Zaloguj się
Cytuj

"Dwie głowy ptaka"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: Dwie głowy ptaka
Data aktualizacji: 7 wrzesień, 2020
W IZBIE PRZESŁUCHAŃ
Tuchołko

Tam jest krzesło, proszę, może pan sobie siadać. Dobrze, że przy aresztowaniuRzeczywiście Waszkowski od razu się przedstawił śledczym. wymienił pan od razu prawdziwe nazwisko. Cenimy tu ludzi odważnych. Nie lubimy zaś zabawy w zgadywanki. Dzisiaj, kiedy wszystko jest już w naszych rękach – no, prawie wszystko! – takie zabawy do niczego nie prowadzą.
Waszkowski

Być może.
Tuchołko

do Protokolanta
Odpowiada jak mądry polityk.
Waszkowski

Nie jestem politykiem.
Tuchołko

Jest pan. Jest pan z pewnością!
Griszyn

wchodzi
Nie daliśmy panu zbyt wiele czasu na odpoczynek, ale to pilna konieczność. Pułkownik Tuchołko...
Tuchołko

Zgadza się pan ze mną, Iwanie Pawłowiczu, że mądrości politycznej nikt już dzisiaj nie mierzy wiekiem. Ten oto młody człowiek zdaje się być po¬twierdzeniem mojej tezy.
Griszyn

Na towarzystwo pan nie narzeka?
Waszkowski

Nie, proszę panów
Griszyn

Jeden więzień z łagodnym obłędem. Dużo mówi, prawda?
Tuchołko

Ale niech go pan nie słucha. Być może, udaje...
Griszyn

Drugi natomiast milczy zupełnie – więc kłopotów z nim żadnych.
Tuchołko

Zanim przystąpimy do rzeczy - przed pana wejściem rozmawialiśmy na korytarzu z Iwanem Pawłowiczem o pewnym zagadnieniu, które i pana może zaciekawić.
Waszkowski

Słucham.
Tuchołko

Dotyczy ono ludzi w pańskim wieku zamieszkałych w tym kraju, doprowadzonym waszym nierozważnym działaniem na skraj przepaści. Jaka też ta młodzież będzie? Czego się na waszych błędach nauczy? Chce pan może wiedzieć, do jakich doszliśmy wniosków?... Iwan Pawłowicz jest pesymistą. Uważa, że raz wznieconego ognia nie da się tak łatwo ugasić – inna rzecz, moi panowie, czy to istotnie takie łatwe! ugasić. Im mniej ma się doświadczenia, tym bardziej grz[ę]źnie się w nierozważnych działaniach. Ten pesymizm wynika bardziej z pana osobistego usposobienia.
Griszyn

Już to słyszałem.
Tuchołko

Nie podzielam go. Źródła buntu przestają istnieć. A powstanie ostatecznie upadło. Czyż nie mam racji?
Waszkowski

Owszem. Mogę się napić?
Tuchołko

Proszę, niech pan pije... To, co jeszcze daje znać o swoim istnieniu, to garstka niedobitków. Bez sieci organizacyjnej, bez pieniędzy, bez nadziei...
Griszyn

Pan Waszkowski jest już, zdaje się, o tym przekonany.
Tuchołko

Zatem przystąpmy do rzeczy. Wprowadzić Stróża.
Wprowadzają Dozorcę.
Griszyn

Podejdź tu bliżej, przyjacielu. Przyjrzyj mu się...
Stróż

To panicz Aleksander, ekscelencjo...
Tuchołko

Na pewno?
Stróż

Przecie widzę... Niech pan mnie nie przeklina...
Griszyn

Już dobrze, dobrze.
Stróż

Każdemu skórka na karku miła.
Griszyn

Możecie wracać.
Stróż

Do domu?
Wyprowadzają Dozorcę
.
Tuchołko

Ma się rozumieć…
po wyjściu Stróża
Szczerze mówiąc nie mieliśmy zupełnie pewności, czy pan aby mówi prawdę. Musieliśmy się upewnić.
Waszkowski

Rozumiem. Czy to długo potrwa?
Tuchołko

ostro
Co mianowicie?
Waszkowski

Pragnie złożyć zeznania
Tuchołko

Bez pośpiechu, mój panie. Cóż to znów za pośpiech?
Griszyn

A może pan Waszkowski zechce najpierw spisać zeznania?
Tuchołko

Cóż pan na to?
Waszkowski

Zgadzam się.
Tuchołko

W porządku. Dostanie pan więc papier, pióro i atrament.
Griszyn

A tymczasem pora wracać do celi.
Tuchołko

I niech pan, proszę na przyszłość zapamiętać, że my tu mamy dużo czasu.