Zaloguj się
Cytuj

"Orfeusz"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: Orfeusz, Anna Świrszczyńska
Data aktualizacji: 10 styczeń, 2023
(Hades. Orfeusz wiedziony przez Hermesa)
Orfeusz

Co tam szumi w dole?

Hermes

Trzy rzeki podziemne: gniewu, płomienia i płaczu.

Orfeusz

A ta u naszych stóp?

Hermes

To jest Lete, rzeka niepamięci. Posłuchaj, co szepcze:

Głos wody letejskiej: ołówkiem podkreślone i dodany dwukropek, co wskazywałoby na to, że w poprawkach postanowiono potraktować „Głos wody letejskiej” jako bohatera

Napij się wody mojej, o urodzony pod słońcem,
Napij się wody mojej, co wszelką mękę koi.
Zapomnieć, zapomnieć, zapomnieć – oto jest szczęście najwyższe
dla tych, co się zginają pod jarzmem przeznaczenia.

Orfeusz

Ociężała jest. Czy żona śpi?

Hermes

Ociężała jest nie z nadmiaru snu ani z nadmiaru znużenia, ale jak każda rzecz duża, jak duże zwierzę.

Orfeusz

Gwałtowna jest.

Hermes

Jedynie jej ociężałość może ujarzmić jej gwałtowność. To jest rzeka chora śmiertelnie.

Orfeusz

Rzeki chorują jak ludzie. Własną gwałtowność ujarzmić to się nazywa dwojako: Potęga lub cierpienie.

Hermes

Cóż wiesz o tym, śmiertelniku?

Orfeusz

Zapomniałem się pochwalić, że poskromiłem 40 lwów, a także ocean.

Hermes

I przyszedłeś tu, by poskromić piekło.

Orfeusz

Tak.

Hermes

By poskromić zmienność świata?

Orfeusz

Tak.

Hermes

By poskromić czas.

Orfeusz

Słowa w twych ustach olbrzymieją i odbijają się podstępnym echem od skał. Odpowiadam „tak” i brzmi to w ustach człowieka zuchwali i nikle. Ale powiem ci co innego, dystyngowany boże w nienagannie ułożonej chlamidzie. Wśród żyjących pod słońcem, krąży stara pieśń – legenda o woli, która zwycięża śmierć. Nieszczęśliwi próbują niekiedy realizować tę pieśń…

Hermes

To jest piękne, i owszem.

Orfeusz

Patrzysz na mnie osobliwie.

Hermes

Nadchodzi chwila, gdy dusze pokrzepiają się u wodopoju. Widzisz posuwający się kocioł płomieni. Posłuchaj pieśni ołówkiem .

Chór dusz

O ogniu bardzo wielki,
tyś duszne pocieszenie,
grzeszników ucieszenie,
od piekła zachowanie,
Dla brzydkiej chutliwości
robak rozryje kości
krew kurzy z sprośnej gęby,
mdleją struchlałe zęby.
Niechaj się pada ciało,
że grzechu pożądało.
O wyborne płomienie,
nasza radość to ninie.
Alleluja grzesznicy
zawołajmy dziś wszyscy.
Amen po trzykroć amen.
Święć się czyśćcowy płomień.

Orfeusz

A tamci na boku? Idą zamyśleni. Nie dolega im żadna tortura.

Hermes

Ci są najbardziej godni współczucia. Posłuchaj co mówią:

Chór dusz

Dwie są prawdy, a nie ma trzeciej. Jedna głosi, że człowiek ma wartość jedynie jako pożywka dla hodowli bakterii zła i dobra, jako mysz doświadczalna, której szczepią chorobę moralności. Druga prawda głosi, że ludzkie grzechy i cnoty są błahe i nieważne, jak bakterie w próbówce, co milionami rodzą się i giną. To są dwie prawdy, a nie ma trzeciej.

Hermes

Przechodzą. Za nimi nadejdą nowi. Tam… czy poznajesz?

Orfeusz

Eurydyka.

Hermes

Słodka, senna Eurydyka. Jakże umiłowana, jak bardzo umarła. Ale w jej czułym ciele zaczynają się budzić pierwsze drgnienia życia. To rozkaz pani piekieł zwraca ją żywym. Za chwilę przybliży się. Ujrzysz, że już lekko biją błękitne żyłki na przegubie jej rąk.

Orfeusz

Eurydyko!

Hermes

Cicho. Jest jak jutrzenka, gdy wschodzi.