Zaloguj się
Aktualizacja: 23 wrzesień 2019
(utw. 23 wrzesień 2019, 20:33)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
8.5.46

Drogi Żuczku. – Dziękuję Ci za list z 27 kwietnia. Bardzo mnie zmartwiły Twoje kłopoty, opowiadał o nich już Kister Sakowskim. Szukanie mieszkania w tych warunkach jest rzeczywiście udręką.
Co do K., Retinger twierdzi (słyszałem to od kogoś, bo ja się z nim nie widuję), że jednak to była sprawa prywatna i że przy pomocy innego rodzaju pogłosek usiłują go wybronić.
Terlecki chce pisać o książce, dopiero kiedy wyjdzie ich wydanie. Sakowski uważa ten tom za najlepszy ze wszystkiego coś napisał.
Sprawę z Nowakowskim załatwiłem, posyłam Ci pokwitowanie.
Miałem odruch, żeby ostrzec Stefcię przed niebezpieczeństwem ich wyjazdu, ale potem machnąłem ręką: nie zrozumieliby gestu przyjaźni, a uznaliby to za intrygę polityczną andersowską-faszystowską.Grydzewski użył tych określeń nie bez powodu; jest to m.in. nawiązanie do sytuacji z listopada 1941 r., kiedy Tuwim zerwał współpracę z redagowanymi przez niego „Wiadomościami Polskimi” po ingerencji w tekst fragmentu Kwiatów polskich. O rozchodzeniu się politycznym danych przyjaciół pisał Tuwim w liście do Słonimskiego z 29 listopada 1941 r.: „[...] wyraźny nasz rozbrat z tym organem, uważam za realną demonstrację polityczną, która przerodzić się powinna w otwartą walkę. Kim oni są, wytłumacz mi, ci panowie [...], którzy sobie w d a w n y c h n a s z y c h « W i a d o m o ś c i a c h L i t e r a c k i c h » ręce podali i na dawną melodię wyśpiewują stare piosenki z minimalnie zmienionym tekstem (zamiast «mocarstwowość» - «demokracja» etc.)? Kim oni są, powiedz, bo nie rozumiem. Idioci? Ślepcy? Jakiej Polski się spodziewają? Tej, do której ją prowadzili, tej nacjonalistycznej, pół- lub całofaszystowskiej, antysemickiej, wojowniczej, totalistycznej. [...] Masz świętą rację: ludzie którzy wsiedli do faszystowskiego pociągu” (J. Tuwim, Listy do przyjaciół-pisarzy, oprac. T. Januszewski, Warszawa 1979, s. 203). A w liście do Leopolda Staffa z 9 stycznia 1946 r. informował go: „Leszek i Kazio zerwali ze mną już w 1942 roku... Wydają pismo gloryfikujące durnia Bora i zbója Andersa” (tamże, s. 278). Obym się mylił, ale mam wrażenie, że on się będzie fantastycznie wygłupiał i że w końcu źle skończy.
Dlaczego przypuszczasz, że Stefa K. powiedziała nieprawdę, mówiąc o liście do Haliny, nie rozumiem. Jaki by miała cel? Napisała list pod wrażeniem tego, co jej powiedziałem o chorobie Haliny; ogarnął ją dawny sentyment. Ja także na pewno odpisałem Halinie, nic na to nie poradzę; kłamię tylko w wypadkach ostatecznej potrzeby.
Napisz mi trochę realiów o Zońci. W jakiej fabryce pracuje? Jaka jest jej sytuacja materialna? Przed pewnym czasem pisała mi, że dobra. Nic właściwie o niej nie wiem.
Na „Wiadomości” zgodziłem się także pod Twoim naciskiem, teraz namawiasz mnie do przyjazdu. Jest w tym jakaś niekonsekwencja. Czy sąd Twój o konflikcie Hemar – Snopkowski oparty jest na artykuleWydaje się, że to pomyłka Grydzewskiego – chodzi raczej o wiersz Hemara cytowany w artykule Snopkowskiego i jego interpretację (zob. przyp. 12 do listu................. [KW do MG z 27 kwietnia 1946); Hemar nie opublikował wówczas żadnego tekstu publicystycznego. Hemara czy na artykule Snopkowskiego? Jeżeli na artykule Hemara, przeczytaj Snopkowskiego i napisz jeszcze raz, co o tym sądzisz.
Pismo się utrwala, co nie jest sztuką przy nakładzie 1.600 egz. Mamy już dwustu prenumeratorów, co na początek nie wygląda źle.
Miałem list od Borowego z 12 kwietnia: „Wzruszyło mnie to, że Pan ofiarował polskie i angielskie wydanie Pobojowiska z autograficznymi dedykacjami autora. Tych egz. nie zatrzymam. Po przeczytaniu przekażę je do KorbutianaMowa o Korbutianum, czyli o księgozbiorze Gabriela Korbuta (1862-1936) przekazanym przez niego w 1915 r. Towarzystwu Naukowemu Warszawskiemu, które utworzyło na tej podstawie Gabinet Filologiczny TNW znany pod nazwą „Korbutianum”. Księgozbiór Korbuta stał się później zalążkiem Biblioteki Instytutu Badań Literackich, powołanego w 1948 r. (włączonego do powstałej w 1951 r. Polskiej Akademii Nauk)., które w jakichś 50% ocalało i mieści się teraz w jednym z budynków uniwersyteckich. Tam spełnią szerszą misję”.
Ściskam Cię serdecznie.
M.

P.S. Antologia już czwarty miesiąc w oprawie. Introligatorstwo to największa zmora tutejszego przemysłu graficznego: nie ma ludzi do roboty.
Wszystkie
Osoba
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (1)
Karski Jan właśc. Jan Kozielewski (1)
Kister Marian (1)
Kossowska Stefania, z d. Szurlej (1)
Retinger Józef Hieronim (1)
Sakowscy Juliusz i Stefania (1)
Tuwimowa Stefania z domu Marchew (1)
Wierzyńska Halina (2)
Wierzyński Kazimierz (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Maszynopis z odręcznymi dopiskami, poprawkami i podpisem niebieskim atramentem. Arkusz kremowo-szarego papieru listowego zapisany dwustronnie.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-09-23 20:33:54
8.5.46

Drogi Żuczku. – Dziękuję Ci za list z 27 kwietnia. Bardzo mnie zmartwiły Twoje kłopoty, opowiadał o nich już Kister Sakowskim. Szukanie mieszkania w tych warunkach jest rzeczywiście udręką.
Co do K., Retinger twierdzi (słyszałem to od kogoś, bo ja się z nim nie widuję), że jednak to była sprawa prywatna i że przy pomocy innego rodzaju pogłosek usiłują go wybronić.
Terlecki chce pisać o książce, dopiero kiedy wyjdzie ich wydanie. Sakowski uważa ten tom za najlepszy ze wszystkiego coś napisał.
Sprawę z Nowakowskim załatwiłem, posyłam Ci pokwitowanie.
Miałem odruch, żeby ostrzec Stefcię przed niebezpieczeństwem ich wyjazdu, ale potem machnąłem ręką: nie zrozumieliby gestu przyjaźni, a uznaliby to za intrygę polityczną andersowską-faszystowską.Grydzewski użył tych określeń nie bez powodu; jest to m.in. nawiązanie do sytuacji z listopada 1941 r., kiedy Tuwim zerwał współpracę z redagowanymi przez niego „Wiadomościami Polskimi” po ingerencji w tekst fragmentu Kwiatów polskich. O rozchodzeniu się politycznym danych przyjaciół pisał Tuwim w liście do Słonimskiego z 29 listopada 1941 r.: „[...] wyraźny nasz rozbrat z tym organem, uważam za realną demonstrację polityczną, która przerodzić się powinna w otwartą walkę. Kim oni są, wytłumacz mi, ci panowie [...], którzy sobie w d a w n y c h n a s z y c h « W i a d o m o ś c i a c h L i t e r a c k i c h » ręce podali i na dawną melodię wyśpiewują stare piosenki z minimalnie zmienionym tekstem (zamiast «mocarstwowość» - «demokracja» etc.)? Kim oni są, powiedz, bo nie rozumiem. Idioci? Ślepcy? Jakiej Polski się spodziewają? Tej, do której ją prowadzili, tej nacjonalistycznej, pół- lub całofaszystowskiej, antysemickiej, wojowniczej, totalistycznej. [...] Masz świętą rację: ludzie którzy wsiedli do faszystowskiego pociągu” (J. Tuwim, Listy do przyjaciół-pisarzy, oprac. T. Januszewski, Warszawa 1979, s. 203). A w liście do Leopolda Staffa z 9 stycznia 1946 r. informował go: „Leszek i Kazio zerwali ze mną już w 1942 roku... Wydają pismo gloryfikujące durnia Bora i zbója Andersa” (tamże, s. 278). Obym się mylił, ale mam wrażenie, że on się będzie fantastycznie wygłupiał i że w końcu źle skończy.
Dlaczego przypuszczasz, że Stefa K. powiedziała nieprawdę, mówiąc o liście do Haliny, nie rozumiem. Jaki by miała cel? Napisała list pod wrażeniem tego, co jej powiedziałem o chorobie Haliny; ogarnął ją dawny sentyment. Ja także na pewno odpisałem Halinie, nic na to nie poradzę; kłamię tylko w wypadkach ostatecznej potrzeby.
Napisz mi trochę realiów o Zońci. W jakiej fabryce pracuje? Jaka jest jej sytuacja materialna? Przed pewnym czasem pisała mi, że dobra. Nic właściwie o niej nie wiem.
Na „Wiadomości” zgodziłem się także pod Twoim naciskiem, teraz namawiasz mnie do przyjazdu. Jest w tym jakaś niekonsekwencja. Czy sąd Twój o konflikcie Hemar – Snopkowski oparty jest na artykuleWydaje się, że to pomyłka Grydzewskiego – chodzi raczej o wiersz Hemara cytowany w artykule Snopkowskiego i jego interpretację (zob. przyp. 12 do listu................. [KW do MG z 27 kwietnia 1946); Hemar nie opublikował wówczas żadnego tekstu publicystycznego. Hemara czy na artykule Snopkowskiego? Jeżeli na artykule Hemara, przeczytaj Snopkowskiego i napisz jeszcze raz, co o tym sądzisz.
Pismo się utrwala, co nie jest sztuką przy nakładzie 1.600 egz. Mamy już dwustu prenumeratorów, co na początek nie wygląda źle.
Miałem list od Borowego z 12 kwietnia: „Wzruszyło mnie to, że Pan ofiarował polskie i angielskie wydanie Pobojowiska z autograficznymi dedykacjami autora. Tych egz. nie zatrzymam. Po przeczytaniu przekażę je do KorbutianaMowa o Korbutianum, czyli o księgozbiorze Gabriela Korbuta (1862-1936) przekazanym przez niego w 1915 r. Towarzystwu Naukowemu Warszawskiemu, które utworzyło na tej podstawie Gabinet Filologiczny TNW znany pod nazwą „Korbutianum”. Księgozbiór Korbuta stał się później zalążkiem Biblioteki Instytutu Badań Literackich, powołanego w 1948 r. (włączonego do powstałej w 1951 r. Polskiej Akademii Nauk)., które w jakichś 50% ocalało i mieści się teraz w jednym z budynków uniwersyteckich. Tam spełnią szerszą misję”.
Ściskam Cię serdecznie.
M.

P.S. Antologia już czwarty miesiąc w oprawie. Introligatorstwo to największa zmora tutejszego przemysłu graficznego: nie ma ludzi do roboty.