10 Sussex Mansions S.W.7
25.3.47
Droga Halusiu. – Dziękuję Ci serdecznie za ślicznie napisany list z 18 marca i za pochwały pod adresem
miłej pani.
Co do
Doroty, chyba trzeba dropować
[1]Spolszczenie od ang. drop out – wycofać się; tu – zrezygnować.
materię, bo przecież nie wypada ofiarować jej 50 dolarów, do czego mogę się posunąć. Traktowałem ewentualny jej artykuł jako token
[2]Ang.: tu - znak; dosłownie – dowód przyjaźni, zatem Grydzewskiemu mimo woli zdarzył się błąd językowy (pleonazm).
przyjaźni czy
bienveillance[3]Franc.: dobra wola, przychylność, życzliwość.
, a honorarium musi być symboliczne. Rozstrzygnij sama, w każdym razie dziękuję Ci serdecznie za zajęcie się tą sprawą.
Nie podzielam, niestety, optymizmu
Kazia, myślę, że energia Ameryki to ruina naszych marzeń. Nie myślę, bym kiedykolwiek znalazł się w Warszawie.
Stefa nienawidzi
swojej bratowej i mówi o niej bardzo źle, aczkolwiek nic konkretnie złego. U pp.
Sz. nigdy nie była, natomiast śliczna
Kasia bywa dość często i na dłużej. Jest ubóstwiana przez dziadków i przez ciotkę.
Nie przestaję twierdzić, że powinniście zacząć starania, by móc tu przyjechać. Mimo wszystko tu jest – i będzie – spore zaplecze kulturalne.
Wysłałem Wam
wybór poezji Lenartowicza w moim opracowaniu, ale w ostatniej chwili wycofałem nazwisko, bo
Czarski nie dał rewizji. Może by
LeszekLechoń nie napisał recenzji z tomu poezji Teofila Lenartowicza. o tym napisał, obiecywał zresztą i inne artykuły i utwory.
Jestem trochę zemocjonowany, bo jadę jutro na dwa tygodnie do
Paryża na „studia” w
Bibliotece Narodowej.
Ściskam
Was serdecznie.
M.