Codziennie leci kartka
[1]Poprzednie przesyłki Wierzyńskiego adresowane do Lechonia nosiły daty: 12, 14, 15, 16 i 17 marca.
, jak ptaszek drży wiosenny,
Codziennie śpiewa:
Leszku, Leszku wysokopienny,
Chłopaczku nasz, pacholę, pieśniarzu i wróżbito,
Dlaczego aż w
New Yorku gniazdeczko Ci uwito,
Dlaczego nie tu z nami, śród swoich pól i łanów,
Gdzie wznieślibyśmy w górę kielichy roztruchanów
[2]Roztruchan (tur. tustahan – misa) – duży, ozdobny kielich, zazwyczaj srebrny, w kształcie zwierzęcia, służący do wznoszenia toastów i dekorowania stołów, popularny od XVI do XVII w.
,
Gdzie pieśnią i weselem dzień czcilibyśmy święty,
Józefa, Jana, Leszka
[3]Leszek i Józef to metrykalne imiona poety (otrzymane na chrzcie), Jan – imię z przyjętego pseudonimu artystycznego.
, naszego
Podbipięty,
Naszego
Batorego – ach, króla i kochanka,
Niech dzwoni pieśń, ostroga, niech dzwoni dolar, szklanka.
Niech żyje Jan i Lechoń, przyjaciel i poeta
Z
Paryża i z
New Yorku, a przede wszystkim z
FRETA