Zaloguj się
Cytuj

"Orfeusz"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: Orfeusz
Data aktualizacji: 10 grudzień, 2021
HADES
Eurydyka prowadzona przez Hermesa.Orfeusz)
Orfeusz

Eurydyko

(Eurydyka odwraca się)
Orfeusz

Czy mnie poznajesz?



Eurydyka

Nie. [/52]

Orfeusz

Boisz się mnie?

Eurydyka

Nie.

Orfeusz

Orfeusz Czy zechcesz [?] mi paluszki?

Eurydyka

Nie.

Orfeusz

Odpowiada jak ptaszek, co umie śpiewać tylko jedną piosenkę. Czy ona zawsze jest taka senna? Jakże się odmieniła. Oczy ma nieopisane, ruchy podobne do łez płynących.

Hermes (Merkury) mit.

Mów do niej cicho, bo się spłoszy.

(odchodzi)
Orfeusz

Eurydyko, czy wiesz, kto jestem?

Eurydyka

Czemu mnie budzisz? Ty nie jesteś Hermes. Hermes poszedł.

Orfeusz

On jest dobry dla ciebie?

Eurydyka

Nie wiem. Jest jak powietrze. Jest ciemny.

Orfeusz

Smutno w ciemności. Wyprowadzę cię na światło dnia. Pani piekieł wróciła ci ziemskie życie. Jesteś znowu moja.



Eurydyka

Myślisz, że jestem twoja...



Orfeusz

Lica masz nieuchwytne jak westchnienie. W ustach twych nie [/53] słowa lecz echa słów. Ogarnia mnie strach przed dotknięciem twych paluszków . Eurydyko. Eurydyko.

Eurydyka

Czemu tak głośno wołasz?

Orfeusz

Imię jest bardziej rzeczywiste niż spojrzenie, którym mnie dotykasz. Dźwięk posiada magiczną moc. Chcę cię otoczyć siecią dźwięków jak dzikie zwierzątko, co się niedość oswoiło.

Eurydyka (z radością)
Eurydyka

O, mnie nie można oswoić.

(uśmiecha się)
Eurydyka

Lubię robić na złość.

Orfeusz (ucieszony jej ożywieniem)
Zmiana – brak w wariancie 3 zob. https://tei.nplp.pl/document/605/v/611/f/1348#div-1348-1
(słychać łoskot i zgrzyt otwieranej bramy)
Eurydyka

Co to?

Orfeusz

Przypomnij sobie ten głos. Już raz go słyszałaś. To zgrzyt olbrzymich zawiasów bramy piekieł, której szczęki rozwierają się zawsze by chwycić, a nigdy by oddać. Dziś stanie się rzecz niezwykła. Czy słyszysz? Zastygły w biegu rzeki Hadesu, czyli Styks, Kokytos, Acheront, Pyriflegeton i Lete, (zamarło szczekanie potępieńców) zagasł szelest szat cieni poruszających się na łąkach asfodelu. Bo oto przejdzie bramą istota, która była umarła. Eurydyka żona Orfeusza. Czy się nie cieszysz?



Eurydyka

Powinnam się cieszyć?

Orfeusz

Patrzy na mnie jak przez szybę. Nie pojmuje nic. Eurydyko.

Eurydyka

Jestem senna.

[/54]
Orfeusz

Ja cię obudzę. (Poskromiłem Charona i Cerbera i tysiące diabłów. Przybyłem rzeki piekielne z ognia, lamentu i roztopionego żelaza, aby popatrzeć jakim ruchem opuszczasz głowę na ramię i jak delikatnie migocą w przymkniętych rzęsach białka twych oczu, gdy się uśmiechasz) Ręczne wykreślenie, prawdopodobnie reżysera Posłuchaj. Wrócimy tam, gdzie świeci słońce. Pamiętasz słońce?

Eurydyka

Jest żółte jak pieniądz i gorące jak jajko w żarze. Nie można na nie spojrzeć bo się ślepnie.

Orfeusz

Niedokładnie pamiętasz. Jest wspaniałe i łagodne. Rodzi życie.



Eurydyka

Co to jest życie? Używasz niejasnych wyrazów. Nie wiem.

Orfeusz

To wszystko jest dla ciebie za trudne, mała słodkla żono Ręczne wykreślenie, prawdopodobnie reżysera . Posłuchaj, powiem ci bajkę.
... Pamiętasz morze strumień, dom nad morzem strumieniem Zmiana – prawdopodobnie pomyłka reżysera: wykreślił morze i zamienił na strumień, ponieważ na podstawie wcześniejszej wypowiedzi jednej z postaci wysnuł wniosek, że dom Orfeusza i Eurydyki stał nad strumieniem. W pozostałych wersjach dom jest nad morzem , gdzieśmy się poznali...

Nocami woda szumiała.



Eurydyka

Pamiętam.




Orfeusz

W sąsiedztwie nikt nie mieszkał, tylko ten stary diabeł z kolczyskiem w uchu i z miedzianą patelnią, na której gotował i smażył .

Eurydyka (z ożywieniem)
Eurydyka

Aha. Ryba z jednej strony była zawsze przypalona, a z drugiej surowa. A kłócił się ze mną...

Orfeusz

No, ty też byłaś ananas.

(oboje zagłębiają się przeszłości ożywieni, prawie szczęśliwi)
Orfeusz

Bo byłaś Zmiana – w 3 wariancie „A wyglądałaś” zupełnie jak chłopak, z krótką czuprynką, opalona i taka zuchwała. Pływaliśmy razem jak wariaty, daleko na morze. Zmiana – w 3 wariancie fragment wypowiada Eurydyka

Eurydyka

Woda była zielona i ciepła. Zmiana – w 3 wariancie Eurydyka mówi „Woda była zielona”, Orfeusz dopowiada „I ciepła”

Orfeusz

A wieczorem robiłaś się poważna i cichutka w wariancie 2 „poważna i cichutka” jak mały kamyk. Leży, leży i myśli. I nagle – masz! Wymyśliła i mówi z powagą: Wiesz, chciałabym być syreną i uwodzić mężczyzn. To można było pęknąć Zmiana – w wariancie 3 „Leży, leży i nagle mówi; wiesz, chciałabym być syreną i uwodzić mężczyzn. To było kapitalne.”

(śmieją się) Zmiana – w wariancie 3 brak
Eurydyka

Aha. Tak mówiłam. A ty zawsze się śmiałeś. Patrzcie jaki wamp. Szczeniak Zmiana – w wariancie 3 „smarkacz” jesteś nie wamp.

Orfeusz

I okrywałem cię kocem tak, że było widać tylko nosek Zmiana – w wariancie 3 brak . I zasypiałaś na moim ramieniu.

Eurydyka (zastanawia się potem mówi jakby robiła wielkie odkrycie)
Eurydyka

Tak, bo ty byłeś mój mąż i ja ciebie kochałam.

Orfeusz (uradowany)
Orfeusz

Eurydyko. Poznałaś mnie. Wróciłaś do mnie. Ile szczęścia Zmiana – w wariancie 3 „Co za szczęście!”; wykreślenie ręczne, reżysera . Podaj mi rękę. Jest jak gwiazda o pięciu promykach. wykreślenie ręczne, reżysera

(
bierze ją za rękę
i mówi przestraszony)
Orfeusz

Jaka

lekka. Czemu jest taka lekka.?



Eurydyka

Nie patrz na mnie tak mocno. W twoich oczach jest trwoga i męczy mnie.

Orfeusz (z rozpaczą)
Orfeusz ("Orfeusz")

Nie rozłączymy się nigdy. Ja jestem twym [/56] mężem, a ty jesteś moją żoną. Pojedziemy nad morze.

Eurydyka (znów senna i obca)
Eurydyka

To było dawno.

Orfeusz ("Orfeusz")

Gdy zechcesz, będzie i teraz. Zmiana – w wariancie 3 „Będzie znowu gdy zechcesz” Dom stoi jeszcze i woda taka sama zielona. Będziesz się znowu śmiała.

Eurydyka

Zapomniałam się śmiać. On nie śmieje się nigdy.

Orfeusz

Kto?

Eurydyka

Hermes.

Orfeusz

Musisz go słuchać?

Eurydyka

On jest jak powietrze. Chcę żeby zawsze był dokoła mnie. Żeby był zamiast powietrza.

Orfeusz ("Orfeusz")

Eurydyko!

Eurydyka

Jest cały ciemny i wargi ma ciemne i twarde jak złoto. Czasami błyszczą w mroku.

Orfeusz

Eurydyko. Boję się twoich oczu. Dawniej patrzałaś jak mała dziewczynka, co lubi łakocie, a zasypia prędko i bez marzeń skreślenie ręczne, reżysera (?) .

Eurydyka

On mnie nauczył być umarłą. To bardzo trudno . Trzeba się było obywać bez cienia koło nóg, bez cnót i grzechów, bez śmierci.
Chodziliśmy po skałach. W przepaści huczały błyszczące [/57] rzeki wieczności, czarniawe i śniade jak ołów skreślenie ręczne, reżysera . Mówił mi, że śmierć jest lekkością, że śmierć jest zadziwieniem. I raz uczułam, że w wariancie 2 „jak wargi” wargi jego dotknęły moich. Wtedy odeszło ode mnie wszystko – niebo i piekło. Objął mnie łagodny, błękitny płomień. Zaczęłam palić się cicho jak stos jasnych pereł. I potem nie czułam już dawnego ciała, tylko różaną pienistość, lekkie migotanie, ciepło, które było zarazem melodią.
... I zadziwiłam się głęboko, zapadłam w nieskończoność zadziwienia. Wtedy dopiero naprawdę umarłam.

Orfeusz ("Orfeusz")

Mówisz rzeczy okropne. Sama nie rozumiesz, co mówisz. Niepodobna, abyś rozumiała. Pierwszy promień słońca zmyje z ciebie tę straszliwą wiedzę. Zapomnisz. Podaj mi rękę. Odźwierny niecierpliwi się pewnie przy bramie.

Eurydyka

Dokąd mnie prowadzisz?

Orfeusz)

Ależ na ziemię Eurydyko. Na światło. Czemu się cofasz?

Eurydyka

Nie chcę światła. Chcę żeby było ciemno, bardzo ciemno.

Orfeusz

Tam będziesz ze mną. Będziesz szczęśliwa.

Eurydyka

Kiedy ja tutaj jestem szczęśliwa.

Orfeusz

Czemuś wyrzekła te słowa, Eurydyko. To jest wyrok.

(z dala widać idące dusze)

Eurydyka

Dusze idą do wodopoju. I ja pójdę. Chcę pić.

Orfeusz)

Eurydyko...

Eurydyka

Chcę pić – letejską wodę. (odchodzi) [/58]

Orfeusz

Poszła.

Hermes (wchodzi, dotyka jego ramienia)
Hermes (Merkury) mit.

I tobie czas. Odźwierny niecierpliwi się przy bramie. Musisz iść, Orfeuszu.

Orfeusz

Sam...

(wychodzi
,
po chwili słychać łoskot bramy piekieł)