Zaloguj się
Aktualizacja: 21 wrzesień 2019
(utw. 21 wrzesień 2019, 12:32)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.

11 kwietnia 46.

Kochany Mietku,
dziękuję Ci za list z 3 bm. Zapowiadasz w nim następny z wiadomościami o Heniu, ale jakoś nie nadchodzi. Napisz jak najprędzej wszystko co ci Las[ocka] pisała – dokładnie i szczegółowo. My gubimy się w domysłach i jesteśmy zaniepokojeni tym, że H. nie odpowiedział nam ani na list ani na depeszę. Spytaj FiciaGrzegorza Fitelberga, czy miał od niego odpowiedź, on pisał i depeszował jednocześnie z nami. Może byś spytał Las[ocką], by Ci specjalnie o nim napisała wszystko, co mówił itp. Może ma to jakiś związek z tym, że nie dostajemy od H. ani od siostry HalusiJaniny Pejczowej żadnej od dawna odpowiedzi na nasze listy, ani w ogóle nie mamy żadnej o nich wiadomości. – Bardzo wzruszyłem się pismem, mimo że wolałbym je widzieć przełamane na dwoje – z czterema stronicamiW „Tygodniku Polski” 1946 nr 17 z 28 kwietnia ukazała się notatka pt. „Wiadomości” w Londynie, w której czytamy: „Pod tytułem «Wiadomości» zaczął wychodzić w Londynie tygodnik literacko-polityczny stojący na bezwzględnym niepodległościowym stanowisku i zasilany przez te same pióra, które stanowiły sztab dawnych «Wiadomości Polskich». Z powodu braku papieru «Wiadomości» ukazują się na razie przynajmniej na dwóch stronicach tygodniowo. W pierwszym numerze pomieszczono artykuły Nowakowskiego, Grabowskiego, Strońskiego i Zahorskiej”. . Wyobraź sobie, że z miejsca mi je ukradziono (w polskiej restauracji), tak że nie zdążyłem przeczytać ani jednego artykułu. Przyślij mi z łaski swojej zwykłą pocztą nowy egzemplarz. Nie mam żadnego materiału, by Ci posłać, IgnacyMatuszewski mówił, że Ci coś napisze, ale będzie to zapewne w przyszłym życiu. KucharzewskiJan Kucharzewski. powiedział, że bardzo wzruszył się Twoim listem, nie ma jednak nic dla Ciebie, bo „ściga się ze śmiercią” i kończy swoją książkęJ. Kucharzewski, The origins of modern Russia, New York: The Polish Institute of Arts and Sciences in America, 1948.. U nas coraz bardziej minorowo, „Tygodnik” ledwie dyszy i jeśli nie będzie jakiejś pomocy – skona Zabiegi Lechonia i Wierzyńskiego o utrzymanie pisma trwały już od dawna, m.in. w kwietniu 1945 r. powołano w tym celu Towarzystwo Przyjaciół Tygodnika Polskiego, w sierpniu 1945 r. jego kierownictwo administracyjne objął Leopold J. Obierek, ukazywały się apele i odezwy przyjaciół „Tygodnika” do „Amerykanów polskiego pochodzenia” o kupowanie i prenumerowanie pisma, m.in. dla żołnierzy i byłych jeńców. W numerze 38 z 30 września 1945 r. przedrukowana została w celach propagandowych depesza od gen. Andersa, datowana 4 września 1945 r., o zapotrzebowaniu na pismo wśród żołnierzy 2. Korpusu: „Tygodnik Polski needed and useful for soldiers second coprs” [Tygodnik Polski potrzebny i pożyteczny dla żołnierzy 2. Korpusu – B.D.]. Ostatni numer pisma (16) ukazał się z datą 22 czerwca 1947 r. . Książki zaczną dawać dochód dopiero w jesieni, Kongres Polonii zainicjował zbiórkę miliona dolarów, tak że normalne „uderzenia” Leszka nie mają szans – słowem źle. Rozglądam się za jakimś zajęciem i melancholijnie patrzę na rękopisy mojej prozy, która nie wiem, kiedy ujrzy światło dzienne. Do Anglii przyjechałbym chętnie, ale nie na stałe, bo Katarzyna nie chce opuścić Ameryki – teraz zacząłem starania o sprowadzenie Grzesia, to też stałoby na przeszkodzie tych planów. Z żalem myślę, że Twoje zamiary wyjazdowe nierychło chyba się zrealizują – nie smuć mnie, napisz że jednak przyjedziesz! – Spytaj Terleckiego jak stoi sprawa wydania londyńskiego Krzyżów i mieczów, bo jakoś nic mi nie pisze. Co Czarski ze Szczapą? Czemu to wszystko tak powoli idzie? Czy dostałeś książki? – Tuwim podobno wyjeżdża w przyszłym tygodniu do krajuStefania i Julian Tuwimowie wypłynęli z Nowego Jorku 12 maja 1946 r., w Londynie, do którego dotarli 19 maja, zatrzymali się na dwa tygodnie, następnie 3 czerwca na statku „Śląsk” wypłyneli do Polski i 7 czerwca przybyli do Gdyni. Tuwim pisał do Antoniego Słonimskiego 5 kwietnia 1946 r.: „Jak długo zostaniemy w Londynie, trudno mi powiedzieć; nie chciałbym dłużej niż 2 tygodnie, potem statkiem do Gdyni. Bardzo Cię proszę o zamówienie dla nas jakiegoś porządnego i niezbyt drogiego pokoju w hotelu: żeby było blisko do Ciebie, blisko ambasady, blisko portu, niedaleko do księgarni (liczba mnoga) i antykwarni, bardzo blisko jakiegoś baru, a bardzo daleko od Nieprzejednanych, Nieustępliwych, Dumnych, Szlachetnych, Bolesnych a Zaciętych, słowem – od Zasranych. [...] Czy Staś [Baliński – B.D.] poda mi rękę? Czy Kuncewicz splunie, gdy mnie zobaczy? Czy Grydz przejdzie na drugą stronę? (ulicy; nie pod względem politycznym). Czy Hemar, w związku z moim powrotem do kraju, napisze wiersz i pośle go Leszkowi? Wiersz ten mógłby się kończyć strofą następującą:
...Więc jedź do Kraju, gdzie krwawe opary
Z pól Kostiuchnówki jeszcze się unoszą!
Gdzie, o miecz wsparty, czuwa Ziuk nasz stary
A nasze dzwony – wielkość nasza głoszą.
Ha, jedź! A tak się żegnają nie wrogi,
Lecz na przeciwnych punktach dwie stojące nogi...” (cyt. za: J. Tuwim, Listy do przyjaciół-pisarzy, oprac. T. Januszewski, Warszawa 1979, s. 231-232.
, StefciaStefania Tuwimowa. jakoby jest mniej patriotyczna. Czy to prawda, że „Szpilki” przedrukowały wiersz Hemara Chodzi o przedrukowany za „Dziennikiem Polskim i Dziennikiem Żołnierza” wiersz Mariana Hemara Z tej i z tamtej strony „żelaznej kurtyny” („Szpilki” 1946, nr 38) wraz z komentarzem redakcji oraz wierszowaną odpowiedzią Janusza Minkiewicza pt. Wyjaśnienie. , tak mówił tu Pruszyński Kisterowi. – Mietku drogi, ściskam Cię serdecznie i mocno, życzę Ci z całego serca sukcesu z „Wiadomościami”, Halusia załącza serdeczności
Twój Kazimierz
Wszystkie
Miejsce
101-07 Ascan Avenue, Forest Hills, N.Y. (1)
Osoba
Fitelberg Grzegorz (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (2)
Kister Marian (1)
Kucharzewski Jan (1)
Landau (Lasocka) Jadwiga (1)
Matuszewski Ignacy (1)
Pejczowa Janina (1)
Pruszyński Ksawery (1)
Tuwim Julian (1)
Tuwimowa Stefania z domu Marchew (1)
Wierzyński Kazimierz (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Kopia listu rękopiśmiennego, pisanego na dwóch arkuszach papieru. Znak Grydzewskiego „Z”.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-09-21 12:32:01
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.

11 kwietnia 46.

Kochany Mietku,
dziękuję Ci za list z 3 bm. Zapowiadasz w nim następny z wiadomościami o Heniu, ale jakoś nie nadchodzi. Napisz jak najprędzej wszystko co ci Las[ocka] pisała – dokładnie i szczegółowo. My gubimy się w domysłach i jesteśmy zaniepokojeni tym, że H. nie odpowiedział nam ani na list ani na depeszę. Spytaj FiciaGrzegorza Fitelberga, czy miał od niego odpowiedź, on pisał i depeszował jednocześnie z nami. Może byś spytał Las[ocką], by Ci specjalnie o nim napisała wszystko, co mówił itp. Może ma to jakiś związek z tym, że nie dostajemy od H. ani od siostry HalusiJaniny Pejczowej żadnej od dawna odpowiedzi na nasze listy, ani w ogóle nie mamy żadnej o nich wiadomości. – Bardzo wzruszyłem się pismem, mimo że wolałbym je widzieć przełamane na dwoje – z czterema stronicamiW „Tygodniku Polski” 1946 nr 17 z 28 kwietnia ukazała się notatka pt. „Wiadomości” w Londynie, w której czytamy: „Pod tytułem «Wiadomości» zaczął wychodzić w Londynie tygodnik literacko-polityczny stojący na bezwzględnym niepodległościowym stanowisku i zasilany przez te same pióra, które stanowiły sztab dawnych «Wiadomości Polskich». Z powodu braku papieru «Wiadomości» ukazują się na razie przynajmniej na dwóch stronicach tygodniowo. W pierwszym numerze pomieszczono artykuły Nowakowskiego, Grabowskiego, Strońskiego i Zahorskiej”. . Wyobraź sobie, że z miejsca mi je ukradziono (w polskiej restauracji), tak że nie zdążyłem przeczytać ani jednego artykułu. Przyślij mi z łaski swojej zwykłą pocztą nowy egzemplarz. Nie mam żadnego materiału, by Ci posłać, IgnacyMatuszewski mówił, że Ci coś napisze, ale będzie to zapewne w przyszłym życiu. KucharzewskiJan Kucharzewski. powiedział, że bardzo wzruszył się Twoim listem, nie ma jednak nic dla Ciebie, bo „ściga się ze śmiercią” i kończy swoją książkęJ. Kucharzewski, The origins of modern Russia, New York: The Polish Institute of Arts and Sciences in America, 1948.. U nas coraz bardziej minorowo, „Tygodnik” ledwie dyszy i jeśli nie będzie jakiejś pomocy – skona Zabiegi Lechonia i Wierzyńskiego o utrzymanie pisma trwały już od dawna, m.in. w kwietniu 1945 r. powołano w tym celu Towarzystwo Przyjaciół Tygodnika Polskiego, w sierpniu 1945 r. jego kierownictwo administracyjne objął Leopold J. Obierek, ukazywały się apele i odezwy przyjaciół „Tygodnika” do „Amerykanów polskiego pochodzenia” o kupowanie i prenumerowanie pisma, m.in. dla żołnierzy i byłych jeńców. W numerze 38 z 30 września 1945 r. przedrukowana została w celach propagandowych depesza od gen. Andersa, datowana 4 września 1945 r., o zapotrzebowaniu na pismo wśród żołnierzy 2. Korpusu: „Tygodnik Polski needed and useful for soldiers second coprs” [Tygodnik Polski potrzebny i pożyteczny dla żołnierzy 2. Korpusu – B.D.]. Ostatni numer pisma (16) ukazał się z datą 22 czerwca 1947 r. . Książki zaczną dawać dochód dopiero w jesieni, Kongres Polonii zainicjował zbiórkę miliona dolarów, tak że normalne „uderzenia” Leszka nie mają szans – słowem źle. Rozglądam się za jakimś zajęciem i melancholijnie patrzę na rękopisy mojej prozy, która nie wiem, kiedy ujrzy światło dzienne. Do Anglii przyjechałbym chętnie, ale nie na stałe, bo Katarzyna nie chce opuścić Ameryki – teraz zacząłem starania o sprowadzenie Grzesia, to też stałoby na przeszkodzie tych planów. Z żalem myślę, że Twoje zamiary wyjazdowe nierychło chyba się zrealizują – nie smuć mnie, napisz że jednak przyjedziesz! – Spytaj Terleckiego jak stoi sprawa wydania londyńskiego Krzyżów i mieczów, bo jakoś nic mi nie pisze. Co Czarski ze Szczapą? Czemu to wszystko tak powoli idzie? Czy dostałeś książki? – Tuwim podobno wyjeżdża w przyszłym tygodniu do krajuStefania i Julian Tuwimowie wypłynęli z Nowego Jorku 12 maja 1946 r., w Londynie, do którego dotarli 19 maja, zatrzymali się na dwa tygodnie, następnie 3 czerwca na statku „Śląsk” wypłyneli do Polski i 7 czerwca przybyli do Gdyni. Tuwim pisał do Antoniego Słonimskiego 5 kwietnia 1946 r.: „Jak długo zostaniemy w Londynie, trudno mi powiedzieć; nie chciałbym dłużej niż 2 tygodnie, potem statkiem do Gdyni. Bardzo Cię proszę o zamówienie dla nas jakiegoś porządnego i niezbyt drogiego pokoju w hotelu: żeby było blisko do Ciebie, blisko ambasady, blisko portu, niedaleko do księgarni (liczba mnoga) i antykwarni, bardzo blisko jakiegoś baru, a bardzo daleko od Nieprzejednanych, Nieustępliwych, Dumnych, Szlachetnych, Bolesnych a Zaciętych, słowem – od Zasranych. [...] Czy Staś [Baliński – B.D.] poda mi rękę? Czy Kuncewicz splunie, gdy mnie zobaczy? Czy Grydz przejdzie na drugą stronę? (ulicy; nie pod względem politycznym). Czy Hemar, w związku z moim powrotem do kraju, napisze wiersz i pośle go Leszkowi? Wiersz ten mógłby się kończyć strofą następującą:
...Więc jedź do Kraju, gdzie krwawe opary
Z pól Kostiuchnówki jeszcze się unoszą!
Gdzie, o miecz wsparty, czuwa Ziuk nasz stary
A nasze dzwony – wielkość nasza głoszą.
Ha, jedź! A tak się żegnają nie wrogi,
Lecz na przeciwnych punktach dwie stojące nogi...” (cyt. za: J. Tuwim, Listy do przyjaciół-pisarzy, oprac. T. Januszewski, Warszawa 1979, s. 231-232.
, StefciaStefania Tuwimowa. jakoby jest mniej patriotyczna. Czy to prawda, że „Szpilki” przedrukowały wiersz Hemara Chodzi o przedrukowany za „Dziennikiem Polskim i Dziennikiem Żołnierza” wiersz Mariana Hemara Z tej i z tamtej strony „żelaznej kurtyny” („Szpilki” 1946, nr 38) wraz z komentarzem redakcji oraz wierszowaną odpowiedzią Janusza Minkiewicza pt. Wyjaśnienie. , tak mówił tu Pruszyński Kisterowi. – Mietku drogi, ściskam Cię serdecznie i mocno, życzę Ci z całego serca sukcesu z „Wiadomościami”, Halusia załącza serdeczności
Twój Kazimierz