, czego szukasz i wiadomość o Tagebuch podałeś mi niedokładnieZob. przyp. 6 do listu .................. [MG do KW z 12 lutego 1953].. Jeśli nie, przykro mi, że nie mogłem Ci pomóc. Odsyłam Ci list p. Bailly i p. Bohdanowiczowej. Dla Bailly zrobiłem, co było w mojej mocy. Posłałem jej trochę zebranych na gorąco pieniędzy, zrobiłem wiatr śród wszystkich znajomych, znalazłem jej MarraineZob. przyp. 2 do listu ............. [KW do MG z 16 lutego 1953]. – Tu mowa o jednym z podopiecznych Rosy Bailly. i z Leszkiem mamy wysłać list do Zaleskiego.
Cieszę się, że Ty jej też pomagasz i masz podobne uczucie długu co ja. Felietonu Boya od niej nie dostałem. Ściskam Cię serdecznie i mocno, pisz. „Wiadomości”, wszędzie gdzie byłem, ludzie czytają.

Dopisek odręczny:

Janta – z n a s z m o j ą o p i n j ę o n i m – jest bardzo czynny, ciągnie całe tzw. „życie kulturalne” w Buffalo, ma n i e w ą t p l i w e z a s ł u g i – i zdaniem moim zasłużył na to, by zakończyć stosowany wobec niego ostracyzm. Poza tym jego business zbankrutował, on sam znalazł się w długach – i, jak to stwierdziłem, nie ma co jeśćAleksander Janta-Połczyński mieszkał od 1949 r. w Buffalo, gdzie otrzymał stanowisko spikera w polskiej radiostacji Leona Wyszatyckiego; w latach 1949-1952 był prezesem Polskiego Klubu Artystycznego (Polish Arts Club) w Buffalo; zorganizował zespół teatralny, z którym w latach 1951-1954 wystawił kilka sztuk polskich (m.in. dramaty Adama Mickiewicza). – O swojej sytuacji pisał jeszcze parę miesięcy później w liście do Jerzego Giedroycia z 15 września 1953: „Proszę, niech Pan pamięta, że nigdy znikąd nie otrzymałem jeszcze żadnej pomocy na to, co robię – w przeciwieństwie do paru kolegów po piórze, którzy żyją z subsydiów. Moja sytuacja materialna jest rozpaczliwa, zarabiam tylko dorywczo i jestem po uszy w długach” (J. Giedroyc, A. Janta-Połczyński, Korespondencja 1947-1974, oprac. P. Kądziela, Warszawa 2009, s. 349)..
Ściskam Cię serdecznie. Napisz o miłości. Co myślisz – co będzie po śmierci Potwora? Wrócimy?
Twój Kazimierz

P.S. Śnił mi się Goetel. Pierwszy raz w życiu.
Wszystkie
Czasopismo
„Wiadomości” (1)
„„Das Tagebuch”” (2)
„„Neue Weltbühne”” (1)
Miejsce
Buffalo (2)
Nowy Jork (1)
Polska (1)
Public Library (1)
Toronto (2)
Osoba
Bailly Rosa (2)
Bohdanowiczowa Zofia (1)
Fischer Louis (1)
Goetel Ferdynand (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (1)
Janta-Połczyński Aleksander (1)
Lechoń Jan (1)
Lubicz-Zaleski Zygmunt (1)
Stalin Józef właśc. Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili (2)
Wierzyński Kazimierz (1)
Żeleński Tadeusz pseud. Boy (1)
Utwór
Wann fuehrt Hitler Krieg? (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Maszynopis z odręczną poprawką czarnym atramentem i rękopis pisany czarnym atramentem; pisane dwustronnie na papierze listowym z nadrukiem adresowym: P.O. BOX 525 // SAG HARBOR, L.I., N.Y. Znak Grydzewskiego „Z” niebieskim długopisem.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-06-17 13:53:43
Miejsce utworzenia: Sag Harbor
4 marca, dzień św. Kazimierza, który w prezencie przyniósł mi wiadomość o zasłabnięciu Potwora5 marca 1953 r. zmarł Józef Stalin..

Kochany Mietku,
Wczoraj w nocy wróciłem z Buffalo i TorontoZob. przyp. 7 do listu ................. [KW do MG z 16 lutego 1953]., gdzie miałem dwa wieczory literackie, bardzo udane. W Toronto było tak, jakby mogło być w Polsce. Podczas pobytu w N.Y. spędziłem dwa kilkugodzinne seanse w Public Library, na poszukiwaniu numeru z konfiskatą. Nie mogłem znaleźć nic, co by odnosiło się do „Tagebuch” i wojny prewencyjnej. Stwierdziłem tylko, że był skonfiskowany Nr 12 (644) z 15-go maja 1936 za przedruk fragmentu artykułu Louis FischeraZob. przyp. 17 do listu .................... [KW do MG z 14 grudnia 1947]. pt. Wann fuehrt Hitler Krieg? z „Neue Weltbühne” z 5-go marca 1936. Może to jest to, czego szukasz i wiadomość o Tagebuch podałeś mi niedokładnieZob. przyp. 6 do listu .................. [MG do KW z 12 lutego 1953].. Jeśli nie, przykro mi, że nie mogłem Ci pomóc. Odsyłam Ci list p. Bailly i p. Bohdanowiczowej. Dla Bailly zrobiłem, co było w mojej mocy. Posłałem jej trochę zebranych na gorąco pieniędzy, zrobiłem wiatr śród wszystkich znajomych, znalazłem jej MarraineZob. przyp. 2 do listu ............. [KW do MG z 16 lutego 1953]. – Tu mowa o jednym z podopiecznych Rosy Bailly. i z Leszkiem mamy wysłać list do Zaleskiego.
Cieszę się, że Ty jej też pomagasz i masz podobne uczucie długu co ja. Felietonu Boya od niej nie dostałem. Ściskam Cię serdecznie i mocno, pisz. „Wiadomości”, wszędzie gdzie byłem, ludzie czytają.

Dopisek odręczny:

Janta – z n a s z m o j ą o p i n j ę o n i m – jest bardzo czynny, ciągnie całe tzw. „życie kulturalne” w Buffalo, ma n i e w ą t p l i w e z a s ł u g i – i zdaniem moim zasłużył na to, by zakończyć stosowany wobec niego ostracyzm. Poza tym jego business zbankrutował, on sam znalazł się w długach – i, jak to stwierdziłem, nie ma co jeśćAleksander Janta-Połczyński mieszkał od 1949 r. w Buffalo, gdzie otrzymał stanowisko spikera w polskiej radiostacji Leona Wyszatyckiego; w latach 1949-1952 był prezesem Polskiego Klubu Artystycznego (Polish Arts Club) w Buffalo; zorganizował zespół teatralny, z którym w latach 1951-1954 wystawił kilka sztuk polskich (m.in. dramaty Adama Mickiewicza). – O swojej sytuacji pisał jeszcze parę miesięcy później w liście do Jerzego Giedroycia z 15 września 1953: „Proszę, niech Pan pamięta, że nigdy znikąd nie otrzymałem jeszcze żadnej pomocy na to, co robię – w przeciwieństwie do paru kolegów po piórze, którzy żyją z subsydiów. Moja sytuacja materialna jest rozpaczliwa, zarabiam tylko dorywczo i jestem po uszy w długach” (J. Giedroyc, A. Janta-Połczyński, Korespondencja 1947-1974, oprac. P. Kądziela, Warszawa 2009, s. 349)..
Ściskam Cię serdecznie. Napisz o miłości. Co myślisz – co będzie po śmierci Potwora? Wrócimy?
Twój Kazimierz

P.S. Śnił mi się Goetel. Pierwszy raz w życiu.