4 stycznia 55
Kochany
Mietku,
Jestem w
N. Jorku i stąd odpisuję Ci na list otrzymany wczoraj
[1]List Grydzewskiego nie zachował się.
, tuż przed wyjazdem z
S[ag] H[arbor]. Dziękuję Ci za uwagi o liście do redakcji
[2]Zob. list 530
i jestem Ci wdzięczny za wypunktowanie „irytacji”
[3]Podkreślone odręcznie pojedynczą linią od słowa „wdzięczny”, prawdopodobnie przez Grydzewskiego, choć kopia nie pozwala na absolutnie pewne określenie.
. Zgadzam się z Tobą. Tylko co do ostatniego ustępu mam inne zdanie i chcę jeszcze o tym pomyśleć. Wobec tego korektę listu odeślę Ci jutro lub pojutrze, dziś załączam korekty wierszy i przemówienia o
Wittlinie[4]Zob. list z 7 listopada 1954].
. Co do „irytacji” – oczywiście byłem poirytowany, cóż w tym dziwnego, teraz mi „przeszło”, nie zmieniam natomiast i niestety nigdy już chyba nie zmienię mego sądu generalnego o tym „przyjacielu”, który z całego świata, wszędzie i stale, widzi tylko siebie. Jest to egocentryzm uniemożliwiający bliższe współżycie. Gdybym był [w]
Londynie, myślałbym prawdopodobnie inaczej, odległość jak poezja – wszystko wyzłaca.
Co do myślenia,
L[eszek] jest wiecznym studentem, który myśli w ekstazie, bez chłodnej kontroli, stąd rozmaite głupstwa „wymyślone” przez tego zresztą bardzo inteligentnego fantasmagorystę. Dalszy ciąg – kiedyś ustnie, na tym lub na tamtym świecie. Winszuję Ci wspaniałego
numeru gwiazdkowegoŚwiąteczny numer „Wiadomości” 1954, nr 51–52 (455–456) z 26 grudnia zawierał m.in.: Kartki z dziennika Jana Lechonia, Stefana Badeniego szkic Rycerz napoleoński, L.R. Lewittera szkic Krystyn Lech Szyrma, Emilii M. Bendy wspomnienie Moje cztery spotkania z Heleną Modrzejewską, Jana Frylinga, Lucyfery i Morfeusze, prozę Zofii Romanowiczowej Grota Beatryczy, tekst Czesława Jeśmana, Krokodyle, Silva rerum, Rozważania warneńskie., to doprawdy imponujące. Brawo, brawo!
Ściskam Cię serdecznie
Kazimierz
P.S. Jestem tu z
Grzesiem, który dziś wraca do szkoły. O 12-ej odwiozę go na dworzec, potem mam audycję. Drugą jutro
[5]Według notatek w Dzienniku Jana Lechonia były to audycje: „Dziesięciolecie literatury w Kraju” i „Amerykański miesiąc artystyczny i literacki” (zob. J. Lechoń, Dziennik, t. 3, wstęp i konsultacja edytorska R. Loth, Warszawa 1993, s. 538).
. Pojutrze będę w domu, u najmilszej, jedynej i najmądrzejszej osoby na świecie.