Zaloguj się
Aktualizacja: 23 lipiec 2019
(utw. 17 czerwiec 2019, 14:54)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
54 Bloomsbury St.W.C.1
9.III.53

Drogi Kaziu. – Miałem list od Bailly z 2 marca. Pisze, że Gestapo zniszczyło wszystkie książki Boya, że felietony o niej były w tomie W Sorbonie i gdzie indziejZob. przyp. 9 do listu .................. [KW do MG z 9 lutego 1953]. i że na próżno go szuka. Zbyszewski nie chce pisać o MatuszewskimChodziło o recenzję tomu Ignacego Matuszewskiego Wybór pism (Nowy Jork 1952) pióra Wacława A. Zbyszewskiego. Recenzję napisał Stanisław Mackiewicz, Polityk ponad polską miarę, „Wiadomości” 1953 nr 19 (371) z 10 maja. – Zob. przyp. 7 do listu .................... [KW do MG z 26 sierpnia 1946]. – O książce tej pisał w Dzienniku Jan Lechoń 6 kwietnia 1953 r.: „Wybór pism Matuszewskiego usunął konieczne, ale bardzo natrętne powtarzanie się, nieodłączne od wyrobnictwa dziennikarskiego, na które był skazany, a zresztą i od koniecznej łopatologii, bo trzeba było ludziom pewne rzeczy wbijać do głowy. Bardzo, jeszcze za życia Rajchmana, gwałtowałem, aby ten tom wydać – jako nagrobek dla Matuszewskiego, dokument polityczny pierwszej wagi i ślad roboty pionierskiej, dramatycznej, nieraz tragicznej, w której najważniejsi: Węgrzynek, Matuszewski, Rajchman, położyli życie. I jest to pomnik i dokument. Ton, nie zawsze szczęśliwie patetyczny, zawsze jest szlachetny, nigdy nie obniżający się do personalnych, jakże arcypolskich małości, można ten ton lubić lub nie – ale Matuszewski był prawdziwym rasowym pisarzem. I oczywiście wiedział, pamiętał, przewidywał, nie tylko więcej i lepiej niż nieszczęsny rząd polski – ale i wielcy, i najwięksi zachodniego świata. W tym sensie tom jego powinien być odczytywany przez wszystkich Polaków – jako ślad polskiej, nie tylko piłsudczykowskiej myśli” (J. Lechoń, Dziennik, wyd. cyt., t. 3, s. 84).. Nienawidzi p. Grabowskiej Zob. przyp. 2 do listu ................. [KW do MG z 18 stycznia 1946]. – O Irenie Grabowskiej Zbyszewski pisał do Jerzego Giedroycia 3 maja 1953 r.: „Tutaj odniosłem wielki triumf, bo wypędziliśmy Grabowską. [...] Ale w każdym razie wypędzenie baby oczyściło atmosferę. Roboty mamy mniej, bo Grabowska robiła tylko zamieszanie. Grabowska pojechała do Abisynii błagać męża o przyjęcie jej z powrotem na zdradzone łono, oczywiście odmówił, tak, że baba wraca do NY” (list niepublikowany z AIL w Maisons-Laffitte).i złość przeniósł na Matuszewskiego. Narzeka na jego męczący patos i twierdzi, że to stuprocentowy endek, tyle że inteligentniejszy od Giertycha, Stahla itd.
Ściskam Cię serdecznie
MG
Wszystkie
Miejsce
54 Bloomsbury St.W.C.1 (1)
Osoba
Bailly Rosa (1)
Giertych Jędrzej (1)
Grabowska Irena z domu Konarzewska (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (1)
Matuszewski Ignacy (2)
Stahl Zdzisław (1)
Wierzyński Kazimierz (1)
Zbyszewski Wacław Alfred (1)
Żeleński Tadeusz pseud. Boy (1)
Utwór
W Sorbonie i gdzie indziej. (Wrażenia paryskie) (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Maszynopis z odręcznymi poprawkami, dopiskami i nieczytelnym podpisem czerwonym atramentem na niebieskim papierze lotniczym (po złożeniu stanowi kopertę).


Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-06-17 14:54:10
Miejsce utworzenia: Londyn
54 Bloomsbury St.W.C.1
9.III.53

Drogi Kaziu. – Miałem list od Bailly z 2 marca. Pisze, że Gestapo zniszczyło wszystkie książki Boya, że felietony o niej były w tomie W Sorbonie i gdzie indziejZob. przyp. 9 do listu .................. [KW do MG z 9 lutego 1953]. i że na próżno go szuka. Zbyszewski nie chce pisać o MatuszewskimChodziło o recenzję tomu Ignacego Matuszewskiego Wybór pism (Nowy Jork 1952) pióra Wacława A. Zbyszewskiego. Recenzję napisał Stanisław Mackiewicz, Polityk ponad polską miarę, „Wiadomości” 1953 nr 19 (371) z 10 maja. – Zob. przyp. 7 do listu .................... [KW do MG z 26 sierpnia 1946]. – O książce tej pisał w Dzienniku Jan Lechoń 6 kwietnia 1953 r.: „Wybór pism Matuszewskiego usunął konieczne, ale bardzo natrętne powtarzanie się, nieodłączne od wyrobnictwa dziennikarskiego, na które był skazany, a zresztą i od koniecznej łopatologii, bo trzeba było ludziom pewne rzeczy wbijać do głowy. Bardzo, jeszcze za życia Rajchmana, gwałtowałem, aby ten tom wydać – jako nagrobek dla Matuszewskiego, dokument polityczny pierwszej wagi i ślad roboty pionierskiej, dramatycznej, nieraz tragicznej, w której najważniejsi: Węgrzynek, Matuszewski, Rajchman, położyli życie. I jest to pomnik i dokument. Ton, nie zawsze szczęśliwie patetyczny, zawsze jest szlachetny, nigdy nie obniżający się do personalnych, jakże arcypolskich małości, można ten ton lubić lub nie – ale Matuszewski był prawdziwym rasowym pisarzem. I oczywiście wiedział, pamiętał, przewidywał, nie tylko więcej i lepiej niż nieszczęsny rząd polski – ale i wielcy, i najwięksi zachodniego świata. W tym sensie tom jego powinien być odczytywany przez wszystkich Polaków – jako ślad polskiej, nie tylko piłsudczykowskiej myśli” (J. Lechoń, Dziennik, wyd. cyt., t. 3, s. 84).. Nienawidzi p. Grabowskiej Zob. przyp. 2 do listu ................. [KW do MG z 18 stycznia 1946]. – O Irenie Grabowskiej Zbyszewski pisał do Jerzego Giedroycia 3 maja 1953 r.: „Tutaj odniosłem wielki triumf, bo wypędziliśmy Grabowską. [...] Ale w każdym razie wypędzenie baby oczyściło atmosferę. Roboty mamy mniej, bo Grabowska robiła tylko zamieszanie. Grabowska pojechała do Abisynii błagać męża o przyjęcie jej z powrotem na zdradzone łono, oczywiście odmówił, tak, że baba wraca do NY” (list niepublikowany z AIL w Maisons-Laffitte).i złość przeniósł na Matuszewskiego. Narzeka na jego męczący patos i twierdzi, że to stuprocentowy endek, tyle że inteligentniejszy od Giertycha, Stahla itd.
Ściskam Cię serdecznie
MG