Zaloguj się
Cytuj

"[16 lutego 1965]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [16 lutego 1965], Wierzyński Kazimierz
Data aktualizacji: 31 styczeń, 2022
via XXIV Maggio 38 / c/o Fryd /
Grottaferrata (Roma)
16 lutego 1965
Kochany Mietku,
Dziękuję Ci za książki i listy. Grabowski przyszedł dopiero wczoraj i nie zdążyłem go jeszcze przeczytać. Janta niepotrzebnie pomieszał stare rzeczy z nowszymi, ale książkaW tomie A. Janty znalazły się opowiadania: "Ręce", "Ogień", "Podsłuch", "Kolorowe ołówki", "Dzieje drugiego dna", "Lustro", "Powołanie", "Flet i Apokalipsa" oraz powieść "Skazani na życie", wydana w wersji zrekonstruowanej (wersja pierwotna złożona do druku w 1948 r. w wydawnictwie E. Kuthana zaginęła). w sumie jest ciekawa i dobra, a niektóre miejsca, jak np. operacja w Skazanych na życie i tytułowa nowela, są znakomite. Napisz, kto ma szanse otrzymania nagrody, jeśli takie przewidywania w ogóle są możliwe. „Wiadomości” o czterech stronach są lepsze niż numery sześcio- i ośmiostronicowe. Weź to pod uwagę, choć z pewnością nie będziesz się z tą opinią liczył. W ostatnim numerze przepiękne wiersze IwaniukaMowa o wierszach: "Oto tu jestem jak pasterz bez trzody", "Do nieobecnej", „Wiadomości” 1965, nr 7 (985) z 14 lutego. Kazimierz Wierzyński pisał do Wacława Iwaniuka 13 lutego 1965 r.: „Piękne Pana wiersze w «Wiadomościach». […] Może Pana najlepsze z wszystkich, jakie znam. «Do wargi słowem jak gwoździem przybite» – niezapomniane. Przybite do wargi – świetny tytuł do książki. Winszuję Panu, ściskam Pana” (Samotność słowa. Z listów do Wacława Iwaniuka, oprac. L.M. Koźmiński, Lublin 1995, s. 108)..
Do LondynuKazimierz Wierzyński nie brał udziału w posiedzeniu jury Nagrody „Wiadomości”, które odbyło się w Londynie 13 marca 1965 r. W liście do jurorów pisał: „Nie mogąc przyjechać na zebranie jury, proszę o przyjęcie następujących uwag o zgłoszonych przeze mnie książkach do nagrody.
1. "Flet i Apokalipsa" Aleksandra Janty.
Dobre nowele, niektóre z nich znakomite. Opis operacji jeńca w szpitalu niemieckim dla Francuzów, z opowiadania "Skazani na życie" – zdumiewający. Mógłby stanowić zamkniętą całość i być arcydziełem. Nowela tytułowa – "pièce d’anthologie".
Pewna niejednolitość środków pisarskich w książce wynika z tego, że zbiór zawiera rzeczy pisane w ciągu 20 lat, jak świadczą podane daty. Z drugiej strony cóż lepiej wskazuje na imponującą pracowitość Janty, ambicję, rozwój i talent. W sumie rzecz godna szczerego uznania i nagrody.
2. "Listy z pustego domu" Bronisława Przyłuskiego.
W okresie obłąkanych poetyk, gubi się poezja – własna, oryginalna poetyka i własna oryginalna poezja. Kluczem do niej jest słowo, nie żywiołowe i zachłanne, lecz pilnie kontrolowane, słowo namysłu i zadumy. Ogarnia ściśle obiekt, wzruszenie i myśl. Z powszechnej ziemi prowadzi tam, gdzie tylko poezja może prowadzić. Twarde i szorstkie, rzuca iskry jak krzemień.
«W szklanym oku odbija się ciemność,/
W sztywnej ramie otwartych powiek./
Ciało umrze, a po czystej drodze mlecznej/
Nieśmiertelnym krokiem przejdzie człowiek.»
3. "Późna jesień" Rafała Malczewskiego.
Książka ta jest dzisiaj podzwonnym, a może była nim także za życia Malczewskiego. Pożegnał w niej wiernych swoich przyjaciół, góry i psy, dla ludzi przygotował coś innego: widmo powszechnej zagłady.
A przecież Malczewski kochał świat, pisał o ziemi z czułością, a o Nowym Jorku, metropolii porywającego chaosu, wyrażał się z uniesieniem poety. Późna jesień świadczyć będzie zawsze jak świetnym piórem władał ten malarz” (cyt. za: "Od Herberta do Herberta. Nagroda „Wiadomości” 1958–1990, oprac. i przedm. S. Kossowska, postscriptum T. Nowakowski, Londyn 1993, s. 114–115).
właściwie się nie wybieram, ale jeśli byłby bilet, to może bym się skusił i wybrał się z Haliną. Gdyby to miało dojść do skutku, przyjechalibyśmy koleją, bo latanie jest najnudniejszą rzeczą na świecie. Przelatywałem Atlantyk 10 czy 12 razy i żadnych wrażeń z tych podróży nie mam. Z pociągu moglibyśmy zobaczyć Włochy, a nie tylko chmury i wodę. Napisz, jakie są szanse na bilet, bo zwykle odkłada się to do ostatniej chwili, a tym razem z powodu szczególnych warunków chciałbym o tym wiedzieć wcześniej. Osobiście wolałbym datę późniejszą niż 13-y marca. Miałbym też więcej zapału do życia, gdybym wiedział, że nie spotkam się z Józefem MackiewiczemJ. Mackiewicz uczestniczył w obradach jury Nagrody „Wiadomości”. Zob. "Od Herberta do Herberta", dz. cyt., s. 108, 110–111.. Czy nie ma szans, żeby mu coś przeszkodziło w wyjeździe?
Przekład Mackenziego nie daje mi spokoju. To byłoby cudo, gdyby naprawdę okazał się arcydziełem. Spytaj Jureczka Borynę lub przynajmniej Talę, co o tym przekładzie sądzą. Jak się miewa najważniejszy obojczyk na świecie?Jest to nawiązanie do niezachowanego listu Grydzewskiego. Zadzwoń tam o pierwszej, a depeszuj tu o pół do drugiej.
Ściskam Cię serdecznie od nas obojga.
Kazimierz
Adresuj do GrottaferrataHalina i Kazimierz Wierzyńscy mieszkali wówczas w Grottaferrata pod Rzymem. Poeta pisał do Marii Danilewiczowej w liście z 20 lutego 1965 r.: „Panuje tu zimno, tylko u nas w Grottaferrata jak w uchu. Zamieszkaliśmy w willi mego ex-kolegi redakcyjnego z warszawskich czasów, jeździmy do Rzymu co kilka dni, za każdym razem poruszeni czymś do głębi, ale wracamy do domu z przyjemnością. Pono zima tegoroczna jest niepamiętna od lat, a śnieg taki, jak niedawno spadł – od wieków, jako że tu wszystko liczy się na wieki. Z okien mam widok podhalański, bo śnieg jeszcze leży na górach, oddycha się świetnym powietrzem” (kopia listu w zbiorach P. Kądzieli)., będzie szybciej. Tylko adresuj wyraźnie. Byliśmy zasypani śniegiem, bez telefonu i połączenia ze światem, dlatego spóźniłem się z depeszą o 24 godziny.

Na lewym marginesie odręczny dopisek:
Mój telefon: Grottaferrata (Roma) 94-50-10