Zaloguj się
Cytuj

"[30 października 1966]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [30 października 1966], Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler
Data aktualizacji: 10 luty, 2022
30.10.66
Droga Halusiu i miły Kaziu. Drogi Kaziu i miła Halusiu. – Dziękuję Wam za serdeczny list i za troskę o moje zdrowie, które jest doskonałe. Chodzę wyspany, bo wracam o godzinę wcześniej, a wyjeżdżam o godzinę później. Pourvu que cela dureFranc.: Miejmy nadzieje, że to się utrzyma (że to potrwa).. W szpitalu byłem 13 dni, w tym 11 dni pracy. Testy nic nie wykryły, a na moje zapytanie, czy mam przedsięwziąć jakieś środki ostrożności, odpowiedziano, że żadnych, byle nie poruszać gwałtownie głową (zdaje się już Wam o tym pisałem). Wątroba mi nie dolega, a lekkie odbijanie się nie świadczy o niczym złym. Zapytałem dr. Kielanowskiego, ku oburzeniu StefyNajpewniej mowa o Stefanii Sakowskiej (ze względu na zamieszkiwanie Grydzewskiego u Sakowskich), która uważa zadawanie pytań na taki temat młodemu lekarzowi za niedelikatność, czy wolno mi… Odrzekł, że tak, co zresztą staje się coraz mniej aktualne. Beryl marzy o zapoznaniu się z KosińskimPo lekturze jego słynnej powieści Wierzyński pisał do Marii Danilewiczowej 12 lutego 1966 r.: „Przeczytałem "The Painted Bird". Z początku byłem wstrząśnięty, potem książka wydała mi się encyklopedią okropności i okrucieństwa, ostatecznie to powszednieje i monotonnieje – ale zawsze podziwiam talent Kosińskiego i myślę, że ma wszelkie drogi przed sobą otwarte” (odpis listu w zbiorach P. Kądzieli)..
Szpital był doskonały, bardzo dobrze się w nim czułem, choć redagowanie pisma w łóżku nie jest zupełnie wygodne.
Na pytania o moje zdrowie odpowiadam parafrazą znanego powiedzenia o Austrii: „In morbis sint alii, tu, felix Grydzewski, labora”Łac.: Chorzy są inni, ty, szczęśliwy Grydzewski, pracuj..
W Pizie byłem dopiero po wojnie. Wydawało mi się, że freski miały być częściowo odrestaurowane. Zrobiłem niedawno wyliczenie miast, które poznałem we Włoszech. Otóż z 40 najważniejszych znam 34. W tym Lucca zajmuje pierwsze miejsce. Jadłem tam świetną zupę rybną. Restauracja, zdaje się, nazywała się Passeggero, na Piazza dell Arancio.
Ściskam Was serdecznie.
Naturalnie służę chętnie wszelkimi wskazówkami, jeśli chodzi o wspomnienia Kazia.