Zaloguj się
Aktualizacja: 15 lipiec 2019
(utw. 7 lipiec 2019, 10:44)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
7 czerwca 47
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.

Drogi Mietku,
Dziękuję za list z 2 b.m. „Odrodzenie” wyślę za dwa dni (tzn. w poniedziałek, dziś jest sobota i poczta zamknięta). List Zosi oddałem. Powiedziała, że jesteś „cudowny” i że bardzo ją wzruszyłeś. Była u nas wczoraj całe popołudnie. Katarzyna robiła jej zdjęcia, bo fotografia to nowa pasja mego Serca Nienasyconego. Wierszyk MinkiewiczaNie wiadomo, o jakim wierszu Janusza Minkiewicza pisał Wierzyński. dobry i bardzo wymowny. Do Kukiela po informacje KościuszkowskieZob. listy http://tei.nplp.pl/document/453 oraz http://tei.nplp.pl/document/452 zwracałem się poprzednio; niestety, niewiele nowego mi doniósł. Co do Haimana, masz rację – po prostu nie przyszło mi to na myśl. Wiadomość o Kuncewiczach wspaniała i nawet jeśli jest zmyślona, mogłaby być prawdziwa. Żal mi jej, tzn. Kuncewiczowej i żal mi, że chwieje się w swojej postawie politycznej. Powinniście wywrzeć na nią jakiś wpływ. Czy to prawda, że Staś Baliński też komunikował się z BorejsząInformacja nie potwierdzona. Podczas wizyty Jerzego Borejszy w Londynie w dniach 1-7 maja 1947 r. doszło do jego spotkania z Melchiorem Wańkowiczem i Zofią Kossak-Szczucką. Zorganizowano też cocktail dla dziennikarzy angielskich w ambasadzie. Zob. G. P. Bąbiak, «Czytelnik» od Warszawy po Nowy Jork, w: Na rogu Stalina i Trzech Krzyży. Listy do Jerzego Borejszy 1944-1952, wybór, wstęp, oprac. i przypisy Grzegorz P. Bąbiak, Czytelnik, Warszawa 2014, s. 24.? Nie rozumiem tego właściciela kamizelki wyszytej złotymi monetami i dwu domów zagranicą! Dlaczego wspominasz o Dąbrowskiej, czy ona miała przyjechać do Londynu? Gdyby Jarosław nie zobaczył się z Tobą, to byłby naprawdę szczyt wszystkiego. Czytałem gdzieś, że Jaś Par[andowski] ma jechać do Szwajcarii na Kongres PEN-klubów, nie wiesz czegoś o tym? Podobno przyszły Kongres w 1948 r. ma odbyć się w N. Jorku. Mietku drogi, pisała mi bratowa, Jeanne Wierzyńska, 26 Avenue des Alpes, Lousanne, że Grześ „przeczytał” już wszystkie książki i prosi o nowe. Ponieważ ja tu nic dostać nie mogę, czy mógłbym Cię prosić o jakieś nowe rzeczy. Przepraszam Cię za śmiałość. Bądź łaskaw donieść mi, jakie książki posłałeś mu poprzednio. 26-go b.m. będzie on miał 8 lat. Załączam Ci jego fotosiki, nie zapomnij mi odesłać. Wiza jego jest na martwym punkcie, tracę nadzieję, że go tu rychło zobaczymy, trzeba będzie czekać chyba całe lata. Wszystkie moje wysiłki, b a r d z o d u ż e, nie dały skutku. To niewiarygodne, ale prawdziwe. Jeanne pisze, że Grześ uczy się dobrze, mówi po francusku z doskonałym akcentem, jest już skautem. – Gieniowi paczek nie posyłam. Wysyłka, kt[órą] zorganizowałem, obejmuje nast[ępujących] dziennikarzy i literatów: Zygmuntowa Augustyńska, Giełżyński, Tad[eusz] GarczyńskiWierzyński wspomina go w Pamiętniku poety, oprac. P. Kądziela, Warszawa 1991, s. 205., Wł[adysław] Dunin-WąsowiczBył spokrewniony z matką K. Wierzyńskiego – Felicją z Dunin-Wąsowiczów Wierzyńską (1853–1944). (zresztą mój kuzyn), Dąbrowska, Szczawiej, Juli[an] Krzyżanowski, Borowy, Zawodziński, Miller, Staff, Wołoszynowski, Szaniawski, Ruth-Buczkowski, Stef[an] Kisielewski, Antonina Stanisławowa Brzozowska (w zupełnej nędzy), Kubacki, Parandowski, Makuszyński. Dla Hani Mortk[owicz] znalazłem opiekuna, kt[óry] posyła im stałą pomoc. Poszukuję adresu Romany Kaden BandrowskiejWierzyński był zaprzyjaźniony z Kaden-Bandrowskimi, w Pamiętniku poety wspominał: „Dobrego, wiernego i wyrozumiałego ducha znalazł Kaden w swojej żonie, Romanie. Była kiedyś aktorką, gdy ją poznałem, już nie grywała. Słyszałem ją tylko raz, na skamandrowym wieczorze w Towarzystwie Higienicznym, gdy recytowała swoim wspaniałym głosem fragment prozy Juliusza pt. Słoma. Wypadło świetnie. Słynne były u Kadenów kolacje, a raczej uczty. Każda jego świeżo wydana książka zaczynała żywot od wystawnego przyjęcia. Staranność tych przyjęć była nieprześcigniona. Kaden miał dwie słabości: wątroby i podniebienia. Trzeba było rzetelnego kunsztu, aby sprostać im obu i połączyć wysokie wymagania kulinarne z dietą” (K. Wierzyński, Pamiętnik poety, oprac. P. Kądziela, Warszawa 1991, s. 166).. Kogo wskazałbyś mi jeszcze? Dziękuję Ci za przesyłkę gazet. „Orła Białego” dostaję wprost z redakcji. Czy czytałeś opowiadania Goetla Kapitan Łuna – co to takiego? Ściskam Cię serdecznie i mocno. Halusia załącza pozdrowienia
Kaz.
Wszystkie
Czasopismo
„Odrodzenie” (1)
„Orzeł Biały” (1)
Miejsce
101-07 Ascan Avenue, Forest Hills, N.Y. (1)
26 Avenue des Alpes, Lousanne (1)
Londyn (1)
Nowy Jork (1)
Organizacja
PEN Club (1)
Osoba
Augustyńska Eugenia z d. Bartenbach (1)
Baliński Stanisław (2)
Borejsza Jerzy włas. Beniamin Goldberg (1)
Borowy Wacław (1)
Brzozowska Antonina z domu Kolberg (1)
Dąbrowska Maria (2)
Dunin-Wąsowicz Władysław (1)
Floyar-Rajchmanowa Zofia z domu Małecka primo voto Bagniewska tertio voto Kowalska (1)
Garczyński Tadeusz (1)
Giełżyński Witold (1)
Goetel Ferdynand (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (2)
Haiman Mieczysław (1)
Iwaszkiewicz Jarosław (1)
Kaden-Bandrowska Romana z d. Szpak (1)
Kisielewski Stefan (1)
Krzyżanowski Julian (1)
Kukiel Marian (1)
Kuncewicz Jerzy i Maria (1)
Kuncewiczowa Maria (1)
Makuszyński Kornel (1)
Miller Jan Nepomucen (1)
Minkiewicz Janusz (1)
Mortkowicz-Olczkowa Hanna (1)
Parandowski Jan (2)
Ruth Buczkowski Marian (1)
Staff Leopold (1)
Szaniawski Jerzy (1)
Szczawiej Jan (1)
Szrojt Eugeniusz (1)
Wierzyńska Halina (3)
Wierzyńska Jeanne z d. Witz (2)
Wierzyński Grzegorz (Gregory) (2)
Wierzyński Kazimierz (1)
Wołoszynowski Julian (1)
Zawodziński Karol Wiktor (1)
Utwór
Kapitan Łuna (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Rękopis pisany granatowym atramentem z poprawkami. Znak Grydzewskiego „Z” niebieskim atramentem.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-07-07 10:44:03
Miejsce utworzenia: 101-07 Ascan Avenue, Forest Hills, N.Y.
7 czerwca 47
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.

Drogi Mietku,
Dziękuję za list z 2 b.m. „Odrodzenie” wyślę za dwa dni (tzn. w poniedziałek, dziś jest sobota i poczta zamknięta). List Zosi oddałem. Powiedziała, że jesteś „cudowny” i że bardzo ją wzruszyłeś. Była u nas wczoraj całe popołudnie. Katarzyna robiła jej zdjęcia, bo fotografia to nowa pasja mego Serca Nienasyconego. Wierszyk MinkiewiczaNie wiadomo, o jakim wierszu Janusza Minkiewicza pisał Wierzyński. dobry i bardzo wymowny. Do Kukiela po informacje KościuszkowskieZob. listy http://tei.nplp.pl/document/453 oraz http://tei.nplp.pl/document/452 zwracałem się poprzednio; niestety, niewiele nowego mi doniósł. Co do Haimana, masz rację – po prostu nie przyszło mi to na myśl. Wiadomość o Kuncewiczach wspaniała i nawet jeśli jest zmyślona, mogłaby być prawdziwa. Żal mi jej, tzn. Kuncewiczowej i żal mi, że chwieje się w swojej postawie politycznej. Powinniście wywrzeć na nią jakiś wpływ. Czy to prawda, że Staś Baliński też komunikował się z BorejsząInformacja nie potwierdzona. Podczas wizyty Jerzego Borejszy w Londynie w dniach 1-7 maja 1947 r. doszło do jego spotkania z Melchiorem Wańkowiczem i Zofią Kossak-Szczucką. Zorganizowano też cocktail dla dziennikarzy angielskich w ambasadzie. Zob. G. P. Bąbiak, «Czytelnik» od Warszawy po Nowy Jork, w: Na rogu Stalina i Trzech Krzyży. Listy do Jerzego Borejszy 1944-1952, wybór, wstęp, oprac. i przypisy Grzegorz P. Bąbiak, Czytelnik, Warszawa 2014, s. 24.? Nie rozumiem tego właściciela kamizelki wyszytej złotymi monetami i dwu domów zagranicą! Dlaczego wspominasz o Dąbrowskiej, czy ona miała przyjechać do Londynu? Gdyby Jarosław nie zobaczył się z Tobą, to byłby naprawdę szczyt wszystkiego. Czytałem gdzieś, że Jaś Par[andowski] ma jechać do Szwajcarii na Kongres PEN-klubów, nie wiesz czegoś o tym? Podobno przyszły Kongres w 1948 r. ma odbyć się w N. Jorku. Mietku drogi, pisała mi bratowa, Jeanne Wierzyńska, 26 Avenue des Alpes, Lousanne, że Grześ „przeczytał” już wszystkie książki i prosi o nowe. Ponieważ ja tu nic dostać nie mogę, czy mógłbym Cię prosić o jakieś nowe rzeczy. Przepraszam Cię za śmiałość. Bądź łaskaw donieść mi, jakie książki posłałeś mu poprzednio. 26-go b.m. będzie on miał 8 lat. Załączam Ci jego fotosiki, nie zapomnij mi odesłać. Wiza jego jest na martwym punkcie, tracę nadzieję, że go tu rychło zobaczymy, trzeba będzie czekać chyba całe lata. Wszystkie moje wysiłki, b a r d z o d u ż e, nie dały skutku. To niewiarygodne, ale prawdziwe. Jeanne pisze, że Grześ uczy się dobrze, mówi po francusku z doskonałym akcentem, jest już skautem. – Gieniowi paczek nie posyłam. Wysyłka, kt[órą] zorganizowałem, obejmuje nast[ępujących] dziennikarzy i literatów: Zygmuntowa Augustyńska, Giełżyński, Tad[eusz] GarczyńskiWierzyński wspomina go w Pamiętniku poety, oprac. P. Kądziela, Warszawa 1991, s. 205., Wł[adysław] Dunin-WąsowiczBył spokrewniony z matką K. Wierzyńskiego – Felicją z Dunin-Wąsowiczów Wierzyńską (1853–1944). (zresztą mój kuzyn), Dąbrowska, Szczawiej, Juli[an] Krzyżanowski, Borowy, Zawodziński, Miller, Staff, Wołoszynowski, Szaniawski, Ruth-Buczkowski, Stef[an] Kisielewski, Antonina Stanisławowa Brzozowska (w zupełnej nędzy), Kubacki, Parandowski, Makuszyński. Dla Hani Mortk[owicz] znalazłem opiekuna, kt[óry] posyła im stałą pomoc. Poszukuję adresu Romany Kaden BandrowskiejWierzyński był zaprzyjaźniony z Kaden-Bandrowskimi, w Pamiętniku poety wspominał: „Dobrego, wiernego i wyrozumiałego ducha znalazł Kaden w swojej żonie, Romanie. Była kiedyś aktorką, gdy ją poznałem, już nie grywała. Słyszałem ją tylko raz, na skamandrowym wieczorze w Towarzystwie Higienicznym, gdy recytowała swoim wspaniałym głosem fragment prozy Juliusza pt. Słoma. Wypadło świetnie. Słynne były u Kadenów kolacje, a raczej uczty. Każda jego świeżo wydana książka zaczynała żywot od wystawnego przyjęcia. Staranność tych przyjęć była nieprześcigniona. Kaden miał dwie słabości: wątroby i podniebienia. Trzeba było rzetelnego kunsztu, aby sprostać im obu i połączyć wysokie wymagania kulinarne z dietą” (K. Wierzyński, Pamiętnik poety, oprac. P. Kądziela, Warszawa 1991, s. 166).. Kogo wskazałbyś mi jeszcze? Dziękuję Ci za przesyłkę gazet. „Orła Białego” dostaję wprost z redakcji. Czy czytałeś opowiadania Goetla Kapitan Łuna – co to takiego? Ściskam Cię serdecznie i mocno. Halusia załącza pozdrowienia
Kaz.