Zaloguj się
Cytuj

"[15 grudnia 1950]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [15 grudnia 1950], Wierzyński Kazimierz
Data aktualizacji: 5 lipiec, 2022
15 XII 1950
Kochany Mietku, jutro wyjeżdżamy do N. Y. (na The Lady’s not for Burning – m.in.), a potem do Bostonu na Święta, piszę więc, by Cię pożegnać i odpowiedzieć na list z 10 bm. Adres Szyprowskiego: M. W. Szyprowski 200 East 21st St. New York 10, N. Y. Burrowa jest ta sama osoba, o kt[órej] piszesz – dla mnie wyjątkowo antypatyczna. Leszek należy do jej dworu, jest z nią na ty, pisze dla niej wierszyki na imieninyTrudno dociec, jak wczesna i częsta była praktyka Lechonia obdarowywania Cecylii Burr wierszowanymi prezentami. Powstanie jednego z nich (nieco późniejszego) poświadczył w "Dzienniku": „Napisałem dwie zwrotki «madrygału» dla Cecylii Burrowej z podziękowaniem za bardzo na czasie podarek noworoczny. Słowo daję, że ten wierszyk to prawie literatura” (J. Lechoń, "Dziennik", t. 3, wstęp i konsultacja edytorska Roman Loth, Warszawa 1993, s. 6, notatka z 2 stycznia 1953 r.). Ów „madrygał”, zapisany na tradycyjnej karcie świątecznej na Boże Narodzenie i Nowy Rok, zachował się w archiwaliach dotyczących Lechonia w Houghton Library na Harvard University; brzmi następująco:
„Mościa Kasztelanowo! Dzięki za dar hojny,/
Którego cenę zwiększa, że z tak pięknej ręki./
Chciałbym być Kochanowskim, by opiewać wdzięki/
Osoby tak uroczej, chociaż tak dostojnej.//
Wpośród blasków światowych rzuć czasem oczyma/
Na kartkę, której skromność mnie samego wstydzi,/
Lecz wśród Twych wielbicieli, sam Pan Bóg to widzi,/
Na pewno są możniejsi, wierniejszego nie ma./
Cesi na Nowy Rok 1953
Leszek”.
Więcej zob. B. Dorosz, "Lechonia wiersze ulotne", „Przegląd Polski”, dod. do „Nowego Dziennika”, Nowy Jork 2001, nr z 8 czerwca – tu pierwodruk odnalezionych nieznanych wierszy: [inc.] "Mościa Kasztelanowo!…", dedykowanego Cecylii Burr, oraz [inc.] "Noc zapada, droga Żanciu…", przypisanego Janinie Higersberger-Kulikowskiej, dame de compagnie Cecylii Burrowej. Zob. też B. Dorosz, "Lechonia wiersze ulotne, czyli ludzie – sprawy – wydarzenia w nowojorskich czasach", „Archiwum Emigracji. Studia – Szkice – Dokumenty” 2021, z. 29.
, na „jubileusz” dostał od niej $1000, ale ja nawet za tę sumę nie mógłbym być obłudny. To nie znaczy, byś nie „stuknął” jej na „Wiadomości”. Najlepiej zrobić to przez możliwie wysokie snobistyczne, hrabiowskie lub X-żęce pośrednictwo: Raczyński lepszy niż Lipski, jeśli masz Radziwiłła pod ręką, jeszcze lepiej. Być może się uda, za co ona może zażądać publicznego uznania, nie czuj się w tym zaskoczonyNic nie wiadomo na temat pomocy Cecylii Burr dla „Wiadomości”, natomiast na ufundowanym przez nią numerze „Kultury” paryskiej (1950, nr 3 [31] z maja) na stronie tytułowej widnieje informacja: „Numer poświęcony p. Cecylii Burr – Waldorf-Astoria Hotel, New York”. – O różnych postawach wobec potrzeb ludzi kultury i sztuki na emigracji mówi odnotowana przez Jana Lechonia rozmowa dwóch jego sponsorek: „Irena Cittadini do Cecylii Burrowej, odradzając jej oszczędności: «Cóż to? Chcesz być najbogatszą kobietą na cmentarzu?»” (J. Lechoń, Dziennik, t. 3, wstęp i konsultacja edytorska Roman Loth, Warszawa 1993, s. 489, notatka z 15 lipca 1952 r.).. Napisz mi o rezultacie. Może będę miał sposobność mówić z ludźmi z Free Europe, ale nic nie mogę przewidzieć ani obiecać. To ciężka machina, trzeba by być stale na miejscu, by jej dopilnować. Dostałem słabą Pałeczkę Rudnickiego i A Phoenix Too Frequent, bardzo Ci dziękuję i pozwalam sobie jeszcze prosić o Gałczyńskiego. Gdy wyjdzie Korzec maku, czy nie byłbyś łaskaw dać ogłoszenie na konto mego honorarium. Veritas nie zdobędzie się na to, bo jest to najfantastyczniejsza firma na świecie i gdyby nie Terlecki, jego naprawdę niezwykła uczynność i niespotykana dziś życzliwość, poświęcenie i zapał, nigdy ta książeczka nie ujrzałaby światła dziennego. Sugerowano mi, by Cię poprosić, czy nie zechciałbyś przesłać mi tych £50 nagrody jako honorarium „Wiad[omości]” – bo nie wiem, czy Związek znajdzie inną drogę i czy zechce się zbytnio fatygować. Co myślisz o tym, czy to możliwe?
Następny list będzie na maszynie, nie gniewaj się.
Ściskam Cię serdecznie i mocno. Oboje przesyłamy Ci raz jeszcze najlepsze życzenia świąteczne, noworoczne i imieninowe, żyj nam, władaj i bądź szczęśliwy
K&H.