Zaloguj się
Aktualizacja: 25 wrzesień 2019
(utw. 25 wrzesień 2019, 20:42)
Pokaż ingerencje edytorskie Pokaż poprawki autorskie Pokaż nieustalone/nieczytelne
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.

25 lipca 46

Kochany Mietku,
Dawno już nie miałem od Ciebie wiadomości, list mój z przed paru tygodni (w którym załączyłem parę wierszy) też jest bez odpowiedzi. Depeszę Twoją oddałem LeszkowiZob. list poprzedni, nr ................. [MG do KW z 19 lipca 1946].. Jego rekonwalescencja postępuje szybko, w przyszłym tygodniu wyjdzie on ze szpitala i pojedzie do małego sanatorium w New Jersey, by tam wrócić do pełni sił. O operacji pisałem szerzej JulkowiW tomie Kulisy twórczości. Listy 14 pisarzy emigracyjnych do Juliusza Sakowskiego 1945-1977, dz. cyt. – nie ma listów Wierzyńskiego z roku 1946., pewnie wiesz o tym od niego. Leszek kaprysi, raz jest w dobrym humorze, innym razem znów się załamuje i wpada w czarne myśli – obiektywnie jednak rzecz biorąc, operacja należała do cudownych ocaleń, bo według opinii i słów lekarzy „było już po 3-cim dzwonku”Choroba była na tyle poważna, że poeta sporządził testament. „Pisał go Lechoń w przeddzień operacji w szpitalu nowojorskim w r. 1946. Podpisali go jako świadkowie mój mąż i jego brat Michał” – wspominała po latach Felicja Lilpop Krance w książce Powroty, Warszawa 2013, s. 255. W liście Lechonia do Grydzewskiego z 28 sierpnia 1946 r. czytamy: „Nie pisałem do Ciebie bodaj lata całe – ale się okazało, były to właściwie, o czym wtedy nie wiedziałem, lata formowania się w mej kiszce potężnego tumora i licznych wrzodów, które mnie omal nie wyprawiły na tamtą stronę. Pocieszam się, że skoro to wszystko wycięto, to przy odpowiednio przemienionym trybie życia – może będzie ono mniej nieznośne i bardziej płodne. […] po operacji, tak zwanej udanej, przychodzę powoli, bardzo powoli do jakiego takiego zdrowia, drżąc z pamięcią na przyszłość na każde uciśnięcie w brzuchu, na każdy spadek wagi. Na pewno nie jestem hipochondrykiem i nie robię sobie za wiele z mego zdrowia – ale po prostu już teraz chucham na gorące po tylu latach zapewnień, że to nic, zakończonych niemal na cmentarzu” (M. Grydzewski, J. Lechoń, Listy 1923-1956, dz. cyt., t. 1, s. 142). Jakkolwiek odbyta wówczas kuracja zakończyła się powodzeniem, Lechonia do końca życia nie opuszczało uczucie zagrożenia chorobą nowotworową, czemu wielokrotnie dawał wyraz w zapiskach w Dzienniku.. Osobiście nie przestaję być optymistą co do przyszłości. – Wysłałem, tzn. Halusia, nową paczkę żywnościową do Wiśki, paczka z odzieżą wyjdzie w przyszłym tygodniu. Zaprenumerowałem też dla Ciebie „Socjalisticzeskij WiestnikWłaśc. „Sotsialisticheskiĩ Vestnik”, organ Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji, wydawany na emigracji: w latach 1921-1932 w Berlinie, od 1933 r. do maja 1940 r. w Paryżu, następnie do 1963 r. w Nowym Jorku. ” – napisz, czy dochodzi. Jak się nazywa drugie pismo, o które Ci chodziło?
Popchnij tam sprawy, by Jasiowi posłano pieniądze na przyjazd do Anglii. O ile orientuję się z korespondencji z nimOpublikowany wybór korespondencji, tj. Listy Kazimierza Wierzyńskiego do Jana Parandowskiego, oprac. P. Kądziela, „Roczniki Humanistyczne” 1991-1992 t. XXXIX-XI, z. 1, dotyczy w większości późniejszego okresu (lat 1956-1958)., chciałby on uniknąć wszelkich jaskrawości (co rozumiem) – jestem pewny, że reszta dokona się na miejscu u Was. Nie zapominajcie, że nie jest to człowiek polityczny a zjawia się przybywając z innej planety.
Daj mi znać, czy mogę liczyć na jakieś pieniądze i na jakie; od jesieni (tzn. od września) muszę się urządzić bardziej przytomnie, bo spodziewam się przyjazdu Grzesia – a żyję dosłownie z powietrza. Powiedz Stasiowi, że odpiszę mu szerzej za parę dni. Sprawę jego przedstawiłem Krancowi, ale oni są w trudnej sytuacji finansowej i Kazio prosił mnie, by mu dać dwa tygodnie oddechu – tak jest pochłonięty sprawami fabryki.
Pozdrów wszystkich serdecznie, Ciebie ściskam mocno. Czuję się bardzo skołatany i gonię właściwie resztą sił, tak mnie przybiła i zmęczyła choroba Leszka. Pisz!
Kazimierz
P.S. Dziękuję za „Twórczość”. Wszystkie wiersze Olechowskiego drukowane w „Wiad.[omościach]” czytałem poprzednioZob. J. Olechowski, Za tamtą górą, „Wiadomości” 1946, nr 3 s. 1, z 21 kwietnia; Chwila nocna, „Wiadomości” 1946, nr 6 s. 1, z 12 maja; Magia wiosenna, „Wiadomości” 1946, nr 8 s. 1, z 26 maja. Być może wiersze te publikowane były wcześniej pod innymi tytułami, bibliografia Jadwigi Czachowskiej, Marii Krystyny Maciejewskiej i Teresy Tyszkiewicz Literatura polska i teatr w latach II wojny światowej, t. 1, Wrocław 1983, nie notuje bowiem takich utworów; później weszły one do tomu Chwila nocna (Londyn: Oficyna Poetów i Malarzy 1950)., nie pamiętam gdzie ogłoszone. Tak samo Konie ŁobodowskiegoJ. Łobodowski, Słowo o koniach. Fragment poematu, „Wiadomości” 1946 nr 14/15 z 14 lipca. Istotnie, fragmenty tegoż samego poematu były drukowane pt. Konie na wojnie, I. Koń Rydz, II. U kresu ciemności, III. Niepokonani, były drukowane w piśmie literacko-politycznym „Wrócimy” 1940 nr 3 z 28 grudnia, wydawanym w polskim obozie Camp de Livron koło Caylus pod Tulizą od grudnia 1940 r. do sierpnia 1942 r.. Może wobec tego zgodzisz się na druk moich wierszy z „Tyg.[odnika]”, którego idzie teraz do Anglii około 40 egz.[emplarzy]. Jeśli nie – napisz w jakiej kolejności i w jakich terminach mogę je tu drukować.
Co z moją książką? Miesiąc temu Terlecki przysłał mi próbny egzemplarz – i nic. Pozdrów go serdecznie ode mnie. Winien mi odpowiedź na list.
Wszystkie
Czasopismo
„Sotsialisticheskiĩ Vestnik” (1)
Miejsce
101-07 Ascan Avenue, Forest Hills, N.Y. (1)
Osoba
Baliński Stanisław (1)
Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler (1)
Lechoń Jan (1)
Olechowski Jan (1)
Parandowski Jan (1)
Sakowski Juliusz (1)
Terlecki Tymon (1)

Publikacja

Informacje bibliograficzne

Kopia listu rękopiśmiennego, pisanego jednostronnie na dwóch arkuszach papieru. Znak Grydzewskiego „Z”.

Język:

PL

Oryginał

Data utworzenia: 2019-09-25 20:42:32
Miejsce utworzenia: 101-07 Ascan Avenue, Forest Hills, N.Y.
101-07 Ascan Ave.
Forest Hills, N.Y.

25 lipca 46

Kochany Mietku,
Dawno już nie miałem od Ciebie wiadomości, list mój z przed paru tygodni (w którym załączyłem parę wierszy) też jest bez odpowiedzi. Depeszę Twoją oddałem LeszkowiZob. list poprzedni, nr ................. [MG do KW z 19 lipca 1946].. Jego rekonwalescencja postępuje szybko, w przyszłym tygodniu wyjdzie on ze szpitala i pojedzie do małego sanatorium w New Jersey, by tam wrócić do pełni sił. O operacji pisałem szerzej JulkowiW tomie Kulisy twórczości. Listy 14 pisarzy emigracyjnych do Juliusza Sakowskiego 1945-1977, dz. cyt. – nie ma listów Wierzyńskiego z roku 1946., pewnie wiesz o tym od niego. Leszek kaprysi, raz jest w dobrym humorze, innym razem znów się załamuje i wpada w czarne myśli – obiektywnie jednak rzecz biorąc, operacja należała do cudownych ocaleń, bo według opinii i słów lekarzy „było już po 3-cim dzwonku”Choroba była na tyle poważna, że poeta sporządził testament. „Pisał go Lechoń w przeddzień operacji w szpitalu nowojorskim w r. 1946. Podpisali go jako świadkowie mój mąż i jego brat Michał” – wspominała po latach Felicja Lilpop Krance w książce Powroty, Warszawa 2013, s. 255. W liście Lechonia do Grydzewskiego z 28 sierpnia 1946 r. czytamy: „Nie pisałem do Ciebie bodaj lata całe – ale się okazało, były to właściwie, o czym wtedy nie wiedziałem, lata formowania się w mej kiszce potężnego tumora i licznych wrzodów, które mnie omal nie wyprawiły na tamtą stronę. Pocieszam się, że skoro to wszystko wycięto, to przy odpowiednio przemienionym trybie życia – może będzie ono mniej nieznośne i bardziej płodne. […] po operacji, tak zwanej udanej, przychodzę powoli, bardzo powoli do jakiego takiego zdrowia, drżąc z pamięcią na przyszłość na każde uciśnięcie w brzuchu, na każdy spadek wagi. Na pewno nie jestem hipochondrykiem i nie robię sobie za wiele z mego zdrowia – ale po prostu już teraz chucham na gorące po tylu latach zapewnień, że to nic, zakończonych niemal na cmentarzu” (M. Grydzewski, J. Lechoń, Listy 1923-1956, dz. cyt., t. 1, s. 142). Jakkolwiek odbyta wówczas kuracja zakończyła się powodzeniem, Lechonia do końca życia nie opuszczało uczucie zagrożenia chorobą nowotworową, czemu wielokrotnie dawał wyraz w zapiskach w Dzienniku.. Osobiście nie przestaję być optymistą co do przyszłości. – Wysłałem, tzn. Halusia, nową paczkę żywnościową do Wiśki, paczka z odzieżą wyjdzie w przyszłym tygodniu. Zaprenumerowałem też dla Ciebie „Socjalisticzeskij WiestnikWłaśc. „Sotsialisticheskiĩ Vestnik”, organ Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji, wydawany na emigracji: w latach 1921-1932 w Berlinie, od 1933 r. do maja 1940 r. w Paryżu, następnie do 1963 r. w Nowym Jorku. ” – napisz, czy dochodzi. Jak się nazywa drugie pismo, o które Ci chodziło?
Popchnij tam sprawy, by Jasiowi posłano pieniądze na przyjazd do Anglii. O ile orientuję się z korespondencji z nimOpublikowany wybór korespondencji, tj. Listy Kazimierza Wierzyńskiego do Jana Parandowskiego, oprac. P. Kądziela, „Roczniki Humanistyczne” 1991-1992 t. XXXIX-XI, z. 1, dotyczy w większości późniejszego okresu (lat 1956-1958)., chciałby on uniknąć wszelkich jaskrawości (co rozumiem) – jestem pewny, że reszta dokona się na miejscu u Was. Nie zapominajcie, że nie jest to człowiek polityczny a zjawia się przybywając z innej planety.
Daj mi znać, czy mogę liczyć na jakieś pieniądze i na jakie; od jesieni (tzn. od września) muszę się urządzić bardziej przytomnie, bo spodziewam się przyjazdu Grzesia – a żyję dosłownie z powietrza. Powiedz Stasiowi, że odpiszę mu szerzej za parę dni. Sprawę jego przedstawiłem Krancowi, ale oni są w trudnej sytuacji finansowej i Kazio prosił mnie, by mu dać dwa tygodnie oddechu – tak jest pochłonięty sprawami fabryki.
Pozdrów wszystkich serdecznie, Ciebie ściskam mocno. Czuję się bardzo skołatany i gonię właściwie resztą sił, tak mnie przybiła i zmęczyła choroba Leszka. Pisz!
Kazimierz
P.S. Dziękuję za „Twórczość”. Wszystkie wiersze Olechowskiego drukowane w „Wiad.[omościach]” czytałem poprzednioZob. J. Olechowski, Za tamtą górą, „Wiadomości” 1946, nr 3 s. 1, z 21 kwietnia; Chwila nocna, „Wiadomości” 1946, nr 6 s. 1, z 12 maja; Magia wiosenna, „Wiadomości” 1946, nr 8 s. 1, z 26 maja. Być może wiersze te publikowane były wcześniej pod innymi tytułami, bibliografia Jadwigi Czachowskiej, Marii Krystyny Maciejewskiej i Teresy Tyszkiewicz Literatura polska i teatr w latach II wojny światowej, t. 1, Wrocław 1983, nie notuje bowiem takich utworów; później weszły one do tomu Chwila nocna (Londyn: Oficyna Poetów i Malarzy 1950)., nie pamiętam gdzie ogłoszone. Tak samo Konie ŁobodowskiegoJ. Łobodowski, Słowo o koniach. Fragment poematu, „Wiadomości” 1946 nr 14/15 z 14 lipca. Istotnie, fragmenty tegoż samego poematu były drukowane pt. Konie na wojnie, I. Koń Rydz, II. U kresu ciemności, III. Niepokonani, były drukowane w piśmie literacko-politycznym „Wrócimy” 1940 nr 3 z 28 grudnia, wydawanym w polskim obozie Camp de Livron koło Caylus pod Tulizą od grudnia 1940 r. do sierpnia 1942 r.. Może wobec tego zgodzisz się na druk moich wierszy z „Tyg.[odnika]”, którego idzie teraz do Anglii około 40 egz.[emplarzy]. Jeśli nie – napisz w jakiej kolejności i w jakich terminach mogę je tu drukować.
Co z moją książką? Miesiąc temu Terlecki przysłał mi próbny egzemplarz – i nic. Pozdrów go serdecznie ode mnie. Winien mi odpowiedź na list.