Zaloguj się
Aktualizacja: 21 lipiec 2019
(utw. 21 lipiec 2019, 13:00)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.
18 marca 46

Kochany Mietku,
Wczoraj dostałem Twoją depeszę a dziś list z 13 bm., dziękuję Ci bardzo za pamięć o nas. Do Henryka napiszemy dzisiaj, choć obawiam się, że „short time”Ang.: krótki czas może być za krótki, by móc pisać otwarcie o wszystkim. Czy on tam jest na koncertach?W marcu 1946 r. Henryk Sztompka koncertował w Szwecji. Dziękuję Ci też za wycinki, notatka o KarskimZob. przyp. 2 do listu ................. [MG do KW z 13 marca 1946]. jest sensacyjna i przygnębiająca. Pracował on w bibliotece Hoovera i zbierał materiały wojenne i w tej sprawie miał jechać do Francji; straciłem do niego zaufanie za ostatnią stronę jego książkiJ. Karski, The Story of Secret State (Boston 1944). , gdzie dla jej sukcesu umieścił wzmiankę o „undergroundzie”Ang.: podziemie; tu – ruch oporu. sowieckim w Polsce, jakby oba te ruchy można było ze sobą porównać. Halusia miała z nim nawet ostrą na ten temat rozprawę, po której nasze stosunki się skończyły. Ja uważam go za myśliwca polującego na sukces, do tego można też używać broni „bohaterskiej”. Ciemną sprawą jest też również małżeństwo tego pederasty, nie lubię takich obojniaków; ona jest córką ambasadora Wenezueli w St.[anach] Zj.[jednoczonych] a Południowa Ameryka zawsze była ulubionym terenem marzeń, wypraw i polowań takich myśliwców. Czy zauważyłeś, że w swej książce (napisanej przez Reves’a), z pośród wszystkich Polaków cytuje on jedno jedyne nazwisko autentyczne swego przyjaciela (mógł je dla „linii konspiracyjnej” przeinaczyć jak zrobił z innymi) – a mianowicie MazuraNazwisko Mazur pojawia się w istocie w książce, zaledwie jeden raz i w okolicznościach o marginalnym znaczeniu, z końca sierpnia 1939 r. w Warszawie: „Umówiłem się na obiad i kolację z dwoma przyjaciółmi, Leczewskim i Mazurem”. W wydaniu polskim znalazł się „Klucz”, który pomaga identyfikować autentyczne postaci, występujące w książce pod nieprawdziwym lub niepełnym nazwiskiem. Stefan Leczewski jest właściwie Jerzym (George) Lenczowskim (1915-2000), prawnikiem i dyplomatą, po wojnie na emigracji, znanym arabistą z Berkeley University (J. Karski, Tajne państwo, Kraków 2014, s. 433). Informacji o Mazurze brak. . Czy pamiętasz go? Był to pionier zawodu żygolaków w Polsce, śliska i obmierzła figura. Takie nazwisko na afiszu przyjaźni nie jest dla Kar.[skiego] komplementem. Jakkolwiek się rzeczy mają, przykro mi, że to się stało. Czy myślisz, że nie wiózł on transportu „publicznego” i że to była wsypa „ideowa”? Ja osobiście wątpię, ale napisz mi, co o tym mówią i co Ty sądzisz. – Książek ani pism krajowych nie dostałem dotychczas. Niezmiernie się cieszę z odżycia „Wiadomości” i zazdroszczę Ci tej pracy. Przypisuję jej duże, bardzo duże znaczenie. Będzie to coś o wiele ważniejszego, niż „Wiadom.[ości] Liter.[ackie]” i więcej niż paryskie i londyńskie ich przedłużenie. Życzę Ci z całego serca powodzenia i żałuję – bodaj pierwszy raz – że nie jestem w Anglii. O „konkurencji” nie mów nikomu, mam paniczny strach przed plotkami. – Janta jest kompletnym gówniarzem, nie warto o nim myśleć. Ostatnio zezłościł mnie bezczelną obroną MiłoszaCzesław Miłosz pod koniec stycznia 1946 r. znalazł się w Nowym Jorku jako pracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych; początkowo pracował w Konsulacie Generalnym w Nowy Jorku, a od 1947 r. na stanowisku attaché kulturalnego w Ambasadzie RP w Waszyngtonie. Zob. Ewa Kołodziejczyk, Amerykańskie powojnie Czesława Miłosza, Warszawa 2015.. „Trzeba lać oliwę na sprawy polskie i godzić ludzi” – mówił. To osioł i głuptak, ale chyba „tam” nie przejdzie, bośmy go tu dość już ujaili. Mój drogi, porozum się z p. Prądzyńską w tym duchu: pisałem i depeszowałem do Telmany’egoZob. przyp. 2 do listu..... [KW do MG z 15 października 1945]., by przekazał należne mi $ 520 Stanisławowi Czapskiemu, 14 rue Lincoln, chez Mme Maridko, Paris. Jest to brat mjr. Józefa Czapskiego, który w tej chwili bawi w Rzymie. Może Józio zabrałby te pieniądze ze sobą, wracając do Paryża. Stamtąd będę mógł dostać ich ekwiwalent przez fabrykę KrancówZob. przyp. 5 do listu ............ [KW do MG z 31 października 1945]., w której pracuje Stanisław Cz. – Ściskam Cię serdecznie i mocno, Halusia zasyła ucałowania
Twój Kazimierz
P.S. Załączam list do Telmany’ego. Wyślij go pod adr.[esem] „Orła”.
Wszystkie
Osoba
Czapski Józef (1)
Czapski Stanisław (1)
Escalante Diogenes (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (1)
Reves Emery (1)
Sztompka Henryk (1)
Wierzyńska Halina (1)
Wierzyński Kazimierz (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Kopia listu rękopiśmiennego, pisanego jednostronnie na dwóch arkuszach papieru. Znak Grydzewskiego „Z”.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-07-21 13:00:48
Miejsce utworzenia: 101-07 Ascan Avenue, Forest Hills, N.Y.
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.
18 marca 46

Kochany Mietku,
Wczoraj dostałem Twoją depeszę a dziś list z 13 bm., dziękuję Ci bardzo za pamięć o nas. Do Henryka napiszemy dzisiaj, choć obawiam się, że „short time”Ang.: krótki czas może być za krótki, by móc pisać otwarcie o wszystkim. Czy on tam jest na koncertach?W marcu 1946 r. Henryk Sztompka koncertował w Szwecji. Dziękuję Ci też za wycinki, notatka o KarskimZob. przyp. 2 do listu ................. [MG do KW z 13 marca 1946]. jest sensacyjna i przygnębiająca. Pracował on w bibliotece Hoovera i zbierał materiały wojenne i w tej sprawie miał jechać do Francji; straciłem do niego zaufanie za ostatnią stronę jego książkiJ. Karski, The Story of Secret State (Boston 1944). , gdzie dla jej sukcesu umieścił wzmiankę o „undergroundzie”Ang.: podziemie; tu – ruch oporu. sowieckim w Polsce, jakby oba te ruchy można było ze sobą porównać. Halusia miała z nim nawet ostrą na ten temat rozprawę, po której nasze stosunki się skończyły. Ja uważam go za myśliwca polującego na sukces, do tego można też używać broni „bohaterskiej”. Ciemną sprawą jest też również małżeństwo tego pederasty, nie lubię takich obojniaków; ona jest córką ambasadora Wenezueli w St.[anach] Zj.[jednoczonych] a Południowa Ameryka zawsze była ulubionym terenem marzeń, wypraw i polowań takich myśliwców. Czy zauważyłeś, że w swej książce (napisanej przez Reves’a), z pośród wszystkich Polaków cytuje on jedno jedyne nazwisko autentyczne swego przyjaciela (mógł je dla „linii konspiracyjnej” przeinaczyć jak zrobił z innymi) – a mianowicie MazuraNazwisko Mazur pojawia się w istocie w książce, zaledwie jeden raz i w okolicznościach o marginalnym znaczeniu, z końca sierpnia 1939 r. w Warszawie: „Umówiłem się na obiad i kolację z dwoma przyjaciółmi, Leczewskim i Mazurem”. W wydaniu polskim znalazł się „Klucz”, który pomaga identyfikować autentyczne postaci, występujące w książce pod nieprawdziwym lub niepełnym nazwiskiem. Stefan Leczewski jest właściwie Jerzym (George) Lenczowskim (1915-2000), prawnikiem i dyplomatą, po wojnie na emigracji, znanym arabistą z Berkeley University (J. Karski, Tajne państwo, Kraków 2014, s. 433). Informacji o Mazurze brak. . Czy pamiętasz go? Był to pionier zawodu żygolaków w Polsce, śliska i obmierzła figura. Takie nazwisko na afiszu przyjaźni nie jest dla Kar.[skiego] komplementem. Jakkolwiek się rzeczy mają, przykro mi, że to się stało. Czy myślisz, że nie wiózł on transportu „publicznego” i że to była wsypa „ideowa”? Ja osobiście wątpię, ale napisz mi, co o tym mówią i co Ty sądzisz. – Książek ani pism krajowych nie dostałem dotychczas. Niezmiernie się cieszę z odżycia „Wiadomości” i zazdroszczę Ci tej pracy. Przypisuję jej duże, bardzo duże znaczenie. Będzie to coś o wiele ważniejszego, niż „Wiadom.[ości] Liter.[ackie]” i więcej niż paryskie i londyńskie ich przedłużenie. Życzę Ci z całego serca powodzenia i żałuję – bodaj pierwszy raz – że nie jestem w Anglii. O „konkurencji” nie mów nikomu, mam paniczny strach przed plotkami. – Janta jest kompletnym gówniarzem, nie warto o nim myśleć. Ostatnio zezłościł mnie bezczelną obroną MiłoszaCzesław Miłosz pod koniec stycznia 1946 r. znalazł się w Nowym Jorku jako pracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych; początkowo pracował w Konsulacie Generalnym w Nowy Jorku, a od 1947 r. na stanowisku attaché kulturalnego w Ambasadzie RP w Waszyngtonie. Zob. Ewa Kołodziejczyk, Amerykańskie powojnie Czesława Miłosza, Warszawa 2015.. „Trzeba lać oliwę na sprawy polskie i godzić ludzi” – mówił. To osioł i głuptak, ale chyba „tam” nie przejdzie, bośmy go tu dość już ujaili. Mój drogi, porozum się z p. Prądzyńską w tym duchu: pisałem i depeszowałem do Telmany’egoZob. przyp. 2 do listu..... [KW do MG z 15 października 1945]., by przekazał należne mi $ 520 Stanisławowi Czapskiemu, 14 rue Lincoln, chez Mme Maridko, Paris. Jest to brat mjr. Józefa Czapskiego, który w tej chwili bawi w Rzymie. Może Józio zabrałby te pieniądze ze sobą, wracając do Paryża. Stamtąd będę mógł dostać ich ekwiwalent przez fabrykę KrancówZob. przyp. 5 do listu ............ [KW do MG z 31 października 1945]., w której pracuje Stanisław Cz. – Ściskam Cię serdecznie i mocno, Halusia zasyła ucałowania
Twój Kazimierz
P.S. Załączam list do Telmany’ego. Wyślij go pod adr.[esem] „Orła”.