Zaloguj się
Cytuj

"[11 marca 1954]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [11 marca 1954], Grydzewski Mieczysław właśc. Jerzy Grycendler
Data aktualizacji: 24 maj, 2021
54 Bloomsbury St.W.C.154 Bloomsbury St. W. C. 1 – napisane na maszynie czerwonym atramentem
11.III.54
Drogi Kaziu. – Pisałem o fotografii Zagórskanajprawdopodobniej to właśnie o nią chodzi, Tuwimowa, Wieniawa, ale tu radzą, by tego nie ogłaszać Fotografia nie zachowała się.. StaśS. Baliński, "Chopin wiecznie aktualny", „Wiadomości” 1953, nr 51–52 (403–404) z 27 grudnia. Baliński pisał: „[…] W moim przekonaniu rzekome listy Chopina do Delfiny są falsyfikatami, i to falsyfikatami zrobionymi niezbyt zręcznie. Ogłoszone fragmenty nie robią wrażenia, by je mógł pisać człowiek, którego styl, swoiste sformułowania, jowialności, «odruchy pisarskie», manieryzmy, znamy tak dokładnie z setek jego autentycznych listów. […] Gdyby więc łączyła Chopina z Delfiną głębsza miłość, musiałaby do niego pisywać a Chopin byłby jej listy niewątpliwie przechowywał. Przypuszczenie, że je zniszczył, aby jej nie kompromitować, nie wytrzymuje krytyki. Jeśliby nawet zniszczył listy kompromitujące, to znając jego kult pamiątek i wspominek, zachowałby jakieś listy «niekompromitujące». Zwłaszcza, że Delfina nie dbała zbytnio o swą opinię. Jedyny ślad korespondencji, jaki się uchował, to krótka kartka, która mu przysłała z Aix-la-Chapelle wczesnym latem 1848. Kartka owiana jest wielką serdecznością, prostotą i braterską przyjaźnią. Osobiście wydaje mi się, że «namiętnej miłości» między Delfiną a Chopinem nie było. Co najwyżej une amité amoureuse jeśli użyć popularnego wyrażenia z tamtych czasów”. drażni mnie wieloma rzeczami, łże niemiłosiernie, ale nie rozumiem, czego chcesz od jego artykułu. Przecież odmienny pogląd na autentyczność listów Chopina nie świadczy o wrogim stosunku do Ciebie. Nie pisał o Twojej książce, więc dlaczego miał wspominać inne recenzje? Wspomniał recenzję, która poruszała sprawę autentyczności listów: i tyle. Przykro mi także, że nie wiesz, kto jest Roda. Roda, to jeden z moich koteczków, chyba nie posądzasz mnie o monogamię. Jeżeli Cię to nudzi, mogę o nich nie pisać. Dlaczego każesz mi prostować tendencyjne pogłoski? W jakiej formie mam to robić? Nie widuję dosłownie nikogo i nigdzie nie bywam.
Ściskam Cię serdecznie.