Zaloguj się
Cytuj

"[7 sierpnia 1950]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [7 sierpnia 1950], Wierzyński Kazimierz
Data aktualizacji: 11 kwiecień, 2020
7-go sierpnia.Dopisek ołówkiem obcą ręką „1950”

Kochany Mietku,
Dziękuję Ci raz jeszcze za miłe przyjęcie, wspominam wszystko od początku i opowiadam Halusi o najdrobniejszym szczególe. Największą sensacją były pieczarki, StefciaStefania Sakowska. – Grydzewski od końca wojny (do czasu przewiezienia go do szpitala Braci Aleksjanów w 1966 r.) mieszkał „kątem” u Juliuszostwa Sakowskich w podlondyńskim Penge East. przeszła naprawdę samą siebie. Wzruszyła mnie też polska kasza, nie mówiąc o zrazach. W ogóle „postarałeś” się, co najmniej jak na Złotej. Mnie osobiście nie odpowiada Bogusławski, miły człowiek, to prawda, ale zawsze gdy z nim rozmawiam, przypomina się, że to jednak „poeta” i to mi psuje cokolwiek wrażenie. Szkoda, że nie było KossowskichStefanii i Adama., ostatecznie nie przyjeżdżam do Was za często i mogłeś się postarać, by przyszli. Halusia bardzo się o nią wypytywała, ale cóż mogłem jej powiedzieć? Że ślicznie wygląda? To znana rzecz. Że miła? To także wiadomo. Jedno chyba, że się ostrzygła. Tak, to była niespodzianka. W każdym razie obiad Twój mnie rozrzewnił i jeszcze teraz po powrocie nie przestaje mnie wzruszać. (Co do drinków dodałbym tylko, że wolałbym zamiast ginu, po prostu wódkę, a co do tortów to chociaż były wspaniałe – jednak domowej roboty bywają jeszcze świetniejsze).
Pytałeś mnie, dlaczego chciałbym Cię tu widzieć, mimo strasznego klimatu, którego nie znosisz? Dla Twoich pięknych oczu, dla starej przyjaźni, dlatego żeby być razem. Czy to nie dosyć? Jeśli chodzi o klimat, nie przekonasz mnie, że dni, które spędziłem z Wami, należały do przyjemnych pogód. Ten wilgotny, mglisty upał, to nieustanne pocenie się, sadza zewsząd płynąca – nie, Mietku, Nowy Jork nie jest gorszy. I nie miałbyś łez w oczach jak przy pożegnaniu w Croydon, nie czułbyś się samotny, jak czujesz się normalnie, nie szukałbyś ucieczki w British Museum – dzień i noc bylibyśmy razem. Zastanów się mimo wszystko. Jeszcze czas. Pogadam z Z. Wszystko się ułoży jak najlepiej.
Ściskam Cię serdecznie i raz jeszcze dziękuję za wspaniały obiad i miłe chwile razem spędzone. Halusia dołącza od siebie czułości, na przyszły raz przyjedziemy oboje
Kazimierz