Zaloguj się
Aktualizacja: 23 wrzesień 2019
(utw. 22 wrzesień 2019, 20:58)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.
27 kwietnia 46

Kochany Mietku,
Dostałem trzy Twoje listy: z 10-go, 14-go i wczoraj z 21-go bm., odpis listu siostrzenicyJadwigi Lasockiej. i trzy przesyłki pism polskich plus Twoje wydawnictwa. Bardzo, bardzo Ci dziękuję. Jesteś niezawodny i dokładny, jakby nie z naszych czasów i nie spośród otaczających mnie ludzi. Spóźniam się z odpowiedzią, bo wpadłem w tarapaty finansowe i nie mogę dać sobie rady. W tym miesiącu zarobiłem $ 80, tzn. na mieszkanie, papierosy i subwayAng. amerykański: metro.. W „Tygod.[niku]” – kryzys rozstrzygający. Nie mogę porozumieć się z Leszkiem co do niezbędnych zmian w piśmie, by oprzeć je na jakiejś szerszej płaszczyźnie, niż trzech ludzi (tzn. my i Obierek, nieudany „przedsiębiorca”, który miał wyprowadzić nas na czyste wody). Bardzo mi dokucza ta sytuacja – donoszę Ci o tym tylko dla Twojej wiadomości. Poza tym staram się o sprowadzenie mego bratanka, Grzesia, co pochłania nam obojgu mnóstwo czasu i nerwów. Na dobitek wszystkiego, dom, w którym mieszkamyO mieszkaniu tym pisał Wierzyński: „Latem 1941 roku zamieszkaliśmy w ogrodowej dzielnicy podmiejskiej Nowego Jorku, Forest Hills. Znaleźliśmy trzy pokoje przy taniej Ascan Avenue, sąsiadującej z najdroższą i najpiękniejszą częścią tego rezerwatu zieleni, spokoju i dobrobytu. Forsycje, magnolie, bzy, srebrne świerku, bukszpany i starannie pielęgnowane kwiaty przy willach w stylu angielskich Tudorów, były troską wielu ogrodników i rozkoszą nielicznych wtedy przechodniów. Ciszę naruszały dzieci kiedy nadjeżdżał samochód z lodami i przywoływał nieletnią klientelę mechanicznym dzwoniącym kurantem. Wieczorem świeciło się w pokojach po 10 i 15 lamp, przy których zasiadali starsi państwo z gazetą albo z książką w ręku, jak to widać było przez niezasłaniane okna” (K. Wierzyński, Moja prywatna Ameryka, Londyn 1966, s. 11)., sprzedano i nowi właściciele wymówili nam mieszkanie, co równa się utracie dachu nad głową, bo mieszkań wolnych nie ma. Jeśli te trzy sprawy zdołam pomyślnie załatwić, będę bardzo dumny z siebie.
Teraz pokrótce odpowiedzi. List Lasockiej był właściwie wstrząsający. O życiu tamtych ludzi myślę z przerażeniem. – Cieszę się, że sprawa Karskiego się wyjaśniła. Choć nie mam do niego sympatii, lepiej jest, że jest o jedno świństwo mniej. – Dziękuję Ci za miłe słowa o Krzyżach i mieczach. Nie jestem zadowolony z obwoluty, była to jedyna rzecz, którą zrobiono beze mnie – i wypadła źle. Niezmiernie cieszyłbym się, gdyby o niej pisał Terlecki i w głębi ducha tego się spodziewam – to przecież bliska jemu książka. Pomów z nim, jeśliś łaskaw, myślę że nie odmówi. – Co do honorariów moich: £ 14.0.0 – donieś mi, proszę Cię czy ewentualnie [!] ile brakuje do ekwiwalentu 50-ciu dolarów, które mamy wypłacić Nowakowskiemu za rękopis (przysłał już cały – bardzo piękny). Może byś mógł mu dać $ 50, które ja tu potrąciłbym dla siebie. Gdyby to dało się szybko załatwić, byłbym Ci wdzięczny – dostałbym trochę pieniędzy a, jak Ci piszę, bardzo mi ich brak. Nie zapomnij mi donieść o tym jak najszybciej. Gdybyś wymianę tę przeprowadził, przyślij mi kwit, podpisany przez Nowak.[owskiego], bym go tu przedstawił. – Julek wyjeżdża 12-go maja i ogłasza to wsiem, wsiem, wsiemRos.: wszystkim. dookołaZob. przyp. 8 do listu ................. [KW do MG z 11 kwietnia 1946]. W dniu opuszczenia Nowego Jorku został opublikowany List pożegnalny do Polonii amerykańskiej Tuwima, w którym poeta informował o swoim pięcioletnim pobycie w Stanach Zjednoczonych oraz zawarł pozytywne uwagi na temat zmian zachodzących w powojennej Polsce, zob. „Robotnik” 1946, nr 137.. Józio jest wątły, komunikuje się z tamtymi, ale na ich stronę nie przejdzieZob. przyp. 5 do listu ................ [KW do MG z 14 stycznia 1946].. Jest to zresztą ludzka ruina, ożywiona jedną siłą: perwersyjną ambicją. – Wycinka Hertza nie mogę Ci przysłać, bo go wyrzuciłemZob. przyp. 10 do listu .................... [KW do MG z 25 marca 1946].. – Listu Stefy Kossowskiej Halusia nie otrzymała. Nie rozumiem tego, bo poczta dochodzi idealnie i poza jednym wypadkiem – Twego listu, to zabawne, także do Halusi - nic w ostatnich czasach nie zaginęło. Jestem skłonny przypuszczać, że to coś podobnego jak dwa listy Leszka do Terleckiego (z przedmową do Mickiewicza)Zob. A. Mickiewicz, Poezje wybrane, przedmowa J. Lechoń, wybór W. Weintraub, Londyn: Stowarzyszenia Pisarzy Polskich 1946. W ogłoszonych listach Terleckiego i Lechonia nie ma listu, o którym wspomina Wierzyński, zob. J. Lechoń, T. Terlecki, Korespondencja, oprac. E. Krasiński, „Dialog” 1984, nr 12, s. 111-126., wysłane w jego fantazji, z których doszedł dopiero trzeci, wysłany naprawdę. Nie mów jej o tych domysłach, bo mogą ją dotknąć, a nie mam tego zamiaru, ale powiedz jej, że Halusia listu nie dostała – i że ją pozdrawiamy serdecznie. – Zosia jest bardzo strapiona. Henryk nie wraca do zdrowia, lekarz powiedział, że atak może się powtórzyć, wyobrażasz sobie jak jej trudno i ciężko. Niedawno popłakała się przed Katarzyną. Boi się katastrofy. Zaczęła znów pracować w fabryce. Wygląda przybladła, ale ładniejsza niż kiedy indziej. Decyzji Kmicica nie pamiętam. Jeśli Ci naprawdę na niej zależy, nie rezygnuj ze shippingu. List z książką oddałem. – Czekam niecierpliwie na artykuł KonopczyńskiegoZob. przyp. 7 do listu .............. [MG do KW z 21 kwietnia 1946]. . – Wydawnictwo Twoje – wspaniałe. Wiek klęski świetny, artykuł GrabowskiegoZ. Grabowski, Wiek klęski, w: Wiek klęski, dz. cyt. s. 10-21. niezmiernie interesujący, powinszuj mu ode mnie serdecznie. Nie rozumiem Snopkowskiego – dlaczego pomieszał dawny wiersz Hemara (niezbyt dokładnie go pamiętam) z jego postawą ogólnąChodzi o tekst S. Snopkowskiego Moralność romantyczna w książce Na romantycznym szlaku (zob. przyp. 3 do listu ................. [MG do KW z 26 lutego 1946]), w którym autor podjął konfrontacyjną analizę dwóch pojęć, ciążących przez stulecia na różnych politycznych zachowaniach Polaków: „romantyzmu” i „realizmu politycznego”. Dla ilustracji wywodów posłużył się m.in. tekstem wiersza M. Hemara Wola Polski (pierwodruk: „Wiadomości Polskie” 1943 nr 13 z 11 kwietnia; przedruk w tomie tegoż: Lata londyńskie, Londyn 1947), nie wymienijąc wszakże poety z nazwiska; według Snopkowskiego utwór ten utrwalał „sielsko-anielski” i ckliwie romantyczny sposób myślenia o Polsce, podczas gdy jego zdaniem doświadczenia wojny wskazują na potrzebę nowej „moralności romantycznej”, a nie „relatywizmu etycznego”.. To jest krzywdzące. „Wiadomości” dostaję, życzę Ci czwórki czym prędzej. Napisz czy pismo się utrwala, czego pragnę jak najgoręcej. Czy Borman pracuje z Tobą? Stowarzyszenie ma wydać Krz.[yże] i m.[iecze], podobno są już w składaniu, spytaj przy sposobności jak te sprawy stoją. – Ściskam Cię, mój drogi, serdecznie i mocno, przepraszam za zwłokę, nie zapominaj o nas, od Halusi uściśnienia
Twój Kazimierz
Wszystkie
Osoba
Borman Antoni (1)
Grabowski Zbigniew (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (1)
Konopczyński Władysław (1)
Kossowska Stefania, z d. Szurlej (1)
Landau (Lasocka) Jadwiga (1)
Wierzyńska Halina (4)
Wierzyński Kazimierz (1)
Wittlin Józef (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Kopia listu rękopiśmiennego, pisanego jednostronnie na trzech arkuszach papieru. Znak Grydzewskiego „Z”.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-09-22 20:58:18
Miejsce utworzenia: 101-07 Ascan Avenue, Forest Hills, N.Y.
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.
27 kwietnia 46

Kochany Mietku,
Dostałem trzy Twoje listy: z 10-go, 14-go i wczoraj z 21-go bm., odpis listu siostrzenicyJadwigi Lasockiej. i trzy przesyłki pism polskich plus Twoje wydawnictwa. Bardzo, bardzo Ci dziękuję. Jesteś niezawodny i dokładny, jakby nie z naszych czasów i nie spośród otaczających mnie ludzi. Spóźniam się z odpowiedzią, bo wpadłem w tarapaty finansowe i nie mogę dać sobie rady. W tym miesiącu zarobiłem $ 80, tzn. na mieszkanie, papierosy i subwayAng. amerykański: metro.. W „Tygod.[niku]” – kryzys rozstrzygający. Nie mogę porozumieć się z Leszkiem co do niezbędnych zmian w piśmie, by oprzeć je na jakiejś szerszej płaszczyźnie, niż trzech ludzi (tzn. my i Obierek, nieudany „przedsiębiorca”, który miał wyprowadzić nas na czyste wody). Bardzo mi dokucza ta sytuacja – donoszę Ci o tym tylko dla Twojej wiadomości. Poza tym staram się o sprowadzenie mego bratanka, Grzesia, co pochłania nam obojgu mnóstwo czasu i nerwów. Na dobitek wszystkiego, dom, w którym mieszkamyO mieszkaniu tym pisał Wierzyński: „Latem 1941 roku zamieszkaliśmy w ogrodowej dzielnicy podmiejskiej Nowego Jorku, Forest Hills. Znaleźliśmy trzy pokoje przy taniej Ascan Avenue, sąsiadującej z najdroższą i najpiękniejszą częścią tego rezerwatu zieleni, spokoju i dobrobytu. Forsycje, magnolie, bzy, srebrne świerku, bukszpany i starannie pielęgnowane kwiaty przy willach w stylu angielskich Tudorów, były troską wielu ogrodników i rozkoszą nielicznych wtedy przechodniów. Ciszę naruszały dzieci kiedy nadjeżdżał samochód z lodami i przywoływał nieletnią klientelę mechanicznym dzwoniącym kurantem. Wieczorem świeciło się w pokojach po 10 i 15 lamp, przy których zasiadali starsi państwo z gazetą albo z książką w ręku, jak to widać było przez niezasłaniane okna” (K. Wierzyński, Moja prywatna Ameryka, Londyn 1966, s. 11)., sprzedano i nowi właściciele wymówili nam mieszkanie, co równa się utracie dachu nad głową, bo mieszkań wolnych nie ma. Jeśli te trzy sprawy zdołam pomyślnie załatwić, będę bardzo dumny z siebie.
Teraz pokrótce odpowiedzi. List Lasockiej był właściwie wstrząsający. O życiu tamtych ludzi myślę z przerażeniem. – Cieszę się, że sprawa Karskiego się wyjaśniła. Choć nie mam do niego sympatii, lepiej jest, że jest o jedno świństwo mniej. – Dziękuję Ci za miłe słowa o Krzyżach i mieczach. Nie jestem zadowolony z obwoluty, była to jedyna rzecz, którą zrobiono beze mnie – i wypadła źle. Niezmiernie cieszyłbym się, gdyby o niej pisał Terlecki i w głębi ducha tego się spodziewam – to przecież bliska jemu książka. Pomów z nim, jeśliś łaskaw, myślę że nie odmówi. – Co do honorariów moich: £ 14.0.0 – donieś mi, proszę Cię czy ewentualnie [!] ile brakuje do ekwiwalentu 50-ciu dolarów, które mamy wypłacić Nowakowskiemu za rękopis (przysłał już cały – bardzo piękny). Może byś mógł mu dać $ 50, które ja tu potrąciłbym dla siebie. Gdyby to dało się szybko załatwić, byłbym Ci wdzięczny – dostałbym trochę pieniędzy a, jak Ci piszę, bardzo mi ich brak. Nie zapomnij mi donieść o tym jak najszybciej. Gdybyś wymianę tę przeprowadził, przyślij mi kwit, podpisany przez Nowak.[owskiego], bym go tu przedstawił. – Julek wyjeżdża 12-go maja i ogłasza to wsiem, wsiem, wsiemRos.: wszystkim. dookołaZob. przyp. 8 do listu ................. [KW do MG z 11 kwietnia 1946]. W dniu opuszczenia Nowego Jorku został opublikowany List pożegnalny do Polonii amerykańskiej Tuwima, w którym poeta informował o swoim pięcioletnim pobycie w Stanach Zjednoczonych oraz zawarł pozytywne uwagi na temat zmian zachodzących w powojennej Polsce, zob. „Robotnik” 1946, nr 137.. Józio jest wątły, komunikuje się z tamtymi, ale na ich stronę nie przejdzieZob. przyp. 5 do listu ................ [KW do MG z 14 stycznia 1946].. Jest to zresztą ludzka ruina, ożywiona jedną siłą: perwersyjną ambicją. – Wycinka Hertza nie mogę Ci przysłać, bo go wyrzuciłemZob. przyp. 10 do listu .................... [KW do MG z 25 marca 1946].. – Listu Stefy Kossowskiej Halusia nie otrzymała. Nie rozumiem tego, bo poczta dochodzi idealnie i poza jednym wypadkiem – Twego listu, to zabawne, także do Halusi - nic w ostatnich czasach nie zaginęło. Jestem skłonny przypuszczać, że to coś podobnego jak dwa listy Leszka do Terleckiego (z przedmową do Mickiewicza)Zob. A. Mickiewicz, Poezje wybrane, przedmowa J. Lechoń, wybór W. Weintraub, Londyn: Stowarzyszenia Pisarzy Polskich 1946. W ogłoszonych listach Terleckiego i Lechonia nie ma listu, o którym wspomina Wierzyński, zob. J. Lechoń, T. Terlecki, Korespondencja, oprac. E. Krasiński, „Dialog” 1984, nr 12, s. 111-126., wysłane w jego fantazji, z których doszedł dopiero trzeci, wysłany naprawdę. Nie mów jej o tych domysłach, bo mogą ją dotknąć, a nie mam tego zamiaru, ale powiedz jej, że Halusia listu nie dostała – i że ją pozdrawiamy serdecznie. – Zosia jest bardzo strapiona. Henryk nie wraca do zdrowia, lekarz powiedział, że atak może się powtórzyć, wyobrażasz sobie jak jej trudno i ciężko. Niedawno popłakała się przed Katarzyną. Boi się katastrofy. Zaczęła znów pracować w fabryce. Wygląda przybladła, ale ładniejsza niż kiedy indziej. Decyzji Kmicica nie pamiętam. Jeśli Ci naprawdę na niej zależy, nie rezygnuj ze shippingu. List z książką oddałem. – Czekam niecierpliwie na artykuł KonopczyńskiegoZob. przyp. 7 do listu .............. [MG do KW z 21 kwietnia 1946]. . – Wydawnictwo Twoje – wspaniałe. Wiek klęski świetny, artykuł GrabowskiegoZ. Grabowski, Wiek klęski, w: Wiek klęski, dz. cyt. s. 10-21. niezmiernie interesujący, powinszuj mu ode mnie serdecznie. Nie rozumiem Snopkowskiego – dlaczego pomieszał dawny wiersz Hemara (niezbyt dokładnie go pamiętam) z jego postawą ogólnąChodzi o tekst S. Snopkowskiego Moralność romantyczna w książce Na romantycznym szlaku (zob. przyp. 3 do listu ................. [MG do KW z 26 lutego 1946]), w którym autor podjął konfrontacyjną analizę dwóch pojęć, ciążących przez stulecia na różnych politycznych zachowaniach Polaków: „romantyzmu” i „realizmu politycznego”. Dla ilustracji wywodów posłużył się m.in. tekstem wiersza M. Hemara Wola Polski (pierwodruk: „Wiadomości Polskie” 1943 nr 13 z 11 kwietnia; przedruk w tomie tegoż: Lata londyńskie, Londyn 1947), nie wymienijąc wszakże poety z nazwiska; według Snopkowskiego utwór ten utrwalał „sielsko-anielski” i ckliwie romantyczny sposób myślenia o Polsce, podczas gdy jego zdaniem doświadczenia wojny wskazują na potrzebę nowej „moralności romantycznej”, a nie „relatywizmu etycznego”.. To jest krzywdzące. „Wiadomości” dostaję, życzę Ci czwórki czym prędzej. Napisz czy pismo się utrwala, czego pragnę jak najgoręcej. Czy Borman pracuje z Tobą? Stowarzyszenie ma wydać Krz.[yże] i m.[iecze], podobno są już w składaniu, spytaj przy sposobności jak te sprawy stoją. – Ściskam Cię, mój drogi, serdecznie i mocno, przepraszam za zwłokę, nie zapominaj o nas, od Halusi uściśnienia
Twój Kazimierz