11.VI.55. Kochany Mietku! Podaję Ci kilka adresów przyszłych – spodziewam się – prenumeratorów: Mr. and Mrs. A. FRANK 205 West 54 St. N e w Y o r k 1 9, N.Y. Mr. and Mrs. Piotr OTWINOWSKI P.O. Box 307 S A G H A R B O R, L.I., N.Y. Mr. and Mrs. H. de Lapierre (de LAPIERRE) P.O. Box 1414 E a s t H a m p t o n, L.I., N.Y. Inne – w przygotowaniu. W zamian proszę o <hi>Puszcze polskie</hi> Ossend[owskiego], <hi>Ślad bosej nogi</hi> Zajączk[owskiego] i o książkę Goetla. Obok wyliczonych tytułów dopisek Grydzewskiego: z a ł a t w i o n e. Mietku, bądź łaskaw, daj ogłoszenie: Redakcja „Wiadomości” poszukuje egzemplarza <hi>Kurhanów</hi> Kazimierza Wierzyńskiego wraz z podaniem należnościZdanie ujęte w ramkę, najpewniej przez Grydzewskiego, z dopiskiem: popraw. – Ogłoszenie nie ukazało się na łamach „Wiadomości”.. Zapłacę natychmiast. Dziękuję. Ściskam. Twój. Na wieki. KW.Obok inicjałów Wierzyńskiego dopisek Grydzewskiego: verte – brak jednak kopii drugiej strony listu. Czy pamiętasz AquavitAquavit (akwawit) – narodowy trunek Skandynawii; produkowany już od początku XVI w.; wedle nieudokumentowanych domysłów, wytwarzany był przez Wikingów już ok. XI w.; nazwa pisana jest na wiele sposobów: aquavit, akvavit, akevit, akevitt, wywodzi się od aqua vitae (woda życia). Ten na ogół kminkowy w smaku alkohol popularny jest w całej Skandynawii, do II wojny światowej produkowany był także w Polsce; gatunek, o którym wspomina Wierzyński, to szwedzki O.P. Anderson. Ekskluzywność tego napoju polega przede wszystkim na jego leżakowaniu (starzeniu) przez wiele lat (nawet dwanaście lat); najsłynniejszy Linie Aquavit przed rozlaniem do butelek dwukrotnie przekracza równik, podróżując przez dziewiętnaście tygodni w ładowniach statków płynących z Norwegii do Australii i z powrotem, kołysany na falach w różnej temperaturze w beczkach po sherry. Wierzyński mógł zagustować w tym trunku podczas podróży do Skandynawii w 1935 r., kiedy zwiedził Szwecję i część Norwegii; wrażenia ze Szwecji relacjonował w cyklu reportaży pt. Wyprawa szwedzka, drukowanych w „Gazecie Polskiej” 1935, nr. 199, 200, 202, 205. w Sztokholmie O.P. WŁAŚNIE WYPIŁEM Cały dopisek ujęty w kwadratową ramkę. Dopisek na lewym marginesie przy adresach: Wyślij im miły list z zaproszeniem do prenumeraty i 2–3 numery okazowe, najlepiej z moimi wierszami. Zrób to zaraz.Dalsza część niemożliwa do odczytania, niestarannie wykonana kopia ucina tekst. Pod adresami rysunek serca przebitego strzałą. Dopisek obwiedziony kwadratową ramką, po prawej stronie adresów, z napisem do góry nogami: CZY KOCHASZ? Dopisek obwiedziony kwadratową ramką, przy dacie, z napisem do góry nogami: Kiedy przyjedziesz? W prawym górnym rogu rysunek przedstawiający bukiet kwiatów z podpisem: Kwiatki dla Gamratki.