Zaloguj się
Cytuj

"[po 26 listopada 1949]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [po 26 listopada 1949], Wierzyńska Halina
Data aktualizacji: 8 luty, 2021
Drogi Mietku,
Nie jestem anioł, a lekarstwo bierze się w sposób następujący: 2 pigułki na pierwszy ogień, potem po jednej co 3 godziny. Razem mniej więcej 5–6. Czy witamina C uchroniła Cię od grypy, nie wiem, ale to nie jest wykluczone.
Pończochy dla Twojego „koteczka” już wysłałam, ale na szczęście wróciły z poczty, bo były źle zapakowane. Na szczęście, bo zapomniałam, że mogą istnieć średnie stopki nr bucika 35, i zapakowałam takie jak sama noszę. Ale nie martw się, nie ustanę w pół drogi i nogi Koteczka będą świeciły najlepszym gatunkiem najlonówFonetyczny zapis słowa nylony wymawianego z angielska. Dostanie je na gwiazdkę pocztą lotniczą i polecone.
To, że Miller nie nadszedł, oburza mnie, bo go sama wysłałam ze Stockbridge’a na długo przed przeprowadzką. Mam wrażenie, że więcej naszych przesyłek zginęło w drodze do Anglii niż do Polski. M[iędzy] innymi bardzo kosztowne lekarstwo dla Terleckiego. A może on (Miller) jest na liście komunistów i Twój poczmistrz jeszcze nie wie, że jego sztukę grają w Londynie.
Tego, że Stefa Kossowska nie jeździ już z Tobą do miasta, nie odczułam odpowiednio, bo jeśli nawet mówiliście o mnie w czasie tych podróży, to i tak nie wiem, co mówiliście. Moja strata jest więc niewielka, Tobie współczuję.
Przyjedź do Sag Harbor. Jeżeli nie będziesz na mnie krzyczał, ani zadawał mi pytania przez parę pokojów, ani kazał pisać listy po angielsku, ani żądał, abym cerowała pończochy i przyszywała guziki do koszul – mieszkaj, ile chcesz. Postaram się nawet dobrze gotować.
Całuję Cię
Halina