Zaloguj się
Cytuj

"Śmierć białej pończochy"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: Śmierć białej pończochy, Pankowski Marian
Data aktualizacji: 7 grudzień, 2022
*

Nazajutrz w jednej z sal zamkowych.
Jadwiga w długiej, niezgrabnej sukience, jak do mieszczańskiej fotografii;
bawi się paskiem.


Matka

Przesssstań!


(Jadwiga nieruchomieje)

Wyprostuj się.



Jadwiga prostuje się, ale równocześnie spod fałdów sukni wydobywa
lalkę czarnowłosą.


Mistrz Ceremonii

(kocim chapem wyrywa jej lalkę i natychmiast powraca do sztywnej i godnej postawy;
przez zęby)

Co to – to nie. Niech jaśnie panienka zechce się uśmiechnąć.
(Jadwiga robi grymas „uśmiechu”)
Na Rzym! Na Krym! Nie tak! Oczami też trzeba radość wewnętrzną wyrazić, nie tylko wargami. Co powiedzą posłowie Wielkiego Księcia?!

Matka

Wstyd! Ma być królową, a zwykłego uśmiechu skombinować nie potrafi! Ja w twoim wieku…

Słychać tupot.
Obecni sztywnieją jak polani woskiem. Poseł I wpada, staje jak wryty, otwiera coraz szerzej usta z zachwytu,
wybucha litewskim śmiechem
i zaczyna bić się po udach. Poseł II tuż po nim,
objuczony potężną torbą podróżną.
Identyczna reakcja.


Poseł II

(do kolegi)
Kuszajtis! Mniam! mniam! Istnajtis konfiturajtis!

Poseł I

Krasiwosza! Jak malinosza! Dupajtis!

Jadwiga

(w przerażeniu)
Keine dupajtis. Keine Lektion. Deutsch oder polnisch sprechen!

Matka

(chwyta ją za rękę)
Przestań!

Mistrz Ceremonii

(strasznie rozkazującym szeptem)
Uśmiech – bo zabiję! Formułka!

Jadwiga

(uśmiecha się)
Besten Dank, meine Herren!
(plus arcyksiążęcy ruch rączką)



Poseł I

(tym razem na szczęście łamaną polszczyzną)
Radujemy się… i nasz Wielki Kniaź JogaiłoJak podają biografowie litewskiego i polskiego władcy, „imię Jagiełły współcześni pisali rozmaicie. Krzyżacy, którzy najwcześniej mieli z nim do czynienia, używali form Jagal, Jagel, Jagello. Polacy stosowali zlatynizowaną postać Jagalo, Jagelo lub Jagello. Źródła pisane po rusku na Litwie, a więc najbliższe oryginalnej wymowie litewskiej imienia Jagiełło, posługiwały się konsekwentnie pisownią Jagajło. On sam w swych dokumentach sprzed 1386 r. podawał swe imię w formie Jagal, Jagalo. Wszystkie odmiany tych pisowni dają się sprowadzić do podstawowej formy litewskiej: Jogaila. Jej obocznością była postać Jogéla, od której pochodzi pewnie polska wymowa Jagiełło. Zaznaczyć należy, że podwójne »ł« w imieniu Jagiełło jest tylko fałszywą wymową i pisownią dźwięcznego białoruskiego »ł«, podobnie jak w imieniu, a później nazwisku Radziwiłł (lit. Radvila)” – J. Krzyżaniakowa, J. Ochmański, "Władysław II Jagiełło", Wrocław 1990, s. 51. uraduje się… jak mu opowiemy o diewicy-krasno-pticy-sinogarlicy! Zołoteńkoj!



Poseł IIDelegacja Władysława Jagiełły (1352/1362–1434) przybyła na Wawel 18 stycznia 1385 roku, deklarując, że litewski władca jest gotów przyjąć wiarę katolicką wraz ze swym narodem, a także połączyć ziemie Litwy z Koroną. Na czele misji stanął brat Jagiełły, Skirgiełło (ok. 1354–ok. 1394), jego kuzyn, książę podolski Borys (katolik), litewski książę Olgimunt i niemiecki kupiec Hanul, namiestnik wileński. Jadwiga, jako niepełnoletnia, nie mogła samodzielnie zadecydować o przyjęciu lub odrzuceniu propozycji Jagiełły, dlatego zwróciła się z tą sprawą do swojej matki i delegacja litewsko-polska wkrótce ruszyła do Elżbiety Bośniaczki (1352/1362–1434). Zob. O. Halecki, „Jadwiga Andegaweńska i kształtowanie się Europy Środkowowschodniej”, przeł. M. Borowska-Sobotka, Kraków 2000, s. 133–136. przyklęka na jedno kolano
i wydobywa z torby niekończące się zwoje bursztynowych korali.
Kiedy wysypie je u stóp Jadwigi,
reflektory rozjarzą ten skarb należycie.


Matka

Aaa! Oooo!

Jadwiga

(wstaje)
Mein Gott

Mistrz Ceremonii

(do Jadwigi)
Formułka numer dwa.

Jadwiga

Besten Dank, meine Herren! Dziękuję…

Mistrz Ceremonii

Dalej.

Jadwiga

Proszę przekazać Wielkiemu Księciu wyrazy mej…

Mistrz Ceremonii

…radości…

Jadwiga

…radości.

(opada na krzesło)

Mistrz Ceremonii

(do Matki)
Madame,
(półgłosem)
schnell!
(kłania się Jadwidze)

Matka skinieniem głowy żegna córkę. Mistrz Ceremonii wymownym gestem zaprasza Posłów do przejścia do innej sali.


Jadwiga

(sama, szlochając)
Keine dupajtis… Keine Lektion…
(mdleje)


Bocznymi drzwiami, od ogrodu,
wsuwa się Szpiegini księcia Wilhelma, młodziutkiego niedoszłego małżonka Jadwigi,
który, jak to zobaczymy, będzie walczył w obronie swych praw.


Szpiegini

(podbiega do Jadwigi)
Liebe Königin HedwigLiebe Königin Hedwig (niem.) - kochana królowo Jadwigo
(Jadwiga otwiera oczy)
Młoda królowa musi umieć haftować… srebrem lamować, księżycować jasną igłą, na jedwab gwiazd ponasypywać i tym podobnych Vergissmeinnichtblumenów

Jadwiga

(przychodząc do siebie)
Aaa… Cieszę się bardzo… ale zamiast haftów wolałabym coś dla mej lali uszyć.

Szpiegini

(udając oburzoną, mówi w stronę drzwi, za którymi zniknęli Posłowie)

Trzeba przede wszystkim pomyśleć o wielkim misterium robienia pończoch na drutach. Rodzenie dzieci i wyhaczkowywanie z siebie niekończącej się pończochy – oto gesty kobiety.
(wyciąga z torby dwa długie druty,bierze je pod pachy)
Zaczynamy. Ein-zwei-drei, oczko do oczka, usiadła mi sroczka, usiadła na lipie, ein-zwei-drei, modrą przędzę sypie, jedno dodaję, jedno spuszczam, karym okiem łypie i woła: „Już maj”.
(ciszej)
Książę Wilhelm pod Krakowem.
(głośniej)
Dwa dorzucam, dwa dodaję, ein, zwei, sroczko, złap mi oczko, przestań wołać, że „już maj”.
(ciszej)
Prosi o rozmowę w ogrodzie, gdzie praczki do Wisły chadzają.
(głośniej)
Nić urwana, sroczka skrzeczy, dwa dorzucam, ein i zwei!
(ciszej)
Nikt nie widzi, prędziuteńko! Liebe Hedwig, rękę daj!

Jadwiga

(rozkłada bezradnie ręce)
Nie… mogę.

Szpiegini

(zdenerwowana) Liebe Königin… mein KindLiebe Königin… mein Kind (niem.) - kochana królowo, moje dziecko… Musisz.

Jadwiga

(zaczyna pociągać nosem)
Nie mogę…
(płacze)

Szpiegini

(nie panując nad sobą,
przyskakuje do Jadwigi i ciągnie ją za rękę)

Chodź. I to już!
(naraz zauważa że spod długiej sukienki Jadwigi wyłazi sznur, którym ją przywiązano do dębowego krzesła, żeby jej uniemożliwić ucieczkę w czasie wizyty Posłów)
Mein Gott! Wie eine koza!
(nie tracąc otuchy,
podbiega do okna, otwiera je
i gwiżdże
w sposób niedający się opisać)

Gwizd budzi gwizdy coraz dalsze i coraz liczniejsze.
I noc zapada pofastrygowana gwizdami austriackich spiskowców.










SCENA 2

W jednej z sal zamkowych.
Jadwiga w długiej, niezgrabnej sukience. Jak do mieszczańskiej fotografii;
bawi się paskiem
i śpiewa piosnkę.
Matka

Wyprostuj się.

Jadwiga prostuje się, ale równocześnie spod fałdów sukni wydobywa
lalkę czarnowłosą.
Jadwiga

(recytuje z przesadną grzecznością)
Słów rodzicielskich słuchaj w pobożnym milczeniu.

Biskup jako mistrz ceremonii

(kocim chapem wyrywa jej lalkę i natychmiast powraca do sztywnej i godnej postawy;
przez zęby)

Co to – to nie. Niech jaśnie panienka zechce się uśmiechnąć.
(Jadwiga robi grymas „uśmiechu”)

Matka

Wstyd! Ma być królową, a zwykłego uśmiechu skombinować nie potrafi! Ja w twoim wieku…

Biskup

Na Rzym! Na Krym! Nie tak! Oczami też trzeba radość wewnętrzną wyrazić, nie tylko wargami.

Słychać tupot.
Obecni sztywnieją jak polani woskiem. Wchodzą POSŁOWIE.


Napis
Posłowie litewscy na Wawelu


[Dopisek inspicjentki:]
Agata L
Wojowie
Wiciu } L
Grzegorz } L
Agata
Miodek } P
Maciej } P

Co słychać u Wielkiego Księcia?

Poseł I
(odchrząkuje i wykrzykuje)
[Dopisek inspicjentki:]
Miodek

Nasz Wielki Książę chętnie poluje.

Poseł II
(z ulgą)
[Dopisek inspicjentki:]
G

O taaak, bardzo chętnie.

Biskup

Aaaa… to ciekawe. Pieszo? Czy konno?


Posłowie wymieniają spojrzenia.


Poseł I [Dopisek inspicjentki:]
Miodek

Konno! Oczywiście że konno.

Poseł III

Czasem… nawet z dwóch koni!

Biskup

Oooo… Pewnie z dużych koni?



[Dopisek inspicjentki:]
->
Agata L

Poseł IV [Dopisek inspicjentki:]
Maciej

Z ogromnych!


Chwila milczenia.


Poseł I [Dopisek inspicjentki:]
Miodek

A u nas – widzielim na niebie chorągiew! [Dopisek inspicjentki:]
1 [Na egzemplarzu liczby 1,3,2 w kółku – oznaczają kolejność wypowiadanych kwestii, inną niż wynika z tekstu głównego. - B.K.]

Poseł III

(Kiedy wiatr – chorągwi trzeba pilnować…)

Poseł IV [Dopisek inspicjentki:]
Maciej

U nas coś takiego jeszcze się nie widzielim zdarzyło. 3

Poseł II [Dopisek inspicjentki:]
Grzegorz

A u nas widzielim na niebie… berło! [Dopisek inspicjentki:]
2

Biskup

Naprawdę? To ciekawe…

Poseł IV [Dopisek inspicjentki:]
Maciej

Bardzo ciekawe…

Biskup

(chrząkając)
Jak już o tych rzeczach mowa… to wiedzcie, że mamy koronę… [Dopisek inspicjentki:]
podchodzą do pleksi
model nie za ciężki… blask-brzask gwarantowany. Wieżami w niebo wysrebrzona…

Poseł I

Ale czy… niezmęczona? hahaha

Biskup

Tylko że Korona lubi łacinę, tak jak żaby lubią deszcz, a gardło okowitę.

Poseł I [Dopisek inspicjentki:]
Miodek

A u nas bory są bardzo głębokie. Można powiedzieć, że nieprzeniknione.

Poseł II [Dopisek inspicjentki:]
G

Żubrów, grzybów, bażantów i storczyków tyle – że…

Poseł III[Dopisek inspicjentki:]
W

Że trzeba głowę z boru wychylić, żeby trochę powietrza złapać! (śmiech)

Matka

(pod nosem)
Dzicz…

Biskup

Niektórzy określają naród litewski terminem „dziczą”, a dla mnie to – młodzieńczość młodość! Gładkość kory… Zieloność! Rzekłbym nawet młodozieloność! Więc po co nam te długie rozmowy?

(wznosi dłoń)
Przyplujmy i przybijmy ten targ historyczny!

Wszyscy otwierają coraz szerzej usta z zachwytu,
wybuchają litewskim śmiechem
i zaczynają bić się po udach. Poseł II tuż po nim,
objuczony potężną torbą podróżną.
Identyczna reakcja.

Poseł II

(do kolegi)
[Dopisek inspicjentki:]
G
Kuszajtis! Mniam! mniam! Istnajtis konfiturajtis! [Dopisek inspicjentki:]
2



Napis
U Litwinów ani śladu
kultury antycznej


Poseł I [Dopisek inspicjentki:]
Miodek 1

Krasiwosza! Jakmalinosza! Dupajtis! hahaha

Jadwiga

(w przerażeniu)
Keine dupajtis. Keine Lektion. Deutsch oder polnisch sprechen!

Matka

(chwytają za rękę)
Przestań!

Biskup jako Mistrz Ceremonii

(strasznie rozkazującym szeptem)
Uśmiech – bo zabiję! Formułka!

Jadwiga

(uśmiecha się)
Besten Dank, meine Herren!
(plus arcyksiążęcy ruch rączką)

Poseł III

(tym razem na szczęście łamaną polszczyzną)
[Dopisek inspicjentki:]
Wiciu
Radujemy się… i nasz Wielki Kniaź Jogaiło uraduje się… jak mu opowiemy o diewicy-krasnopticy-sinogarlicy! Zołoteńkoj!

Matka

(chrząkając)
Jest tu w aktach jeszcze drobiazg do uregulowania… Drobnostka-małostka…

Biskup

Muszka-faramuszka…

Matka

Dwieście tysięcy dukatów do zapłacenia Austriakom w razie gdyby spełnienie małżeństwa księżniczki Jadwigi i księcia Wilhelma uniemożliwione zostało…


[Dopisek inspicjentki:]
koniec napisu


Poseł I [Dopisek inspicjentki:]
Miodek

Hm!

Poseł II
(wzdycha)
[Dopisek inspicjentki:]
G

Hm!

Poseł III [Dopisek inspicjentki:]
W

Dwieście tysięcy – to nie kaszka z mlekiem.

Poseł IV [Dopisek inspicjentki:]
Maciej

Tysięcy dwieście – to nie kurze jaje.

Poseł II [Dopisek inspicjentki:]
G

Choć krasiwosza jak malinosza… hahaha

Wiciu

Dupajtis

Jadwiga

Mein Gott

Biskup jako Mistrz Ceremonii

(do Jadwigi)
Formułka numer dwa.



[Dopisek inspicjentki:]
PROSZĘ:
KRZYSZTOF MATUSZEWSKI
JAKUB MRÓZ

Jadwiga

Besten Dank, meine Herren! Dziękuję…

Biskup jako Mistrz Ceremonii

Dalej.

Jadwiga

Proszę przekazać Wielkiemu Księciu wyrazy mej…

Biskup jako Mistrz Ceremonii

…radości…

Jadwiga

Radości Złości!!!


[Dopisek inspicjentki:]
PROSZĘ:
MONTAŻYSTÓW
DO KONIA
Matka
Biskup
Posłowie

P
Biskup

Panowie kuszajtis mniamajtis zołoteńkoj mniam mniam

[Jadwiga]

Keine dupajtis! Keine Lektion! Deutsch oder polnisch sprechen!



[Dopisek inspicjentki:]
MONTAŻYŚCI