Zaloguj się
Cytuj

"[2 października 1950]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [2 października 1950], Wierzyński Kazimierz
Data aktualizacji: 10 kwiecień, 2020
Sag Harbor, 2. paź.

Kochany Mietku,
Zgadzam się. Nie mam poczucia humoru co do spraw, które rozgrywają się w klozecie i o których można mówić między przyjaciółmi a nie publicznie. Może jednak nie jest to kwestia poczucia humoru tylko kwestia poczucia – powiedzmy – rezonansu. Ale już dość. Skończone. Proszę Cię daj notatkę pod Silva rerum, że „List K.W., umieszczony w Nrze 37 «Wiad[omości]». Znalazł się w tej rubryce bez wiedzy autora”Zob. przyp. 3 do listu ............... [KW do MG z 22 września 1950]..
Dalej. Czybyś nie był łaskaw umieścić w rubryce „Notatki francuskie” wyjaśnienia: „W notatce pt. Chopinista o Chopinie, drukowanej w Nrze 36 znalazły się nieścisłościW „Wiadomościach” 1950 nr 36 (231) z 3 września napisano: „Jeden z wybitniejszych interpretatorów Chopina, Cortot, wydał w setną rocznicę jego śmierci książkę «Aspect de Chopin». Nasz Rubinstein jest skromniejszy, opatrzył przedmową «vie romancée», napisaną przez Kazimierza Wierzyńskiego, która powstała z jego inspiracji i wiele zawdzięcza jego szlachetnej i rozumnej opiece”.. Książka Wierzyńskiego The Life and Death of Chopin nie jest, oczywiście, vie romancée, jak podano, lecz biografią w najściślejszym tego słowa znaczeniu. Pomysł do niej poddał Wie-rzyńskiemu Artur Rodziński. Artur Rubinstein napisał przedmowę do książki i polecił ją znanej firmie wydawniczej Simon i Schuster w Nowym Jorku”.„Wiadomości” 1950 – szukałam od 2 X 1950 do nru 5 z 1951 – nie znalazłam – B.D.x)
Mógłbym to wszystko sprostować w liście do redakcji, ale ponieważ w grę wchodzi dwu moich przyjaciół, którzy mają pewne ludzkie słabości, wolę, aby zostało to powiedziane anonimowo.
Aby zagłuszyć między nami dysonanse i wprowadzić na nowo idealny raj, posyłam Ci kilka (sześć)W najbliższym czasie po tym liście ukazały się w „Wiadomościach” 1950 następujące wiersze: Czemu nie jesteście moimi siostrami, nr 43 (238) z 22 października; Ballada o pewnej zgubie, Gramatyka na prywatny użytek, Audubon, Na cześć rododendrona, Depesza, nr 50 (245) z 10 grudnia. przepięknych wierszy i myślę, że Cię napełnią upojeniem. Czy razem z poprzednimi dwoma będzie ich dość na zwykły mój „kącik” na froncie?
Ściskam Cię serdecznie i wracam do roboty, pod którą zaczynam się już uginać

Kazimierz

x) Kto to pisał tę notatkę? Dlaczego mnie uraczył tą „vie romancée”, kiedy w książce nie ma ani uncji zmyślenia i fikcji? To że się czyta „jak powieść”, jest – jak myślę – sukcesem pisarskim a nie rodzajem pisarskim. Czy Ty czytałeś moją książkę? Nie słyszałem od Ciebie ani słowa o niej.
K.