Zaloguj się
Cytuj

"[20 września 1958]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [20 września 1958], Wierzyński Kazimierz
Data aktualizacji: 27 październik, 2021
20-go, sobota.
Kochany Mietku!
Dziś mamy 20-go. Jak mówił mi Strzetelski, 15-go Instytut wysłał (z własnej inicjatywy) depeszę pod adresem drukarni w Newtown dla Karczewskiego i do wczoraj nie dostał odpowiedzi. Depesza była z zapłaconą odpowiedzią. Pytali go o termin, kiedy będą mieli książkę u siebie i dodali, że są interpelowani przez przedpłacicieli. Co jest prawdą.
Nie mogę zrozumieć postępowania Karczewskiego. Dziś mija trzeci miesiąc, od kiedy dostałem z drukarni list z podziękowaniem za przysłany im przeze mnie materiał i za „prompt answerAng. szybka odpowiedź. List był datowany – pamiętam to dokładnie – 20-go czerwca. Jak to możliwe, żeby przez trzy miesiące nie złamać 216-stu stron i nie zacząć składać nowego tekstu? Niewątpliwie dzieje się coś, czego nie sposób przeniknąć. Przypuszczam, że Karczewski wziął do roboty inną książkę, a moją odsunął. Co robić? Błagam Cię o pomoc. Obawiam się, że książka nie będzie gotowa na Boże Narodzenie i wtedy wybuchnie chyba skandal. Ludzie są tu podejrzliwi, wiem, że ten argument Cię niecierpliwi, ale tak jest i trzeba się z tym liczyć. Leszek dostawał listy z pogróżkami (i wyrzutami, że przywłaszczył sobie pieniądze). Nie gniewaj się, że o tym piszę, chciałbym jednak za wszelką cenę uniknąć takiej sytuacji i to nie ze względu na mnie osobiście, lecz ze względu na Instytut i właściwie wszystkie organizacje polonijne, bo wszystkie w taki lub inny sposób zostały zaangażowane w przedpłatę. Nie jest to szczęśliwe także dla „Wiadomości” i dobrego ich imienia, a chowałem właśnie dla Twego pisma moje stosunki z Federacją Kobiet w Kanadzie i myślałem, że uda się ją pozyskać dla propagandy pisma. Zdaje mi się, że Ci pisałem już o tym. Przy zwłoce, jaka nastąpiła, tracę możliwość wszelkiej akcji w tym kierunku.
Pisał mi kiedyś Terlecki, że Karczewski ma w Newtown nowego „foremanaAng. majstra., Polaka, inteligentnego człowieka. Może by można porozumieć się wprost z nim. Czy Newtown jest daleko od Londynu, czy np. Grocholski nie mógłby pojechać tam, na mój koszt oczywiście?
W tej chwili podsunięto mi przez drzwi Twój list z 17-go bm. Dziękuję Ci, drogi Mietku, za interwencję i bardzo Cię proszę nie opuść mnie w tej niewiarygodnej sytuacji. Nigdy już oczywiście nie zrobię żadnej przedpłaty i odradzam Ci angażowanie się w takie rzeczy przy takich partnerach jak Kar[czewski]. Do Grocholskiego – rzecz jasna – zaraz napiszę. Nie znam jego imienia, podaj mi je w następnym liście. Żeby nie tracić czasu, załączam listTreść załącznika nie jest znana. do niego wraz z tym listem.
Błagam Cię, spowoduj, żeby książka mogła być rozsyłana przed gwiazdką. Może dasz notatkę w „Wiad[omościach]”, że drukuje się w drukarni Montgomeryshire w Newtown i że ulegnie opóźnieniu. Instytut nastaje na takie wyjaśnienie. Może to zdopinguje Kar[czewskiego].
Przepraszam Cię tysiąc razy za wszystkie kłopoty i dziękuję Ci jak najserdeczniej za pomoc. Ściskam Cię mocno, ucałowania od Haliny i Zosi.
Kazimierz
P.S. Przeczytaj list do Grocholskiego i napisz mi, czy mógłbym może przysłać mu coś w upominku jako wyraz wdzięczności – bo Ty i on to naprawdę jedyne mosty nad ciemnością całej sprawy, która bez Was byłaby przepaścią nie do przebycia.