Zaloguj się
Aktualizacja: 22 wrzesień 2019
(utw. 22 wrzesień 2019, 13:39)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
21.4.46

Drogi Kaziu. – Dziękuję Ci za list z 11 kwietnia. Wysłałem Ci odpis listuWspomniany odpis nie zachował się. Lasockiej, więc wiesz teraz, dlaczego Henryk nie odpowiedział. Posłałem Ci żądany nr 1 „Wiadomości” powtórnie. Będę bronił do upadłego wielkiego formatu – wolę dwie takie strony niż osiem mniejszych. Zresztą liczę, że sytuacja się zmieni i że będę mógł przejść na czwórki, zwłaszcza jeżeli powiedzie się drukowanie egzemplarzy w Brukseli i przysyłanie tutaj. Wówczas będzie można przejść na czwórkę i zmniejszyć tutejszy nakład. Nie rozumiem, dlaczego Kucharzewski nie może dać fragmentów ze swojej książkiZob. przyp. 6 do listu .................. [KW do MG z 11 kwietnia 1946].. Przecież to takie proste. Nie wiem, jaki wiersz Hemara miały przedrukować „Szpilki”Zob. przyp. 10 do listu ............... [KW do MG z 11 kwietnia 1946]., ale mogło się to zdarzyć – przedrukowują nawet Karola ZbyszewskiegoKarol Zbyszewski, Polacy i Anglicy, „Robotnik” 1946, nr 26, oraz „Robotnik” 1946, nr 40, „Warszawiak” „Radio i Świat” 1946, nr 10. Przedrukowano tam fragmenty książki K. Zbyszewskiego, Z Marszałkowskiej na Piccadilly, Londyn 1943., StasiaS. Baliński, Ocalenie, „Przekrój” 1945, nr 24 z 23-29 września; Wieczór w Teatrze Wielkim, „Przekrój” 1946, nr 48 z 10-16 marca, przedruk w: Literatura na emigracji, dz. cyt., s. 20-29; Wyznanie, „Przekrój” 1946, nr 57 z 12-18 maja. itd. Posłałem Ci numer „Tygodnika Warszawskiego” ze znakomitym artykułem KonopczyńskiegoTu mowa o jego artykule Siedem emigracji, „Tygodnik Warszawski” 1946, nr 14, z 7 kwietnia. Zob. omówienie tekstu Konopczyńskiego Theates (właśc. W. Weintraub), Czasopisma krajowe „Wiadomości” 1946, nr 5 z 5 maja s. 2. w obronie emigracji, aż dziwne, że to puścili. Przyboś dostał nagrodę literacką Krakowa jako poeta lepszy od BroniewskiegoW jury nagrody zasiadali: wiceprezydent m. Krakowa inż. Tor, dr A. Bar, R. Szydłowski, red. M. Statter, K. Wyka i J. Zawieyski. Początkowo do nagrody wysunięto kandydatury: J. Przybosia, C. Miłosza i Z. Bieńkowskiego, a następnie: J. Przybosia, C. Miłosza, W. Broniewskiego. Nagroda przypadła J. Przybosiowi, gdyż jurorzy stwierdzili, że „nie odmawiając poezji Broniewskiego wartości artystycznych i społecznych - nie wytrzymuje ona porównania z poezją Przybosia czy Miłosza” (J. Zawieyski, Jak przyznano nagrodę literacką Krakowa? „Odrodzenie” 1946, nr 13, z 31 marca). W obronie skrzywdzonego Broniewskiego wystąpiła grupa pisarzy, którzy pisali m.in.: „Jak wiadomo, zjawisk literackich nie mierzy się łokciem, nie można podciągnąć pod wspólną miarkę rozmaitych typów twórczości, zwłaszcza tak odmiennych jak poezja Broniewskiego, Miłosza i Przybosia. [...] Z kontekstu wynika, że Jerzy Zawieyski nie wygłasza osobistego zdania, ale raczej wygłasza jakiś głos z przebiegu dyskusji, nadając mu powagę powszechnej oceny. [...] Każdy literat trzeźwy i normalny zdaje sobie chyba sprawę z tego, że twórczość Broniewskiego jest niezależnie od swej roli społecznej doniosłym faktem artystycznym w dziejach współczesnej poezji polskiej. Ktokolwiek usiłuje zbyć tę twórczość mimochodem, «nie odmawiając jej wartości artystycznych i społecznych», ten daje smutny dowód lekceważenia faktów artystycznych i społecznych.” List podpisali: H. Bobińska, J. Brzechwa, S.R. Dobrowolski, P. Hertz, J. Huszcza, M. Jastrun, J. Kott, J.A. Król, S.J. Lec, J. Minkiewicz, L. Pasternak, S. Piętak, S. Pollak, A. Rudnicki, W. Rymkiewicz, L. Schiller, A. Ważyk, S. Żółkiewski, J. Żuławski (List Otwarty Do Redaktora Naczelnego Tygodnika „Odrodzenie” Karola Kuryluka, „Kuźnica” 1946 nr 14 z 15 kwietnia 1946 r.). Kwestie te omówił Theates (właśc. W. Weintraub), Czasopisma krajowe „Wiadomościach” 1946, nr 5 z 5 maja.. Rzadka bezczelność. Ściskam Cię serdecznie.
M.

P.S. Leszek nie odpowiedział na wiele listów, które do niego pisałem. Powiedz mu wobec tego, że miałem list od p. KuszelewskiejStanisławy Kuszelewskiej – zob. przyp. 10 do listu .............. [KW do MG z 24 września 1945]., że Wanda TomaszewskaWanda Tomaszewska z d. Serkowska, młodzieńcza miłość Jana Lechonia, siostra jego szkolnego kolegi Bogdana Serkowskiego (1901-1970); córka Jana i Heleny Serkowskich, właścicieli wytwórni lamp naftowych w warszawie przy ul. Nowolipie. Wierzyński wspominał: [Lechoń] „przechodził cierpienia często i dotkliwie. Jednym z nich była miłość do panny Wandy Serkowskiej, osoby wyjątkowej urody, o pięknych oczach i nieskazitelnej, oliwkowej cerze Hiszpanek. Nie umiał dać sobie rady z tym uczuciem, mimo przychylności panny i właściwie ukrywał je przed nami. Można dziś o tym mówić, oboje nie żyją. Inne cierpienia, głównie na tle nerwowym objawiły się później” (K. Wierzyński, Pamiętnik poety, dz. cyt., s. 122). O ważności tej postaci w życiu Lechonia i dramatyzmie tego uczucia pisał on sam w liście do Anny Iwaszkiewiczowej z 24 lutego 1923, odbywając w klinice psychiatrycznej w Krakowie kurację z powodu nawracających stanów depresyjnych: „Opuściło mnie szczęście – najczęściej odchodzi ono od nas raz na zawsze, mówią o nas wtenczas, żeśmy się zmarnowali. Bardzo, bardzo piękna kobieta, bardzo czuła, bardzo szlachetna, bardzo godna, potrzebuje teraz mnie silnego, gotowego do życia, mam być jej wcielonym złudzeniem – a myślę, że nigdy nie byłem bardziej do tego niezdolny. Nie ma Pani pojęcia, jak mi ciężko, ile razy myślę o W.S., biorąc na rozum, sprawa nie powinna być bardziej zawikłana niż Jarosława i Pani – a tak bardzo nie wierzę, abym mógł się zmienić na lepsze. Czuje Pani chyba, że to jest konieczne” (Listy Jana Lechonia do Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów, oprac. Henryk Szletyński, „Życie Literackie” 1982 nr 1). Wanda Serkowska wyszła za mąż za legionistę Tadeusza Tomaszewskiego (1894-1967), późniejszego generała, Szefa Sztabu Obrony Warszawy we wrześniu 1939 r., po wojnie na emigracji w Londynie. Mieli syna Jacka, który pisał prostując nieprecyzyjne sformułowania dziennikarza „Życia Warszawy”: „Jan Lechoń nie był zaręczony z Wandą Serkowską, moją matką. Faktem jest, że kochał ją i bywał w domu moich dziadków na ul. Nowolipie. […] Matka moja […] była zaręczona z porucznikiem Stanisławem Małagowskim (bratem pani Wańkowiczowej), dowódcą pociągu pancernego «Śmiały», który zginął w walkach z bolszewikami. O narzeczeństwie tym pisze bardzo pięknie Melchior Wańkowicz w Zielu na kraterze. Rodzina Wańkowiczów i Małagowskich patrzyła z wielki współczuciem na ból mojej matki po śmierci narzeczonego. […] Owszem, Lechoń oświadczył się mojej matce, nie został jednak przyjęty, tak też jak nie został przyjęty jej późniejszy mąż, a mój ojciec. Była ona wówczas w ciężkiej żałobie po narzeczonym Stanisławie Małagowskim i wyłącznie to było przyczyną jej decyzji […]. Ciekawostką charakteryzującą kulturę i ówczesne poczucie honoru jest fakt, że mój ojciec w rozgoryczeniu dał słowo złożone w jego domu rodzinnym na Podolu wobec bliskich i przyjaciół, że nigdy się nie ożeni. I oto w 1925 roku po ponownym spotkaniu z Wandą Serkowską ta wyraziła zgodę na małżeństwo. Ojciec pojechał aż z Warszawy na Podole, prosząc, by zwolniono go z danego słowa” (J. Tomaszewski, Jan Lechoń nie był zaręczony z Wandą Serkowską [list do redakcji], „Życie Warszawy” 1996, nr 157). Zob. P. Kądziela, Wielka miłość Lechonia, „Przegląd Polski” (dod. „Nowego Dziennika”), Nowy Jork 1990 nr z 1 listopada. Lechoń poświęcił Wandzie Serkowskiej wiersz z cyklu Srebrne i czarne [inc.:] „Na niebo wypływają białych chmurek żagle...”. W 1979 r. Wanda Nowakowska opublikowała z rękopisu nieznany wiersz Lechonia pt. Stare miasto, poprzedzając edycję notą, w której czytamy: „Wiersz Stare Miasto napisany został około 1920 roku przez młodego poetę dla jego ówczesnej sympatii, panny Wandy Serkowskiej, podczas oczekiwania na jej przybycie – w domu rodziców ukochanej przy ul. Nowolipie w Warszawie. Ofiarowawszy rękopis pannie, poeta nigdy go nie odtworzył ani też nie opublikował” (W. Nowakowska, Nieznany wiersz Jana Lechonia, „Tygodnik Powszechny” 1979, nr 15). jest na wsi z córką. Mąż i syn byli w niewoli i nie wiadomo, co się z nimi stało.
M.
Wszystkie
Osoba
Baliński Stanisław (1)
Broniewski Władysław (1)
Hemar Marian właśc. Jan Marian Hescheles (1)
Konopczyński Władysław (1)
Kucharzewski Jan (1)
Kuszelewska Stanisława (1)
Landau (Lasocka) Jadwiga (1)
Przyboś Julian (1)
Sztompka Henryk (1)
Tomaszewska Wanda z d. Serkowska (1)
Zbyszewski Karol (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Maszynopis pisany czerwoną czcionką, z odręcznymi dopiskami, poprawkami i podpi-sami niebieskim atramentem, na arkuszu kremowo-szarego papieru listowego.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-09-22 13:39:39
21.4.46

Drogi Kaziu. – Dziękuję Ci za list z 11 kwietnia. Wysłałem Ci odpis listuWspomniany odpis nie zachował się. Lasockiej, więc wiesz teraz, dlaczego Henryk nie odpowiedział. Posłałem Ci żądany nr 1 „Wiadomości” powtórnie. Będę bronił do upadłego wielkiego formatu – wolę dwie takie strony niż osiem mniejszych. Zresztą liczę, że sytuacja się zmieni i że będę mógł przejść na czwórki, zwłaszcza jeżeli powiedzie się drukowanie egzemplarzy w Brukseli i przysyłanie tutaj. Wówczas będzie można przejść na czwórkę i zmniejszyć tutejszy nakład. Nie rozumiem, dlaczego Kucharzewski nie może dać fragmentów ze swojej książkiZob. przyp. 6 do listu .................. [KW do MG z 11 kwietnia 1946].. Przecież to takie proste. Nie wiem, jaki wiersz Hemara miały przedrukować „Szpilki”Zob. przyp. 10 do listu ............... [KW do MG z 11 kwietnia 1946]., ale mogło się to zdarzyć – przedrukowują nawet Karola ZbyszewskiegoKarol Zbyszewski, Polacy i Anglicy, „Robotnik” 1946, nr 26, oraz „Robotnik” 1946, nr 40, „Warszawiak” „Radio i Świat” 1946, nr 10. Przedrukowano tam fragmenty książki K. Zbyszewskiego, Z Marszałkowskiej na Piccadilly, Londyn 1943., StasiaS. Baliński, Ocalenie, „Przekrój” 1945, nr 24 z 23-29 września; Wieczór w Teatrze Wielkim, „Przekrój” 1946, nr 48 z 10-16 marca, przedruk w: Literatura na emigracji, dz. cyt., s. 20-29; Wyznanie, „Przekrój” 1946, nr 57 z 12-18 maja. itd. Posłałem Ci numer „Tygodnika Warszawskiego” ze znakomitym artykułem KonopczyńskiegoTu mowa o jego artykule Siedem emigracji, „Tygodnik Warszawski” 1946, nr 14, z 7 kwietnia. Zob. omówienie tekstu Konopczyńskiego Theates (właśc. W. Weintraub), Czasopisma krajowe „Wiadomości” 1946, nr 5 z 5 maja s. 2. w obronie emigracji, aż dziwne, że to puścili. Przyboś dostał nagrodę literacką Krakowa jako poeta lepszy od BroniewskiegoW jury nagrody zasiadali: wiceprezydent m. Krakowa inż. Tor, dr A. Bar, R. Szydłowski, red. M. Statter, K. Wyka i J. Zawieyski. Początkowo do nagrody wysunięto kandydatury: J. Przybosia, C. Miłosza i Z. Bieńkowskiego, a następnie: J. Przybosia, C. Miłosza, W. Broniewskiego. Nagroda przypadła J. Przybosiowi, gdyż jurorzy stwierdzili, że „nie odmawiając poezji Broniewskiego wartości artystycznych i społecznych - nie wytrzymuje ona porównania z poezją Przybosia czy Miłosza” (J. Zawieyski, Jak przyznano nagrodę literacką Krakowa? „Odrodzenie” 1946, nr 13, z 31 marca). W obronie skrzywdzonego Broniewskiego wystąpiła grupa pisarzy, którzy pisali m.in.: „Jak wiadomo, zjawisk literackich nie mierzy się łokciem, nie można podciągnąć pod wspólną miarkę rozmaitych typów twórczości, zwłaszcza tak odmiennych jak poezja Broniewskiego, Miłosza i Przybosia. [...] Z kontekstu wynika, że Jerzy Zawieyski nie wygłasza osobistego zdania, ale raczej wygłasza jakiś głos z przebiegu dyskusji, nadając mu powagę powszechnej oceny. [...] Każdy literat trzeźwy i normalny zdaje sobie chyba sprawę z tego, że twórczość Broniewskiego jest niezależnie od swej roli społecznej doniosłym faktem artystycznym w dziejach współczesnej poezji polskiej. Ktokolwiek usiłuje zbyć tę twórczość mimochodem, «nie odmawiając jej wartości artystycznych i społecznych», ten daje smutny dowód lekceważenia faktów artystycznych i społecznych.” List podpisali: H. Bobińska, J. Brzechwa, S.R. Dobrowolski, P. Hertz, J. Huszcza, M. Jastrun, J. Kott, J.A. Król, S.J. Lec, J. Minkiewicz, L. Pasternak, S. Piętak, S. Pollak, A. Rudnicki, W. Rymkiewicz, L. Schiller, A. Ważyk, S. Żółkiewski, J. Żuławski (List Otwarty Do Redaktora Naczelnego Tygodnika „Odrodzenie” Karola Kuryluka, „Kuźnica” 1946 nr 14 z 15 kwietnia 1946 r.). Kwestie te omówił Theates (właśc. W. Weintraub), Czasopisma krajowe „Wiadomościach” 1946, nr 5 z 5 maja.. Rzadka bezczelność. Ściskam Cię serdecznie.
M.

P.S. Leszek nie odpowiedział na wiele listów, które do niego pisałem. Powiedz mu wobec tego, że miałem list od p. KuszelewskiejStanisławy Kuszelewskiej – zob. przyp. 10 do listu .............. [KW do MG z 24 września 1945]., że Wanda TomaszewskaWanda Tomaszewska z d. Serkowska, młodzieńcza miłość Jana Lechonia, siostra jego szkolnego kolegi Bogdana Serkowskiego (1901-1970); córka Jana i Heleny Serkowskich, właścicieli wytwórni lamp naftowych w warszawie przy ul. Nowolipie. Wierzyński wspominał: [Lechoń] „przechodził cierpienia często i dotkliwie. Jednym z nich była miłość do panny Wandy Serkowskiej, osoby wyjątkowej urody, o pięknych oczach i nieskazitelnej, oliwkowej cerze Hiszpanek. Nie umiał dać sobie rady z tym uczuciem, mimo przychylności panny i właściwie ukrywał je przed nami. Można dziś o tym mówić, oboje nie żyją. Inne cierpienia, głównie na tle nerwowym objawiły się później” (K. Wierzyński, Pamiętnik poety, dz. cyt., s. 122). O ważności tej postaci w życiu Lechonia i dramatyzmie tego uczucia pisał on sam w liście do Anny Iwaszkiewiczowej z 24 lutego 1923, odbywając w klinice psychiatrycznej w Krakowie kurację z powodu nawracających stanów depresyjnych: „Opuściło mnie szczęście – najczęściej odchodzi ono od nas raz na zawsze, mówią o nas wtenczas, żeśmy się zmarnowali. Bardzo, bardzo piękna kobieta, bardzo czuła, bardzo szlachetna, bardzo godna, potrzebuje teraz mnie silnego, gotowego do życia, mam być jej wcielonym złudzeniem – a myślę, że nigdy nie byłem bardziej do tego niezdolny. Nie ma Pani pojęcia, jak mi ciężko, ile razy myślę o W.S., biorąc na rozum, sprawa nie powinna być bardziej zawikłana niż Jarosława i Pani – a tak bardzo nie wierzę, abym mógł się zmienić na lepsze. Czuje Pani chyba, że to jest konieczne” (Listy Jana Lechonia do Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów, oprac. Henryk Szletyński, „Życie Literackie” 1982 nr 1). Wanda Serkowska wyszła za mąż za legionistę Tadeusza Tomaszewskiego (1894-1967), późniejszego generała, Szefa Sztabu Obrony Warszawy we wrześniu 1939 r., po wojnie na emigracji w Londynie. Mieli syna Jacka, który pisał prostując nieprecyzyjne sformułowania dziennikarza „Życia Warszawy”: „Jan Lechoń nie był zaręczony z Wandą Serkowską, moją matką. Faktem jest, że kochał ją i bywał w domu moich dziadków na ul. Nowolipie. […] Matka moja […] była zaręczona z porucznikiem Stanisławem Małagowskim (bratem pani Wańkowiczowej), dowódcą pociągu pancernego «Śmiały», który zginął w walkach z bolszewikami. O narzeczeństwie tym pisze bardzo pięknie Melchior Wańkowicz w Zielu na kraterze. Rodzina Wańkowiczów i Małagowskich patrzyła z wielki współczuciem na ból mojej matki po śmierci narzeczonego. […] Owszem, Lechoń oświadczył się mojej matce, nie został jednak przyjęty, tak też jak nie został przyjęty jej późniejszy mąż, a mój ojciec. Była ona wówczas w ciężkiej żałobie po narzeczonym Stanisławie Małagowskim i wyłącznie to było przyczyną jej decyzji […]. Ciekawostką charakteryzującą kulturę i ówczesne poczucie honoru jest fakt, że mój ojciec w rozgoryczeniu dał słowo złożone w jego domu rodzinnym na Podolu wobec bliskich i przyjaciół, że nigdy się nie ożeni. I oto w 1925 roku po ponownym spotkaniu z Wandą Serkowską ta wyraziła zgodę na małżeństwo. Ojciec pojechał aż z Warszawy na Podole, prosząc, by zwolniono go z danego słowa” (J. Tomaszewski, Jan Lechoń nie był zaręczony z Wandą Serkowską [list do redakcji], „Życie Warszawy” 1996, nr 157). Zob. P. Kądziela, Wielka miłość Lechonia, „Przegląd Polski” (dod. „Nowego Dziennika”), Nowy Jork 1990 nr z 1 listopada. Lechoń poświęcił Wandzie Serkowskiej wiersz z cyklu Srebrne i czarne [inc.:] „Na niebo wypływają białych chmurek żagle...”. W 1979 r. Wanda Nowakowska opublikowała z rękopisu nieznany wiersz Lechonia pt. Stare miasto, poprzedzając edycję notą, w której czytamy: „Wiersz Stare Miasto napisany został około 1920 roku przez młodego poetę dla jego ówczesnej sympatii, panny Wandy Serkowskiej, podczas oczekiwania na jej przybycie – w domu rodziców ukochanej przy ul. Nowolipie w Warszawie. Ofiarowawszy rękopis pannie, poeta nigdy go nie odtworzył ani też nie opublikował” (W. Nowakowska, Nieznany wiersz Jana Lechonia, „Tygodnik Powszechny” 1979, nr 15). jest na wsi z córką. Mąż i syn byli w niewoli i nie wiadomo, co się z nimi stało.
M.