Kochany Mietku! Posyłam Ci otrzymany od NowakaJan Nowak-Jeziorański pisał 3 września 1963 r. do Wierzyńskiego: „Szanowny i Drogi Panie Kazimierzu, W myśl naszego porozumienia przesyłam świetny Pański essej o Żeromskim z prośbą o łaskawą adijustację i wysłanie albo na moje ręce, albo wprost na adres Grydza, z podkreśleniem, że felieton jest przeznaczony do październikowego numeru «Na Antenie». Proponuję tytuł "O Stefanie Żeromskim", podtytuł: "Z Pamiętnika Poety". Jeżeli Panu ten tytuł nie odpowiada – proszę wpisać własny. Grydzewski chce mieć całość materiału do numeru październikowego do dnia 15 września, więc prosiłbym o wysłanie mu kopii z takim obliczeniem, aby maszynopis dotarł do redakcji przez tą datą. Łączę wyrazy szacunku i serdeczne pozdrowienia, Jan Nowak. P.S. Dla ułatwienia przesyłam dwie kopie”. tekst o Żeromskim. Dziś dostałem z Polski list o artykule Biel[atowicza]. Piszą mi, że „mądry i pożyteczny”. Wobec tego, bądź łaskaw kazać zrobić 50 broszur. Coś z tego chciał mieć Biel[atowicz], ale już nie pamiętam co. Jeśli będą zaraz gotowe, wyślij je tu, zatrzymaj tylko dla mnie pięć egz[emplarzy]. Będę w Londynie – o ile mogę przewidzieć i o ile wszystko się uda – koło 15-go października. Wylecę 1-go lub 2-go do Paryża. Dlaczego polecasz „rozkoszny klimat” londyński? Tam przecież padają nieustannie deszcze. Poza tym pół roku jest ciemno, mgła i bez słońca. Dziś dostałem list od DanielewiczowejMaria Danilewiczowa pisała do Wierzyńskiego 6 września 1963 r.: „Liczymy, że przywiezie Pan pogodę, tu już wypadało tyle deszczu, że według przeciętnych statystyk nie powinna spaść ani jedna kropla do końca roku” (kopia listu w zbiorach P. Kądzieli)., która pisze, że napadało tyle deszczów co nigdy. Na Boga, gdzie się schronić? Chyba do ziemi. Myśl, że czekasz na mój skrypt o IrenieZob. list z 9 czerwca 1963, wprawie mnie w panikę. Nic mnie tak nie przeraża jak to, że mam coś zrobić. Muszę coś zrobić. Piszę tylko, co muszę, nigdy co chcę. Ale może w tym wypadku zadziała. Ściskam Cię. Kazimierz