Zaloguj się
Cytuj

"[7 maja 1959]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [7 maja 1959], Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler
Data aktualizacji: 28 październik, 2021
7.5.59
Drogi Kaziu. – Dziękuję Ci za listList Wierzyńskiego nie zachował się. i za starania. Cieszę się na Wasz przyjazd, W a s z, bo chyba to nie pomyłka, że piszesz: „przyjeżdżamy” i że zdecydowałeś się na przywiezienie Haliny. Wszystkie korekty były wysłane, ale na wszelki wypadek poślę Ci jeszcze raz. Może jakieś wiersze do nas nie dotarły?W najbliższym czasie po tym liście na łamach „Wiadomości” 1959, nr 27 (692) z 5 lipca ukażaly sie wiersze Wierzyńskiego Słowo do orfeistów, O moich wierszach, Nekrolog, 365 razy, Kantata o górach, Kartka na drzwiach i Na jedną sekundę; wszystkie weszły później do tomu Tkanka ziemi (Paryż 1960). Rozmawiałem z Terleckim w sprawie mieszkania. Powiedział, że matka pani Toli ma wyjechać 24 maja, ale że nie ma jeszcze wizy, więc nie wie na pewno. Przyzwoity hotel w naszej dzielnicy kosztuje z breakfestemSpolszczenie od angielskiego "breakfast" – śniadanie. około 30 s[zylingów], bez wanny, ale to niepotrzebne, bo w każdym hotelu jest mnóstwo łazienek, a Anglicy nie przepadają za kąpielą. Wiem, że w lecie wszystko jest zabukowane, może jednak coś by się znalazło. Różne hoteliki polskie są, jak słyszałem, obrzydliweSłowo „obrzydliwe” w oryginale zostało zakreślone,, prowadzi od niego strzałka do odręcznego dopisku na dole strony, również zakreślonego: zniszcz to słowo!. Przyszło mi do głowy, by wynająć Ci pokój lub dwa w domu polskim, w którym mieściła się dawniej nasza redakcja (w Kensingtonie, n i e ta okropna na Bloomsbury), ale nie wiem, czy tam wynajmują pokoje na dziesięć dni, chyba raczej na miesiąc. Terlecki upewni się co do Szpidbauma, ale wydaje mu się to wątpliwe. Jeżeli nie, będzie rozmawiał z panią, u której mieszkała Eichlerówna (rodzaj hotelu). Zabawne, że jest to żona adwokata Kona (pierwszy mąż: Szpidbaum, drugi: BrandstaetterWydaje się, że był to żart Grydzewskiego, podkreślający raczej żydowskie korzenie kolejnych mężów obecnej żony mecenasa Kona. Nie wiadomo, czy jest tu istotnie mowa o Henryku Szpidbaumie (Speedby); z pewnością nie chodzi tu o Romana Brandstaettera (1906–1987), dramatopisarza, poetę, tłumacza, eseistę (zob. biogram: WPPiBL, t. 1). W latach 1940–1945 jego żoną była Tamara Karren (1913–1997), poetka; po przejściu na katolicyzm i rozwodzie z nią, w 1946 r. ożenił się z Reginą Wiktorówną, sekretarką ambasadora polskiego w Rzymie, prof. Stanisława Kota, z którą powrócił w 1948 r. do Polski i zamieszkał w Poznaniu; Tamara Karren zaś wyszła powtórnie za mąż za Wacława Zagórskiego, z którym mieszkała w Londynie., trzeci: chirurg Kanarek). Także dobry punkt.
Ściskam serdecznie, i jeżeli nie chcesz oddać, wypożycz przynajmniej Halusię.