Zaloguj się
Cytuj

"[przed 26 lutego 1967]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [przed 26 lutego 1967], Wierzyński Kazimierz
Data aktualizacji: 15 luty, 2022
Datowanie na podstawie informacji o druku w „Wiadomościach” 1967, nr 9 (1091) z 26 lutego.

W SPRAWIE BIBLIOTEKI POLSKIEJZob. list z 23 listopada 1966
Do Redaktora „Wiadomości”
Wydaje mi się, że w sprawie Biblioteki Polskiej w Londynie powiedziano już wszystko, co należy. Czas teraz przejść do akcji czynnej, którą słusznie zalecał Big BenStefania Kossowska (pseud. Big Ben) w felietonie "Pauvre Pologne", „Wiadomości” 1966, nr 48 (1078) z 27 listopada, w rubryce "W Londynie", pisała m.in.: „Zamknięcie Biblioteki będzie dniem polskiej żałoby. Tym cięższej do zniesienia, że będzie jej towarzyszyło nieczyste sumienie. Nikt nie broni zachowania się rządu angielskiego, ale to przecież bardziej nasza sprawa niż jego. Czy zrobiliśmy wszystko, co było można? Czy nie zanadto przejęliśmy się duchem czasu, który radzi liczyć na innych, nie na siebie? […] Emigracja nie składa się z krezusów (choć garstka by się znalazła), ale jest wcale zamożna. Nie mieszkamy w przytułkach, raczej popularnym zmartwieniem jest, gdzie zaparkować samochód. Są pieniądze na nowe budynki społeczne, na kluby, na bale, na brydże, na nurki, na mercedesy, na niezliczone nagrody, na które już brak laureatów, na niepotrzebne pomniki. Różne instytucje mają poważne majątki, które w wielu wypadkach są częściowo (lub powinny być) własnością społeczną. Jest Skarb Narodowy. Wszyscy maja swoje potrzeby, swoje wydatki, ale wszyscy razem nie mogą zdobyć się na 7000 rocznie, żeby utrzymać Bibliotekę Polską, pomnik, który wart tego, by przetrwał? […] Biblioteka nie może zginąć, rozsypana na cztery wiatry. Albo popisujemy się Millenium, wiekami kultury i narodowym honorem, albo stajemy z wyciągniętą ręką w jednym szeregu ze świeżymi afrykańskimi państewkami. Na emigracji i w kraju, w stosunkach osobistych i publicznych, zbyt łatwo nam teraz ten gest przychodzi. Wszystko nam się należy za nasze cierpienia. Pauvre Pologne”.. Przekonany, że tak być powinno i że pierwsi powinni wziąć w niej udział ludzie pióra, posłałem do BibliotekiJ. Garliński w "25 lat POSKu" (w: "Cud nad Tamizą. 25 lat Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Wielkiej Brytanii", Londyn 1989, s. 22) podaje, że stała zbiórka na Polski Fundusz Biblioteczny przyniosła do końca 1967 r. ponad 14 tysięcy funtów brytyjskich napływających od Polaków z całego świata i od przyjaciół brytyjskich. 20 dolarów. Złoto do złota.
Kazimierz Wierzyński
(Rzym)