Zaloguj się
Cytuj

"[6 czerwca 1950]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [6 czerwca 1950], Wierzyński Kazimierz
Data aktualizacji: 24 maj, 2020
6 czerwca 50.
Kochany Mietku,
Nie uwierzę, że mogąc odczytać Leszka, musisz do moich listów używać poczwórnych okularów. Spójrz, jak ja piszę! Przecież to nie są litery, to są pieszczoty. Nie czujesz?
Dziękuję Ci za list z 31-go majaList ten nie zachował się. i za miłe słowa o wierszach. Cieszę się z miejsca, jakie wyznaczasz mi w swojej stajni, czy postawisz na mnie na Derby? Jak źrebięta? Wydrukuj kiedyś razem RawickiegoTadeusz Rawicki ???, Winczakiewicza i Leszczę – popieram wszystkich trzech.
W sprawie L[eszka] nic nowego. Wszystko ma być załatwione „niebawem”, ale nie jest. Ostatnio „ustalono”, że przyczyną są „moralsAng.: moralność; tu – obyczaje., co mimo całego barbarzyństwa takiego wyroku wyklucza wszelką interwencjęMowa o przedłużających się zabiegach Jana Lechonia o uzyskanie stałego zatrudnienia w The National Committee for Free Europe, w które zaangażowani byli różni wpływowi przyjaciele poety, nie tylko z polskiego środowiska emigracyjnego. Zob. więcej: J. Lechoń, K. Wierzyński, Listy 1941-1956, wyd. cyt., oraz B. Dorosz, Ze starań o pracę w The National Committee for Free Europe, w tejże, Nowojorski pasjans, wyd. cyt., s. 239-243.. Jarzębowska nazywa się FlorenceFlorence (Florentyna) Jarzębowska (1902- ......), wraz z mężem Kazimierzem (..... - 1964) była właścicielką popularnej wśród Polonii amerykańskiej rozgłośni radiowej WHOM, powstałej w 1930 r. w Jersey City (od 1944 r. nadawała już tylko w języku angielskim), z którą współpracował „Tygodnik Polski” ( na jego łamach ukazywały się reklamy audycji tego radia, a poeci – Jan Lechoń, Kazimierz Wierzyński i Józef Wittlin miewali tam swoje wystąpienia). Florentyna i Kazimierz Jarzębowscy byli też aktywnymi działaczami Polskiego Komitetu Emigracyjnego (Polish American Immigration and Relief Committee), powstałego w 1947 r. w Nowym Jorku, który tysiącom Polaków pomagał w imigracji do Stanów Zjednoczonych, ułatwiał znalezienie zatrudnienia i aklimatyzację. Oboje Jarzębowscy byli członkami komitetu organizacyjnego „Wieczoru Jana Lechonia”, odbywanego 24 kwietnia 1955 r. w Nowym Jorku. – Wierzyński wspomina Jarzębowska zapewne jako jedną z prenumeratorek „Wiadomości”., tak jak Ci doniósł Szyprowski. Uważam, że powinieneś napisać do Leicha, oni dadzą tylko trzeba im siedzieć na karku. À propos „goryczy”, nie czuję do nikogo żalu, ale nazywam rzeczy po imieniu: przypomnij sobie Choromańskiego i RafciaZapewne chodzi o Rafała Malczewskiego.. Zresztą to nieważne.
Posyłam Ci trzy wiersze i odpis fragmentu listu StromengeraOdpis listu Karola Stromengera nie zachował się. . Okazuje się, że HedleyZob. przyp. 4 do listu .................. [KW do MG z 11 czerwca 1948]. pisał nawet do Warszawy.
Do „Times” poślę list via Flower, nie wiem jednak, czy umieszczą, tak jak nie spodziewam się umieszczenia listu w „D[aily] Tel[egraph]”. Zakrawa to na zorganizowaną przez Hedleya kampanię. Przecież nikt poza nim nie zajmował się Chopinem i nikt nic nie wie, a recenzenci uprzedzeni przez niego i zaskoczeni impertynenckim a kategorycznym tonem jego werdyktu, będą bali się pisać lub będą pisali w jego duchu – (co już jest faktem). Przyszło mi na myśl, czy nie napisać wszys[tkie]go, co wiem o tych listach i przedstawić wszystkie argumenty, które przekonały mnie o autentyczności tej korespondencji. Czy dla okrasy takiego felietonu nie udzieliłbyś mi paru swych „odkryć”, jak np. ten z MasarykiemTomáš Garrigue Masaryk (1850-1937), pierwszy i najdłużej urzędujący (w latach 1920-1935) prezydent Czechosłowacji, nazywany „ojcem niepodległej Czechosłowacji”; profesor filozofii, socjolog, w latach 1882–1914 wykładowca filozofii na uniwersytecie w Pradze. – Tu mowa o zakwestionowaniu przez niego autentyczności tzw. Rękopisu królodworskiego, dotyczącego najstarszych dziejów Czech, zawierającego sześć pieśni epickich opiewających zwycięstwa odniesione przez Czechów nad różnymi najeźdźcami; odnaleziony rzekomo w 1817 r., stał się wielkim wydarzeniem w ówczesnych Czechach i innych krajach słowiańskich, przyczyniając się do budzenia świadomości narodowej (polski przekład autorstwa Lucjana Siemieńskiego ukazał się w 1836 r.; wyd. nast. zob. Rękopis królodworski, przełożył Lucjan Siemieński, wstęp Andrzej Sarwa, Sandomierz 2010); w rzeczywistości XIX-wieczna mistyfikacja dwóch czeskich pisarzy: Václava Hanki, językoznawcy i pedagoga uniwersyteckiego, oraz poety Josefa Lindy. – Zob. też m.in. Mateusz Andrzejewski, „Rękopis królodworski” i jego rezonans w literaturze muzycznej, „Polski Rocznik Muzykologiczny” tom XIII: 2015, s. 155-171. – Jest o tym dalej mowa w listach nr .................. [MG do KW z 30 kwietnia 1951] i nr ................ [MG do KW z 11 czerwca 1951]. . Jak to z nim było? Kiedy? Czy mógłbym Cię prosić o tę informację (lub inne podobne)? Ponieważ jesteś szperaczem, może pamiętasz, kto ze sławnych ludzi lubił w mowie lub piśmie świntuszyć? (Chopin bardzo – nie tylko w listach do Delfiny). Gdybyś chciał i mógł przysłać mi parę takich wiadomości, zrób to szybko, bardzo Ci będę wdzięczny.
Recenzją Now[akowskiego] ucieszyłem się szczerzeByła to zapewne zapowiedź napisania recenzji z The Life and Death of Chopin, która ukazała się dopiero w rok później; Z. Nowakowski, Na cztery ręce, „Wiadomości” 1951 nr 20 (268) z 20 maja. . Napiszę do niego osobno. Podziękuj Sakowskiemu za notatkęZapewne notatka autorstwa Juliusza Sakowskiego poświęcona książce The Life and Death of Chopin ukazała się w innym niż „Wiadomości” polskim czasopiśmie wydawanym w Londynie; nie udało się ustalić danych bibliograficznych. , tylko że mnie nie chodziło o generalną pochwałę (za co jestem mu wdzięczny), a o zareklamowanie książki. Tu Stypułkowski ma świetną prasę. Przeznaczałem w myślach takie komplementy HerlingowiZob. przyp. 21 do listu .......................... [KW do MG z 8 lutego 1950]., może zresztą go nie ominą i sądzę, że jego książka będzie najlepsza śród rewelacji sowieckich. – Następny list na maszynie. Ściskam Cię na cztery ręce z Halusią
Twój stary K.