Zaloguj się
Cytuj

"[27 czerwca 1957]"

Źródło: tei.nplp.pl
Cytowany dokument: [27 czerwca 1957], Wierzyński Kazimierz
Data aktualizacji: 4 październik, 2021
27 czerwca 57.
Kochany Mietku!
Przede wszystkim winszuję Ci numeru Specjalny, 12-stronicowy numer „Wiadomości” 1957, nr 23 (584) z 9 czerwca w całości poświęcony pamięci Jana Lechonia, ukazał się w rocznicę śmierci poety. Zawierał teksty: J. Sakowski: Żałobny pas lity; R. Bailly: Lechoń et Paris; A. Janta: „O dwa palce od serca czułem sępa szpony”… Przyczynek do nowojorskich dziejów życia i śmierci Lechonia; S. Korboński: Lechoń a Podziemie; T. Terlecki: Dwa profile Jana Lechonia; F. Goetel: Lechoń; K. Morawski: Podzwonne; A. Rubinstein: Wielki poeta, przyjaciel i brat; R. Malczewski: Śpiew; T. Nowakowski: Ryba na piasku; M. Modzelewska: Ostatnia rozmowa; Z. Czermański: O Leszku; K. Wierzyński: O poezji Lechonia; S. Baliński: Lechoń – poeta; J. Wittlin: Śmierć i śmiech; J. Fryling: Tren; A. Bogusławski: Sprzeciw i podziw; W. Weintraub: Karmazynowe i czarne; W. Grubiński: Pierwszy poeta „Skamandra”; O. Halecki: Lechoń a historia Polski; Z. Nowakowski: „Przypadkowy historyk”; oraz niezatytułowane wspomnienia o poecie pióra H. de Montfort i J. Romains. Nadto w numerze znalazły się: Lechoń – kompozytor (nuty utworu muzycznego skomponowanego przez poetę do wiersza Verlaine’a]; List Lechonia [do Jerzego Paczkowskiego z lutego lub marca 1940]. Numer zawierał bogaty materiał ilustracyjny: liczne fotografie Lechonia z różnych lat, rzeźba Maryli Lednickiej”, portret Romana Kramsztyka, drzeworyt Ireny Wiley i 12 rysunków Z. Czermańskiego. – Zebrane wówczas teksty ukazały się jako wydanie osobne pt. Pamięci Jana Lechonia, Londyn 1958; większość przedr. w: Wspomnienia o Janie Lechoniu, oprac. P. Kądziela, Warszawa 2006. – Tekst K. Wierzyńskiego O poezji Lechonia, przedr. w: tenże, Cygańskim wozem, dz. cyt., s. 146–15. Leszka. Naprawdę wspaniały. Pomnik. To czego chciał i o czym często mówił, namawiając i mnie, bym dbał o jego „pośmiertną sławę”. Mam rzecz prosta pewne zastrzeżenia (Janta, Grubiński i koniec felietonu Tadeusza NowakowskiegoZob. list następny, MG do KW z 4 lipca 1957.), ale bledną one wobec całości.
Dalej. Napisz mi, jakie wrażenie zrobił na Ciebie [!] teatr warszawski, tylko napisz otwarcie i szczerze. Dziękuję Ci za opiekę nad książkami. Czy Janka zgodziła się dostarczyć paczkę do Łodzi?
Kto to jest Jerzy WendelW 1957 r. w „Wiadomościach” (przed niniejszym listem Wierzyńskiego) ukazały się dwa dwuczęściowe teksty Jerzego Wendela: Marxizmu nędze i blaski. [Cz. 1] Nędze, nr 14 (575) z 7 kwietnia, [cz. 2] Blaski, nr 15 (576) z 14 kwietnia; Drętwa mowa. [Cz. 1] Popaździernikowe metamorfozy, nr 24 (585) z 16 czerwca, [cz. 2] Popaździernikowe perspektywy, nr 25 (586) z 23 czerwca. Powiedz mu, że jestem zachwycony jego artykułami i uściskaj go od razu ode mnie, bo na zawieranie powolnych znajomości nie ma czasu.
Napisałem do Karczewskiego i posłałem mu poprawki próbnej strony. Zapytałem go, czy nie obniżyłby ceny, gdyby dostał poważną zaliczkę. Czy masz odpowiedź ze Szkocji? Jak pewnie wiesz, Free Europe zakupuje pewną ilość egzemplarzy, nie mogę z nimi na razie dojść do ładu i sam właściwie nie wiem, na jaką sumę nastawać. Napisz mi, ile trzeba mieć gotowych pieniędzy, by podjąć druk 2000 egzemplarzy? Jeśli nie odpowiadałaby Ci ta suma (2000 egz[emplarzy]), może przystąpimy do przedpłaty na tysiąc egzemplarzyOd „Napisz mi” do „tysiąc egzemplarzy” w oryginale podkreślone jest odręcznie pojedynczą linią – kopia nie pozwala ustalić, przez kogo., a w razie gdyby przedpłata poszła dobrze, podnieślibyśmy nakład. Co o tym sądzisz? Kiedy zamierzasz zacząć „szum i trzask”Zob. list MG do KW z 7 maja 1957 na temat ogłoszenia przedpłaty.? Mnie się zdaje, że najlepiej byłoby w początku wakacji, we wrześniu. Do tego czasu wyjaśni się chyba wszystko. Co mam Ci przygotować? Żadnych recenzji nie mam.
Halusi Ci nie zwrócę, ale chętnie przeniósłbym się gdzie indziej, bo tu dokucza mi samotność. Może znajdziesz dla mnie zajęcie albo pieniądze w Anglii?
Ściskam Cię serdecznie od nas obojga i zasyłam najlepsze życzenia
Kazimierz