Zaloguj się
Aktualizacja: 20 czerwiec 2019
(utw. 20 czerwiec 2019, 14:29)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.
14 stycznia 1946

Kochany Mietku,
dziękuję za list z 6 bm., otrzymany 12 bm. Uwaga o Moim Wilnie słuszna, myślałem o tym od początku, ale nie widzę odpowiedniego autora. Ze względu na Józia wydaje mi się pan Stanisław niemożliwy, może masz kogo innego na widoku? Kto to jest Wielhorski, o kt[órym] mówił nam tu Arlet (dupa)? Pomyśl o tym i daj mi rychło znać. Uwagę o p. Stanisławie zatrzymaj wyłącznie dla siebiezatrzymaj wyłącznie dla siebie W oryginale podkreślone dwukrotnie. . Józio nie jest taki prawy, jakby z zewnątrz wyglądałoWierzyński ocenia postawę Józefa Wittlina w kontekście sytuacji politycznej. Stanowisko Wittlina wobec trwających w emigracyjnej społeczności w Nowym Jorku dyskusji i poglądów ilustruje fragment listu pisarza do Haliny Micińskiej z 29 czerwca 1946 r.: „Widziałem tu parokrotnie Czesława Miłosza i jego żonę. On pisze piękne wiersze i eseje, jest miły i inteligentny, ale zdaje się – jego oficjalne stanowisko w nowym konsulacie polskim – nakazuje mu w stosunku do mnie – rezerwę. W ogóle to rozdwojenie polityczne wśród Polaków – odbija się i tutaj na stosunkach towarzyskich. Starałem się jak mogłem o utrzymanie równowagi, ale zdaje się, że po obu stronach za wiele jest namiętności, żeby nawet tak nieszkodliwy człowiek jak ja – mógł się ostać nietknięty. Tuwim już wrócił do Warszawy. Byłem jedynym z tutejszej intelektualnej emigracji – który z nim utrzymywał stosunki i miałem z tego powodu przykrości od ludzi, którzy z nim stosunki zerwali”(cyt. za: H. Micińska Kenarowa, Długi wdzięczności, dz. cyt., s. 236-237)., ale spłoszyć go lub wręcz popchnąć w złą stronę – byłoby najgorsze, co można zrobić. Twoje „zgłoszenie” do Rzymu napawa mnie niepokojem, obawiam się, że oddali to Twój przyjazd tutaj – mimo że będziesz pilnował tej sprawy z kontynentu. To się tylko tak mówi lub myśli, gdy opuścisz Londyn i oddalisz się od tamtejszego konsulatu – Twój przyjazd oddali się tak samo. Uważaj na to! My bardzo chcielibyśmy, byś tu przyjechał czym prędzej – tzn. ja i Halina, b[ardzo] Ci oddani ludzie. Było tu kilka sytuacji, w których mógłbyś znaleźć coś dla siebie – niestety, bez Twojej obecności nic nie da się tu zrobić. Teraz przy „Tyg[odniku]” chciałbym założyć coś w rodzaju „Polish Digest”Prawdopodobnie nawiązanie do „Reader’s Digest”, amerykańskiego magazynu wydawanego od 1922 r., chowam to dla Ciebie – z tej inicjatywy mogłoby powstać potem wydawnictwo książek po angielsku. Jest to sprawa b[ardzo] ważna, może najważniejsza z wszystkich, bo „działanie” w języku polskim jest ograniczone, nie daje skutku i trzyma tematy polskie w polskim ghetto. Za wiele by o tym pisać, by Ci przedstawić wszystkie aspekty – zaufaj mi i uwierz na słowo, że tak jest. Zacząć taką rzecz bez Ciebie nie chcę, bo nie wierzę w jej powodzenie. Zamiast więc patrzeć na Wschód, patrz w naszą stronę, na Zachód. Czy nie możesz przyspieszyć shippingu, Kister jakoś zdołał się przepchać. Latem zamiera tu wszelkie życie, wszyscy wyjeżdżają, bo upały są nieznośne – zbadaj, czy byś nie mógł przyjechać przed majem. Sprawę „Polish Digest” zachowaj w absolutnej dyskrecji. Popchnij u Julka książkę Arciszewskiego, może by ją napisał (jeśli nie Julek) – Pragier? Nie mów tego Julkowi, żeby się nie obraził. – Jak Ci już pisałem, jesteśmy wstrząśnięci wiadomością o sieroctwie Grzesia Wierzyńskiego, syna Hirka. Nie wiem, czy dobrze zrobiłem, prosząc Cię o zawiadomienie Władka Broniewskiego o tym fakcie – wstrzymaj się z tym, jeśli jeszcze nie pisałeś. Czy możesz przysłać mi Drzewo rozpaczające i Bagnet na broń?W. Broniewski, Drzewo rozpaczające, Jerozolima: W drodze 1945 oraz Bagnet na broń. Poezje 1939-1943, Jerozolima: W drodze 1943. A może też książkę SzczepanowskiegoChodzi zapewne o książkę wydaną w Londynie w 1941 r. pt. Walka narodu polskiego o byt (wyd. nast. tamże 1942 i 1943), z tytułem na okładce The Polish nation’s struggle for life, która była wznowieniem pism publicystycznych Stanisława Szczepanowskiego wydanych w 1903 r. we Lwowie pt. Myśli o odrodzeniu narodowem. – Stanisław Antoni Szczepanowski (Prus-Szczepanowski) pseud. Piast (1846–1900), inżynier, ekonomista, przemysłowiec naftowy, poseł do Sejmu Krajowego i Rady Państwa, działacz oświatowy i publicysta (zob. biogram: PSB, t. ......)?
Ściskam Cię mocno, Halusia załącza pozdrowienia
Kazimierz
Załączam dwa wiersze dla TerleckiegoZałącznik nie zachował się – nie wiadomo, o jakich utworach mowa..
P.S. Pomyśl, kto by napisał Moje Wilno. Przyszło mi na myśl, że gdyby nie było kogo na Wilno, może by Staś Bal[iński], a może Ignacy Baliński napisałby: Moja Litwa – tylko, szczerze mówiąc, trochę się boję tego wyboru, raczej nie wiem, kogo wybrać. Pomyśl nad tym i podaj mi Twoją sugestię. Tylko zachowaj wszystko w sekrecie. Staś pisze ładnie prozą opowiadania, ale jego proza krytyczna jest nieszczególna. Ojciec znów może wpaść w nudę. Ale byłoby to lepiej niż Wielhorski – bo to nieznane nazwisko przy czterech innych!
Czekam odpowiedzi! I rady!
Wszystkie
Osoba
Arlet Wiesław (1)
Baliński Ignacy (1)
Baliński Stanisław (1)
Mackiewicz Stanisław pseud. Cat (1)
Sakowski Juliusz (2)
Szczepanowski Stanisław Antoni pseud. Piast (1)
Wielhorski Władysław (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Kopia listu rękopiśmiennego pisanego na dwóch arkuszach bardzo cienkiego papieru. Pierwszy arkusz zapisany jednostronnie, drugi dwustronnie. Znak Grydzewskiego „Z”.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-06-20 14:29:27
Miejsce utworzenia: Nowy Jork
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.
14 stycznia 1946

Kochany Mietku,
dziękuję za list z 6 bm., otrzymany 12 bm. Uwaga o Moim Wilnie słuszna, myślałem o tym od początku, ale nie widzę odpowiedniego autora. Ze względu na Józia wydaje mi się pan Stanisław niemożliwy, może masz kogo innego na widoku? Kto to jest Wielhorski, o kt[órym] mówił nam tu Arlet (dupa)? Pomyśl o tym i daj mi rychło znać. Uwagę o p. Stanisławie zatrzymaj wyłącznie dla siebiezatrzymaj wyłącznie dla siebie W oryginale podkreślone dwukrotnie. . Józio nie jest taki prawy, jakby z zewnątrz wyglądałoWierzyński ocenia postawę Józefa Wittlina w kontekście sytuacji politycznej. Stanowisko Wittlina wobec trwających w emigracyjnej społeczności w Nowym Jorku dyskusji i poglądów ilustruje fragment listu pisarza do Haliny Micińskiej z 29 czerwca 1946 r.: „Widziałem tu parokrotnie Czesława Miłosza i jego żonę. On pisze piękne wiersze i eseje, jest miły i inteligentny, ale zdaje się – jego oficjalne stanowisko w nowym konsulacie polskim – nakazuje mu w stosunku do mnie – rezerwę. W ogóle to rozdwojenie polityczne wśród Polaków – odbija się i tutaj na stosunkach towarzyskich. Starałem się jak mogłem o utrzymanie równowagi, ale zdaje się, że po obu stronach za wiele jest namiętności, żeby nawet tak nieszkodliwy człowiek jak ja – mógł się ostać nietknięty. Tuwim już wrócił do Warszawy. Byłem jedynym z tutejszej intelektualnej emigracji – który z nim utrzymywał stosunki i miałem z tego powodu przykrości od ludzi, którzy z nim stosunki zerwali”(cyt. za: H. Micińska Kenarowa, Długi wdzięczności, dz. cyt., s. 236-237)., ale spłoszyć go lub wręcz popchnąć w złą stronę – byłoby najgorsze, co można zrobić. Twoje „zgłoszenie” do Rzymu napawa mnie niepokojem, obawiam się, że oddali to Twój przyjazd tutaj – mimo że będziesz pilnował tej sprawy z kontynentu. To się tylko tak mówi lub myśli, gdy opuścisz Londyn i oddalisz się od tamtejszego konsulatu – Twój przyjazd oddali się tak samo. Uważaj na to! My bardzo chcielibyśmy, byś tu przyjechał czym prędzej – tzn. ja i Halina, b[ardzo] Ci oddani ludzie. Było tu kilka sytuacji, w których mógłbyś znaleźć coś dla siebie – niestety, bez Twojej obecności nic nie da się tu zrobić. Teraz przy „Tyg[odniku]” chciałbym założyć coś w rodzaju „Polish Digest”Prawdopodobnie nawiązanie do „Reader’s Digest”, amerykańskiego magazynu wydawanego od 1922 r., chowam to dla Ciebie – z tej inicjatywy mogłoby powstać potem wydawnictwo książek po angielsku. Jest to sprawa b[ardzo] ważna, może najważniejsza z wszystkich, bo „działanie” w języku polskim jest ograniczone, nie daje skutku i trzyma tematy polskie w polskim ghetto. Za wiele by o tym pisać, by Ci przedstawić wszystkie aspekty – zaufaj mi i uwierz na słowo, że tak jest. Zacząć taką rzecz bez Ciebie nie chcę, bo nie wierzę w jej powodzenie. Zamiast więc patrzeć na Wschód, patrz w naszą stronę, na Zachód. Czy nie możesz przyspieszyć shippingu, Kister jakoś zdołał się przepchać. Latem zamiera tu wszelkie życie, wszyscy wyjeżdżają, bo upały są nieznośne – zbadaj, czy byś nie mógł przyjechać przed majem. Sprawę „Polish Digest” zachowaj w absolutnej dyskrecji. Popchnij u Julka książkę Arciszewskiego, może by ją napisał (jeśli nie Julek) – Pragier? Nie mów tego Julkowi, żeby się nie obraził. – Jak Ci już pisałem, jesteśmy wstrząśnięci wiadomością o sieroctwie Grzesia Wierzyńskiego, syna Hirka. Nie wiem, czy dobrze zrobiłem, prosząc Cię o zawiadomienie Władka Broniewskiego o tym fakcie – wstrzymaj się z tym, jeśli jeszcze nie pisałeś. Czy możesz przysłać mi Drzewo rozpaczające i Bagnet na broń?W. Broniewski, Drzewo rozpaczające, Jerozolima: W drodze 1945 oraz Bagnet na broń. Poezje 1939-1943, Jerozolima: W drodze 1943. A może też książkę SzczepanowskiegoChodzi zapewne o książkę wydaną w Londynie w 1941 r. pt. Walka narodu polskiego o byt (wyd. nast. tamże 1942 i 1943), z tytułem na okładce The Polish nation’s struggle for life, która była wznowieniem pism publicystycznych Stanisława Szczepanowskiego wydanych w 1903 r. we Lwowie pt. Myśli o odrodzeniu narodowem. – Stanisław Antoni Szczepanowski (Prus-Szczepanowski) pseud. Piast (1846–1900), inżynier, ekonomista, przemysłowiec naftowy, poseł do Sejmu Krajowego i Rady Państwa, działacz oświatowy i publicysta (zob. biogram: PSB, t. ......)?
Ściskam Cię mocno, Halusia załącza pozdrowienia
Kazimierz
Załączam dwa wiersze dla TerleckiegoZałącznik nie zachował się – nie wiadomo, o jakich utworach mowa..
P.S. Pomyśl, kto by napisał Moje Wilno. Przyszło mi na myśl, że gdyby nie było kogo na Wilno, może by Staś Bal[iński], a może Ignacy Baliński napisałby: Moja Litwa – tylko, szczerze mówiąc, trochę się boję tego wyboru, raczej nie wiem, kogo wybrać. Pomyśl nad tym i podaj mi Twoją sugestię. Tylko zachowaj wszystko w sekrecie. Staś pisze ładnie prozą opowiadania, ale jego proza krytyczna jest nieszczególna. Ojciec znów może wpaść w nudę. Ale byłoby to lepiej niż Wielhorski – bo to nieznane nazwisko przy czterech innych!
Czekam odpowiedzi! I rady!